Świat

Iran chce upokorzyć Zachód

Archiwum
Irańska telewizja pokazała kolejne propagandowe nagranie z udziałem brytyjskich zakładników i ogłosiła, że wszystkich 15 przyznało się do wkroczenia na wody terytorialne Iranu. Na zdjęciach widać m.in. dwóch żołnierzy, którzy na mapie wskazują miejsce, gdzie zostali zatrzymani 23 marca. Władze w Londynie protestują przeciw emisji nagrań, ale ogłosiły, że prowadzą dyplomatyczne negocjacje i zakulisowe rozmowy z Teheranem
Rz: Czy Iran, biorąc do niewoli brytyjskich żołnierzy, udowodnił, że jest nieobliczalny?
Meir Javedanfar : Iran obawia się ataku ze strony Stanów Zjednoczonych i ich sojusznika Wielkiej Brytanii. Wzięcie amerykańskich zakładników w 1979 roku nauczyło irańskie władze, że odpowiednie rozgrywanie takiego kryzysu może doprowadzić do zmiany na szczytach władzy. Jeśli się okaże, że rząd kraju, z którego pochodzą zakładnicy, nie radzi sobie z kryzysem, opinia publiczna zacznie się obracać przeciwko politykom. Tak było z administracją Jimmy'ego Cartera. I demokraci przegrali wybory. Teraz Teheran ma nadzieję, że jeszcze bardziej osłabi Tony'ego Blaira. A jeśli się to uda, nie można wykluczyć, że Irańczycy spróbują porwać amerykańskich żołnierzy. Ale konsekwencje byłyby o wiele poważniejsze, bo prezydent USA jest bardziej konfrontacyjnie nastawiony od brytyjskiego premiera. Szef irańskiego MSZ zapowiedział, że wypuszczona zostanie jedyna zakładniczka, ale nie spełniono tej obietnicy. Czy to oznacza, że w irańskich władzach panuje rozłam w sprawie rozgrywania tego kryzysu, czy to tylko element gry?
Myślę, że irańskie władze chciały wypuścić brytyjską zakładniczkę. Ale zszokowała je błyskawiczna reakcja ONZ i Unii Europejskiej na ten kryzys. Dlatego uznały, że skoro reguły gry się zaostrzają, to oni też będą twardzi. Ale irański obóz reformatorski wywiera coraz większą presję, aby spór jak najszybciej zakończyć. Widać to po artykułach w irańskich portalach internetowych. Trzeba pamiętać, że w Iranie toczy się walka o wpływy między zwolennikami reform i konserwatywnym duchowieństwem. To jeszcze jedna przyczyna, dla której wywołano ten kryzys. Konserwatyści byli poważnie zaniepokojeni, że argumenty reformatorów, aby rozmawiać z Zachodem, a nawet zrezygnować z programu atomowego, zaczną mieć coraz więcej zwolenników. Teraz nie muszą się na jakiś czas tym przejmować, ponieważ nikt z Iranem nie będzie chciał rozmawiać. Opinia międzynarodowa dostała przecież argument, że irański program atomowy wcale nie służy celom pokojowym. Czy nieobliczalność Iranu oznacza, że byłby skłonny użyć broni atomowej, gdyby ją posiadał? Jestem przekonany, że nie zdecydowałby się na taki krok. Iran może jest nieobliczalny, ale nie ma skłonności samobójczych. W przypadku uderzenia na Izrael musiałby oczekiwać ataku odwetowego, jeśli nie ze strony Izraela, to na pewno ze strony USA. Podobno zwykli Irańczycy zachowują się tak, jakby sprawa zakładników obudziła w nich narodową dumę. Cieszą się, że mogą poniżyć Brytyjczyków, którzy sami wielokrotnie upokarzali Persów. W 1953 roku Wielka Brytania razem z USA obaliła demokratycznie wybranego premiera i pomogła przejąć całą władzę szachowi Pahlawiemu. Tak, to najprawdopodobniej kolejny z powodów, dla których porwano właśnie brytyjskich żołnierzy. W książkach do historii Wielka Brytania jest na czele państw obwinianych o kolonializm w tym regionie. Wyprzedza nawet Stany Zjednoczone. Może więc chodzić o wzbudzenie w ludziach uczuć nacjonalistycznych. Ale przedłużanie kryzysu będzie niekorzystne dla konserwatywnych mułłów. Większość Irańczyków jest zaniepokojona wizerunkiem ich kraju za granicą. Jeśli opinia publiczna uzna, że kryzys poważnie zaszkodził ich krajowi, może to oznaczać początek powrotu do władzy reformatorów. Meir Javedanfar urodził się w Iranie. Jest dyrektorem bliskowschodniego ośrodka analiz polityczno-ekonomicznych Meepas w Tel Awiwie
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL