fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koszykówka

Dallas Mavericks o krok od mistrzostwa NBA

AFP
Po pokonaniu 112:103 Miami Heat koszykarze Dallas prowadzą w finale 3-2 i od mistrzostwa NBA dzieli ich już tylko jedna wygrana. Mają na nią dwie szanse. Szósty mecz w nocy z niedzieli na poniedziałek w Miami (2.00, Canal+ Sport).
W czwartkowy wieczór w Dallas koszykarze obydwu zespołów stworzyli kolejny porywający spektakl. W dotychczasowych czterech meczach królowała obrona. Tym razem obydwa zespoły po raz pierwszy w tegorocznym finale przekroczyli 100 punktów. Wygrana Dallas też jest najwyższą w tej bardzo wyrównanej serii, jedną z najbardziej zaciętych w historii finałów NBA.
O zwycięstwie gospodarzy przesądziła niesamowita końcówka - ostatnie 4.23 minuty spotkania wygrali 17:4. Wcześniej prowadzili przez większość meczu, na początku czwartej kwarty 88:81, w połowie 95:90, ale nagły zryw rywali, prowadzonych przez Dwyane’a Wade’a (tym razem grał krócej niż zwykle z powodu urazu biodra odniesionego na początku spotkania) pozwolił im odrobić straty i uzyskać korzystny dla siebie wynik 99:95 na 4.37 min. przed końcem spotkania.
Koszykarze Miami kolejny raz pokazali, że są mistrzami pogoni. Rozpoczął celnymi rzutami wolnymi niezawodny Dirk Nowitzki, wyrównał na 100:100 trzypunktowym rzutem Jason Terry, rozgrywający najlepszy mecz w finale. Potem swoje ostatnie w meczu punkty zdobył wsadem Nowitzki, na dobre przywracając drużynie prowadzenie (102:100), a dzieła dokończyli rzutami za trzy i z wolnych Jason Kidd i Terry.
Tym graczom, weteranom zespołu Mavericks, jak nikomu innemu w tym finale zależy na zdobyciu mistrzostwa. Nowitzki i Terry jedyni w zespole pamiętają przegraną 2-4 z Miami w finale sprzed pięciu lat. 38-letni Kidd dwukrotnie grał o tytuł w barwach New Jersey Nets i dwukrotnie przegrywał. Tegoroczny finał to dla nich ostatnia szansa.
Weterani mieli w czwartek wsparcie praktycznie każdego gracza Mavericks, a szczególne najniższego na parkiecie portorykańskiego rozgrywającego Jose Juana Barei, który - jak Terry - rozegrał swój najlepszy mecz w finale. Zdobywał punkty z firmowych wejść pod kosz, asystował przy punktach kolegów, a przed wszystkim trafiał z dystansu (4 celne na 5 prób), stojąc nawet metr od linii rzutów za trzy punkty. Był nie do zatrzymania dla starających się go pilnować Mario Chalmersa i Eddiego House’a.
Cały zespół Dallas trafił w tym meczu 13 z 19 rzutów za trzy. 68-procentowa skuteczność w tym elemencie gry była wyższa od i tak wysokiej w tym meczu celności rzutów z gry (56,5 procent). W historii finałów NBA więcej trójek - po 14 - trafili tylko koszykarze Houston Rockets i Orlando Magic w 1995 roku.
Heat przegrali, mimo że LeBron James uzyskał triple-double (17 pkt, 10 zb., 10 as.). Przed meczem gwiazdor Miami, który w poprzednim spotkaniu zdobył tylko 8 punktów, pisał na Twitterze, że jest to dla niego mecz z kategorii „teraz albo nigdy”. Zagrał poprawnie, o czym świadczą statystyki, ale znów zawiódł w decydujących momentach. W czwartej kwarcie, gdy decydowały się losy spotkania, zdobył tylko dwa punkty, a w obronie nie potrafił powstrzymać Terry’ego.
Przed meczami w Miami (w nocy z soboty na niedzielę, ewentualny siódmy w nocy z wtorku na środę) James może powtarzać to hasło, ale to samo zawołanie przyświeca umotywowanym jak nigdy weteranom Dallas, którzy w dodatku odzyskali moc w ataku.
Finał (do 4 zwycięstw)
• Dallas Mavericks - Miami Heat 112:103 (30:31, 30:26, 24:22, 28:24).
Dallas: D. Nowitzki 29, 6 zb.,  J.J. Barea 17, 5 as., T. Chandler 13, 7 zb., J. Kidd 13, 6 as., S. Marion 8 oraz J. Terry 21, 6 as., D. Stevenson 4, B. Cardinal 4, I. Mahinmi 3.
Miami: D. Wade 23, 8 as., C. Bosh 19, 10 zb., L. James 17, 10 zb., 10 as, J, Anthony 2, M. Bibby 2 oraz M. Chalmers 15, U. Haslem 10, M. Miller 9, J. Howard 6, E. House 0. Stan rywalizacji 3-2. Szósty mecz w nocy z niedzieli na poniedziałek w Miami (2.00, Canal+ Sport).
 
 
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA