Historia

„Most drewniany, który w całej Europie prawie nie miał sobie równego”.

Do XVIII wieku mosty wykonywano z drewna, rzadziej z kamienia. Z czasów starożytnych znane były również przeprawy pontonowe oraz nadwieszane mosty z lian wypełnionych kłodami. Prawdziwa zmiana przyszła dopiero w roku 1779, kiedy to w angielskiej miejscowości nazwanej później Ironbridge powstał pierwszy most żeliwny.
Chociaż dzisiaj trudno byłoby nam narzekać na nadmiar mostów, to i Polacy mieli wkład w ich historię. Najstarszy w Europie most żelazny powstał w Strzegomiu w roku 1796. Natomiast genialny polski konstruktor Stefan Bryła w roku 1928 postawił pierwszy na świecie most spawany w Maurzycach pod Łowiczem. Dzisiaj, wyłączony z ruchu, jest zabytkiem klasy 0.
Mieliśmy też kiedyś najdłuższy drewniany most w Europie. Była to znajdująca się na wysokości Warszawy przeprawa przez Wisłę licząca około pół kilometra długości. Składała się z 22 przęseł rozpiętych bezpośrednio nad rzeką. Ponoć do wbijania filarów używano potężnych kafarów obsługiwanych przez stu mężczyzn. Przęsła znajdujące się od strony praskiej były pływające, co umożliwiało swobodny ruch statków. Most miał około 6 m szerokości, co – jak na owe czasy – stanowiło prawdziwe inżynieryjne wyzwanie. Prace powierzono Erazmowi Giotto. Był on naturalizowanym Włochem, mieszczaninem z Zakroczymia, piszącym się też Erasmus Cziotko fabrikator ponlis Varszortensis. Był dzierżawcą przewozu i cła na Wiśle, trudnił się również transportem towarów do Gdańska.
Król Zygmunt August już wcześniej myślał o wystawieniu mostu. Zapewne zakupił w roku 1558 od Stanisława Jeżowskiego, pisarza ziemi warszawskiej, prawo wyłączności przewozu przez Wisłę w Warszawie. Pierwsze pale wbito w rzekę w roku 1568. Powstający most miał znaczenie polityczne – zapewniał wygodny dostęp na sejmy Rzeczypospolitej. Łączył Litwę i Ruś z Koroną. Był symbolem rodzącej się potęgi miasta. Budowla pochłonęła niebagatelną kwotę 100 tys. florenów. Prace nadzorował sam Zygmunt Wolski, kasztelan czerski i starosta warszawski. Natomiast za finanse odpowiadał ks. Kasper Sadłocha, kanonik warszawski i sekretarz królewski. Most znajdował się u wylotu dzisiejszej ulicy Mostowej na Nowym Mieście i odgrodzony był dodatkowo gotycką bramą, ukończoną w roku 1582. Brama, zwana Starą Prochownią, przetrwała do dzisiaj, chociaż niewielu warszawiaków zdaje sobie sprawę z jej pierwotnej funkcji. Z drugiej strony most wychodził na centrum ówczesnej Pragi. Most otwarto z okazji zwołania sejmu elekcyjnego we wsi Kamień pod Pragą. To nim przeprawiali się koroniarze, tędy powracał triumfalny pochód do ówczesnej kolegiaty św. Jana. Budowla wzbudzała ogólny zachwyt; niemiecki podróżnik Georgius Braun pisał: „Zygmunt August zbudował na Wiśle most drewniany, długi stóp 1150, który tak długością, jak i wspaniałością widoku w całej Europie prawie nie miał sobie równego i podziw powszechny wywoływał”. W dalszych losach mostu, który dzisiaj możemy oglądać jedynie na najstarszej rycinie z widokiem Warszawy pochodzącej z roku 1573, możemy się doszukiwać symbolicznej zapowiedzi upadku Rzeczypospolitej. Przetrwał jedynie kilka lat – zniszczyła go kra. Później odbudował go Stefan Batory, ale nie na długo. Ostatecznie został zniszczony w 1603 roku. Stało się to mimo wszelkich zabezpieczeń, solidnej konstrukcji i powołanej specjalnie do jego pilnowania milicji. Ponoć potężne dębowe bale, których użyto do jego budowy, zostały wydobyte w XIX wieku. Doskonale zakonserwowane, posłużyły do zrobienia mebli zdobiących rezydencję namiestnika carskiego ks. Iwana Paskiewicza w Homlu na Białorusi. Jeżeli nie liczyć istniejących kilka miesięcy drewnianych mostów stawianych w epoce napoleońskiej przez Francuzów, to oddania następnego mostu warszawiacy doczekali się dopiero w roku 1864. Bartłomiej Gutowski,historyk sztuki, wykładowca UKSW
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL