fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Kuchnia otomańska

Rzeczpospolita
Mój stosunek do tawern i innych ludowych wynalazków w środku miasta jest niechętny. Wzdragam się, przechodząc koło Chłopskiego Jadła, Banja Luka interesuje mnie tylko latem ze względu na ogródek. Co innego zajazdy podmiejskie czy przydrożne, np. Kołomyja w Konstancinie
Wydaje mi się, że czas śródmiejskiej egzotyki przeminął, a nie ma jeszcze u nas dzielnicy chińskiej czy bałkańskiej. Dlatego Tabaka w samym centrum to takie trochę dziwadło. Polubią ją ci, którym bliskie są klimaty biesiadne, ci, którzy chętnie zamawiają mięsiwo z grilla i podoba im się nieco teatralna estetyka w wystroju. „Prawdziwą” otomańską tawernę z kuchnią turecką, bałkańską, arabską i śródziemnomorską znajdziecie państwo, gdy skręcicie ze Świętokrzyskiej w Szkolną.
Nie jest to kuchnia wybitna. Raczej przeciętna i dostosowana do polskiego smaku. Caca, czyli sardynki prażone i marynowane w occie i oliwie (10 zł), były małe, wątłe, a ich rybny charakter całkowicie zabijał ocet. Są tu także podobnie marynowane małże z kaparami, cebulą i pieprzem (15 zł).Początkującym w kuchni otomańskiej polecam talerz zimnych przekąsek (29 zł) – w jej skład wchodzi pasta z bakłażana, tzatziki (jogurt z czosnkiem, świeżym ogórkiem), humus (mus z ciecierzycy), taramas (rybia ikra z dodatkami), urnebes (serbska sałata z serka z chili) i aiwa (pasta paprykowa). Dodatkowo dostajemy domowy chleb z ziarnami. Do picia trzeba zamówić ajran, czyli świetnie gaszący pragnienie gęsty napój jogurtowy ze świeżą miętą i pieprzem. To kuchnia produktów faszerowanych. Jest tu naleśnik ze szpinakiem i słonym serem (10 zł), liście winogron z makrelą albo mięsem, pomidor lub bakłażan z ryżem oraz kalmary z ryżem, serem feta i owocami morza, duszone w sosie ze świeżych pomidorów (24 zł). Te ostatnie były twardawe i miały mało nadzienia. W dodatku sos pomidorowy był nie dość zrównoważony i zabijał smak delikatnego mięczaka i równie subtelnej zawartości.
Rozczarowała mnie także pikantna zupa z jagnięcia z pomidorami, bakłażanem, paprykami i ziołami (12 zł). Porcja była wyjątkowo mała, w jednorodnym płynie pływało mięso mielone, pikantność dania była raczej domniemana. Mięsożercom spodobają się kebabczeta – paluszki z siekanego mięsa wołowo-wieprzowego z ziołami (25 zł) i przebój Banja Luki – Gurmańska plejskavica, czyli kotlet olbrzym nadziewany serem wędzonym, słoniną i ostrą papryczką (29 zł). Mnie najbardziej smakował deser – przesłodka baklava ociekająca miodem (10 zł) i kahva, czyli gęsta jak smoła kawa po turecku sekrali (tzn. słodka, 7 zł). Na koniec poczęstowano mnie tabaką – sproszkowanym tytoniem powodującym po wciągnięciu do nosa gwałtowne kichanie. Podobno świetnie działa na katar. I tabaka, i tawerna Tabaka ma swój urok – ale osobiście nie planuję częstych aplikacji. ? Pastarma – polędwica wołowa marynowana w ziołach, z kaparami i czerwonym winem 15 zł ? Turecka sałatka – siekane liście naci pietruszki, szalotka, kuskus, świeża mięta, pomidor, oliwa, cytryna 7 zł ? Krem z liści świeżego szpinaku z marynowaną w rozmarynie piersią kurczęcia z kwaśnym jogurtem i serem feta 12 zł ? Krewety owinięte szynką prśut, z fetą, pieczone na szpadzie 39 zł ? Jogurt, owoce, orzechy 12 zł ? Rachunek: 85 zł Monika Kucia Tawerna Tabaka, ul. Szkolna 2/4, tel. 022 828 10 60, czynne codziennie od godz. 11 do ostatniego gościa, można płacić kartą
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA