fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Asystenci sędziego, czyli zapomniana grupa zawodowa

Pozycja ustrojowa asystenta sędziego powinna być wzorowana na sposobie, w jaki ustawa określiła pozycję referendarzy sądowych – uważa Maciej Czubak, asystent sędziego w Sądzie Okręgowym w Zamościu
Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego stwierdzającego niekonstytucyjność przepisów o asesorach sądowych rozgorzała dyskusja nad tym, jaki powinien być przyjęty model dojścia do zawodu sędziego. Niezależnie jednak od tego, jaka koncepcja zwycięży, warto pamiętać o tych, którzy znajdują się w najgorszej sytuacji, czyli osobach, które ukończyły aplikację sądową.
   
Większość z nich pracuje w sądach różnego szczebla na stanowisku asystenta sędziego. Nie jest to ich wymarzony cel zawodowy, zważywszy na ciężką drogę zawodową, jaką przeszli: pięć lat studiów prawniczych, egzamin na aplikację, trzyletnia aplikacja zakończona trzydniowym egzaminem. Do tej pory okres ten traktowano raczej jako przejściowy, a jednocześnie doskonałą praktykę przed uzyskaniem nominacji asesorskiej. Niestety, po wyroku Trybunału droga do zawodu sędziego nie dość, że będzie wydłużona, bo oczywiste jest, iż do czasu przyjęcia nowych regulacji prawnych nie będzie nowych nominacji asesorskich, to tę niekorzystną sytuację potęguje jeszcze poczucie niepewności, skoro nie wiadomo, jaki model zostanie ostatecznie przyjęty. Jakie są więc aktualne realne możliwości zawodowe osób po zdanych egzaminach sędziowskich? Z jednej strony nie mogą się swobodnie wpisać na listę adwokatów czy radców, a z drugiej nie mogą też liczyć na uzyskanie etatu asesora sądowego. Pozostają jedynie dwie dostępne możliwości: albo uzyskanie etatu referendarza sądowego, albo asystenta sędziego. O ile rozwiązania prawne dotyczące referendarzy sądowych przyjęte w prawie o ustroju sądów powszechnych (usp) należy uznać za pełne, o tyle jeśli chodzi o asystentów, ich pozycja ustrojowa pozostawia wiele do życzenia. Warto by się zastanowić nad zmianą tych rozwiązań, bo wprawdzie asystentem może być już osoba po studiach prawniczych, to jednak z całym szacunkiem dla tych osób nie można stawiać znaku równości między nimi a osobami po ukończonych aplikacjach prawniczych. Wystarczy zresztą zapytać samych sędziów, które z tych osób stanowią dla nich efektywniejszą pomoc zawodową.     Obecnie dyskutuje się o tym, jak zapobiec exodusowi sędziów do innych zawodów prawniczych. Czy ktoś jednak pomyślał, jak zatrzymać na stanowiskach asystentów osoby po ukończonych aplikacjach, bo przecież cały czas się mówi o fachowej pomocy dla sędziów. Z pewnością obowiązujące rozwiązania prawne nie sprzyjają temu. Analizując rozporządzenie wykonawcze określające szczegółowy zakres i sposób wykonywania czynności przez asystentów sędziego, można dojść do wniosku, że asystenci wykonują czynności charakterystyczne dla sędziów i referendarzy (np. sporządzanie projektów orzeczeń i ich uzasadnień) oraz sekretarzy sądowych (np. kierowanie wystąpień do osób i instytucji o informacje niezbędne dla rozstrzygnięcia sprawy). Wachlarz tych czynności nie jest przy tym mały. Z pewnością też czynności, które wykonują asystenci sędziego, nie upoważniają do nazywania ich „mechanicznymi” pomocnikami. W istocie są to bowiem pracownicy merytoryczni. Często w praktyce jest tak, że np. przy wydawaniu postanowień, po analizie akt sprawy to asystenci samodzielnie przygotowują projekt orzeczenia i uzasadnienia, a następnie po zreferowaniu sprawy uzyskują akceptację sędziego co do kierunku wydanego przez siebie rozstrzygnięcia. W innych wypadkach, np. przy przygotowywaniu projektów uzasadnień, sędzia wskazuje jedynie ogólnie, jak powinno wyglądać to uzasadnienie, rzeczą asystenta jest zaś doprecyzowanie szczegółów. Asystenci wykonują więc pracę ciężką, wymagającą sporego wysiłku umysłowego, i zasługują na należny im szacunek, a to z kolei wiąże się z pełnym i jasnym unormowaniem ich pozycji ustrojowej. Szczątkowa regulacja prawna dotycząca asystentów zawarta w dwóch przepisach usp wraz z częściowym odesłaniem do ustawy o pracownikach sądów i prokuratury na pewno nie podnosi ich rangi.     Określenie pozycji ustrojowej asystenta sędziego powinno być wzorowane na sposobie, w jaki określono w usp pozycję referendarzy sądowych, tj. przede wszystkim: - określenie sposobu ich powoływania na podstawie aktu mianowania, - wskazanie zasad wynagradzania jako określony procent bądź do wynagrodzenia zasadniczego sędziego, bądź kwoty bazowej. Możliwe i wskazane jest przy tym zróżnicowanie wynagrodzenia asystentów w zależności od tego, czy są to osoby tylko po studiach prawniczych czy też po ukończonych aplikacjach. Przyznanie tym drugim wyższego wynagrodzenia nie będzie naruszało zasady równego traktowania pracowników w zatrudnieniu, skoro przyznanie wyższego wynagrodzenia pracownikom w obrębie tej samej grupy zawodowej może być uzasadnione m.in. posiadanymi kwalifikacjami zawodowymi, - określenie czynności, które mogą wykonywać całkowicie samodzielnie, tzn. bez akceptacji sędziego, np. w zakresie wydawania niektórych zarządzeń. Skoro asystent prokuratora może na mocy pisemnego upoważnienia prokuratora przeprowadzić w postępowaniu przygotowawczym określone czynności procesowe (np. przesłuchać świadka), to nie ma przeszkód, by podobne rozwiązania prawne zastosować w stosunku do asystentów sędziego.   .   Ze względu na zakres czynności asystenta sędziego, w istocie sprowadzający się do pisania projektów uzasadnień, inaczej powinien być uregulowany ich czas pracy, mianowicie jako określony wymiarem jego zadań. Te rozwiązania są konieczne, by wzmocnić pozycję asystentów, a nadto będą stanowiły dla nich określony czynnik motywacyjny. Nie mogą bowiem występować takie sytuacje, do jakiej doszło w bieżącym roku, kiedy to na skutek niewydania rozporządzenia wykonawczego asystenci pozbawieni zostali wzrostu wynagrodzenia. W tym zakresie lepszą od asystentów sytuację mają pracownicy sekretariatów sądowych, gdyż dotycząca ich ustawa gwarantuje im wzrost wynagrodzenia zasadniczego. Nawet asystenci prokuratorów mają pod tym względem lepszą pozycję, ponieważ art. 100a ust. 8 ustawy o prokuraturze nie wyłącza, jak to czyni art. 155 § 4 usp w stosunku do asystentów sędziów, stosowania do nich przepisów ustawy o pracownikach sądów i prokuratury dotyczących zasad wzrostu wynagrodzenia zasadniczego. Doświadczony asystent sędziego powinien wraz z rosnącym stażem pracy liczyć również na wzrost swojego wynagrodzenia. W końcu wydaje się, że skoro asystenci sędziów stanowią coraz liczniejszą grupę zawodową w obrębie pracowników wymiaru sprawiedliwości, pożądane jest – co leży w interesie asystentów – stworzenie ich własnego samorządu choćby na szczeblu okręgu sądowego. Dopóki tak się nie stanie, dopóty tak naprawdę nie będzie właściwego organu, który będzie mógł występować w ich interesie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA