Kraj

Prawie cała Polska dla Platformy Obywatelskiej

Rzeczpospolita
Badania TNS OBOP dla „Rzeczpospolitej”, TVP i TVP Info. Tradycyjnie wyborcy z południowo-wschodniej części kraju wybierali PiS. PO wzięła głosy w pozostałych regionach
politolog, Uniwersytet Warszawski
Cieszę się z tych wyników. To plebiscyt, który wygrała ta większość Polaków, która nie chciała dłużej żyć w państwie, które jest nieżyczliwe obywatelom, które dzieli obywateli, podsłuchuje ich, nagrywa, które każe myśleć o przeszłości, które jest właściwie skłócone z całym światem w imię interesów narodowych. Elektorat PiS to jest ta mniejszość pochłonięta Polską narodową, autorytarną. To mniejszość, która znajdowała swoje miejsce w tej autorytarnej Polsce. Ci, którzy poparli PO, to nie jest naturalny elektorat tej partii. Na PO spoczywa teraz ogromna odpowiedzialność, żeby zaproponować taki skład, aby tak dać satysfakcję tym, którzy ich wybierali. socjolog, politolog, Uniwersytet Warszawski Ta wygrana świadczy o mobilizacji nowych wyborców, młodych ludzi, i strasznych błędach kampanii PiS. Prawo i Sprawiedliwość przegrało, bo najpierw celebrowanie, droczenie się Kaczyńskiego, jeśli chodzi o zaproszenie Tuska do debaty, co spowodowało, że zbyt dużą wagę przywiązywano do tych debat. Wreszcie ta fatalna końcówka kampanii, m.in. sprawa Sawickiej, w której przywołano coś, co jest klęską PiS, czyli służbę zdrowia. W tej kampanii PiS rzuciło się na stos, decydując się na politykę ultraskrajną, tradycyjną. To odepchnęło od niego młodych ludzi, którzy wybrali PO. socjolog, Uniwersytet Warszawski Wynik odzwierciedla charakter tych wyborów. W kampanii była wyraźna linia podziału: PiS – PO. Mniejsze partie zostały zmarginalizowane. Jednak LiD zachowuje zupełnie dobre perspektywy, bo odzyska część wyborców, którzy w tych wyborach poparli PO. To, że wykluczono Samoobronę i LPR, to jest dobre dla polskiej demokracji. Pierwsza debata telewizyjna rozpoczęła proces erozji wizerunku Jarosława Kaczyńskiego jako polityka wizjonera, który zawsze ma rację. Jednak wynik PiS nie oznacza katastrofy. To będzie główna partia opozycyjna. politolog, Uniwersytet Śląski PO wygrała wybory, bo Tusk wygrał debatę. Ludzie zobaczyli, że to nie jest tak, że Kaczyński jest silny. PO przekonała wyborców antypisowskich, pokazując im, że są w stanie odepchnąć PiS od władzy. PiS popełniło błąd, chwaląc się w kampanii wyborczej swoimi osiągnięciami. Partia, która rządziła tylko dwa lata, powinna bazować na formule budowania. W tak krótkim czasie sprawowania rządów tak naprawdę wiele nie da się zrobić. PiS w swojej kampanii zapomniało też o swoim elektoracie, który postawił na tę partię w poprzednich wyborach, czyli o słabszych, uboższych obywatelach. socjolog, Uniwersytet Warszawski Te wybory to było głosowanie przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Te wybory były plebiscytem między jedną a drugą opcją. A szło o bardzo wysoką stawkę. Jednak wynik wyborów jest dość niebezpieczny. Wszystko wskazuje na to, że Platforma Obywatelska nie jest przygotowana do stworzenia rządu. Muszą przywrócić zasady funkcjonowania demokratycznego państwa. Koalicji z PiS nie będzie, ale najprawdopodobniej PO zawiąże ją z PSL. PiS przegrało ten plebiscyt przez prowadzenie polityki awanturniczej. Po dwóch latach rządów tej partii wyborcy zobaczyli, że osiągnięcia dotychczasowych rządów są zagrożone. politolog, Akademia Świętokrzyska To był wybór, jaka prawica ma kierować Polską. Wybrano tę proeuropejską, prawicę konstrukcji, która koncentruje się na przyszłości, a nie przeszłości, co jest dosyć istotne. Sam Kaczyński chciał, aby wybory stały się plebiscytem, który symbolicznie został sprowadzony do walki osobowości wodzów. Na własne życzenie Kaczyńskiego ta walka odbyła się w Warszawie, gdzie Jarosław Kaczyński został znokautowany przez Donalda Tuska. Powtarza się sytuacja z wyborów samorządowych, gdzie PO zawiązało koalicję z PSL. Po klęsce PiS wzmocnionej niejednolitym elektoratem należy się spodziewać dalszej dekompozycji tej partii. To nie będzie silna opozycja. Pojedynki partyjnych jedynek skończyły się, według badania TNS OBOP, zwycięstwem Platformy. Najbliżej pokonania lidera PO była liderka listy PiS w Lublinie Elżbieta Kruk. Warszawiakom nie przeszkadzało, że Donald Tusk był spadochroniarzem z Trójmiasta. Jarosław Kaczyński nie zdobył nawet połowy głosów, które przypadły liderowi Platformy Obywatelskiej. Również Zbigniew Ziobro musiał w Krakowie uznać przewagę Jarosława Gowina.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL