Wybory są finałem buntu, który wybuchł w Bangladeszu przeciwko rządom premier Szeikh Hasiny. W 2024 roku protesty, które rozpoczęły się w Bangladeszu jako pokojowy sprzeciw studentów przeciwko systemowi kwot przy obsadzaniu urzędów publicznych (1/3 stanowisk urzędniczych była zagwarantowana dla rodzin weteranów walki o niepodległość w 1971 roku), przerodziły się w gwałtowne, antyrządowe demonstracje, brutalnie tłumione przez władze w Dhace. Sposób tłumienia protestów wzmógł gniew wobec rządzącej krajem od 2009 roku premier Hasiny, która ostatecznie została zmuszona do ucieczki z kraju. 5 sierpnia premier śmigłowcem odleciała do Indii.
Premierem Bangladeszu zostanie polityk, który wrócił do kraju po 18 latach za granicą
W czasie protestów w Bangladeszu ok. 300 osób zginęło, a tysiące zostało rannych. Po ucieczce premier władzę w kraju objął rząd tymczasowy, na czele którego stanął 86-letni laureat Pokojowej Nagrody Nobla Muhammad Yunus. Z racji młodego wieku dużej części protestujących bunt przeciw rządom Hasiny określono mianem „rebelii pokolenia Z”.
Czytaj więcej
Indyjskim władzom udało się w odstępie kilku dni zawrzeć umowy handlowe z Unią Europejską i ze St...
Wybory, które są symbolicznym zakończeniem okresu niestabilności w kraju, przyniosły tryumf BNP i jej sojuszników, którzy zdobyli 2/3 głosów w parlamencie. Islamistyczna partia Jamaat-e-Islami wraz z sojusznikami uzyskała 70 mandatów.
BNP, w wydanym oświadczeniu, podziękowała wyborcom za głosy i wezwała do odprawiania specjalnych modlitw za ojczyznę i mieszkańców kraju. „Pomimo zwycięstwa znaczną różnicą głosów nie powinno się organizować żadnego świętowania lub wiecu” – głosi oświadczenie BNP.