Sztuka

Jeden głos: Monika Małkowska

Sześć metrów kwadratowych, a jakie o nie stoczono walki! Najmniejsza (i najmłodsza) stołeczna galeria jest wprawdzie kieszonkowych rozmiarów, za to działa non stop. I żeby obejrzeć pokaz, nie trzeba wchodzić do środka. Noworodek nazywa się Witryna
Rzeczywiście, galeria bardziej przypomina gablotę niż salon wystawowy. Co miesiąc będą tu prezentowane prace wykonane specjalnie do tej miniprzestrzeni. Pomysłodawczyniami przedsięwzięcia są Julia Staniszewska, artystka, i Agnieszka Sural, kuratorka.
Autorami inauguracyjnego show zatytułowanego „Piątek czternastego” jest trójka projektantów z mamastudio. To młoda i niezależna pracownia designerska, zaskakująca nieszablonowymi koncepcjami. Także tym razem udało jej się wprawić widownię w zdumienie. Otóż projektanci wybudowali miasto w miniaturze. Schematycznie narysowane i wycięte z tektury. Z ulicami, wieżowcami, drzewkami. Tę lilipucią metropolię zamieszkują… szczurki. Czułyby się pewnie jak w zoo, gdyby nie nietypowa aranżacja ich klatki. Publiczność gapi się na gryzonie buszujące tu i ówdzie, wspinające się na „drapacze chmur”, posilające, uprawiające seks, śpiące. Co ciekawe, wcale niespieszące się do wyścigu szczurów.
Najwyraźniej mamy sezon na gryzonie, bo w kinach grasuje lubiący – i umiejący – gotować szczur Remy („Ratatuj”). Może któryś z bohaterów „Piątku czternastego” także zrobi karierę jak uzdolniony kulinarnie mysi gwiazdor? ? Witryna, pl. Konstytucji 4, róg ul. Koszykowej, tel. 0602 211 556, wystawa czynna do 31.10
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL