Reklama

Narendra Modi stał się znów wielkim rozgrywającym

Indyjskim władzom udało się w odstępie kilku dni zawrzeć umowy handlowe z Unią Europejską i ze Stanami Zjednoczonymi. Zyskać na nich powinien tamtejszy biznes, a największym stratnym może okazać się Rosja, która traci kolejny rynek eksportu ropy.

Publikacja: 10.02.2026 04:07

Narendra Modi stał się znów wielkim rozgrywającym

Foto: Prakash Singh/Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie umowy handlowe Indie zawarły z Unią Europejską i USA oraz jakie mają one znaczenie?
  • Co oznaczają nowe umowy dla indyjskiej gospodarki i pozycji Modiego?
  • Jakie zmiany w cłach na towary są przewidziane w umowie między USA a Indiami?
  • Jakie korzyści i wyzwania stają przed europejskimi koncernami motoryzacyjnymi na rynku indyjskim?
  • W jaki sposób nowe porozumienia handlowe wpływają na dotychczasowe relacje handlowe między Indiami a Rosją?

Indyjski premier Narendra Modi miał w ostatnich tygodniach bardzo dobrą passę. Najpierw przyjmował w New Delhi Ursulę von der Leyen, przewodniczącą Komisji Europejskiej, wraz z rzeszą unijnych dygnitarzy. Udało mu się zawrzeć korzystną dla Indii umowę handlową z Unią Europejską. Kilka dni później gościł u siebie prezydenta USA Donalda Trumpa, który zgodził się na obniżenie ceł na indyjskie produkty. Indie zadeklarowały natomiast, że w miejsce rosyjskiej ropy będą kupowały więcej amerykańskiego surowca. Modi ma prawo przedstawiać się jako „wielki rozgrywający” na światowej scenie. Jego atutem wciąż jest dynamicznie rozwijająca się gospodarka. Wygląda na to, że Indie w 2026 r. będą, już kolejny rok z rzędu, najszybciej rosnącą wielką gospodarką świata. Inni światowi przywódcy mogą zazdrościć Modiemu, że rządzi on Indiami już blisko 12 lat i mimo różnych kontrowersji związanych ze swoimi decyzjami, wciąż ma wysokie poparcie w sondażach.

Foto: Parkiet

Ameryka łagodnieje wobec Indii

Prezydent Trump ogłosił na początku zeszłego tygodnia, że Stany Zjednoczone obniżą główną stawkę celną na towary z Indii z 25 proc. do 18 proc. Stwierdził też, że Waszyngton wycofa dodatkowe 25 proc. cło nałożone na Indie latem ubiegłego roku w odwecie za zakupy rosyjskiej ropy. Trump napisał, że Indie zaprzestaną kupowania rosyjskiego surowca i zakupią za „ponad 500 miliardów dolarów amerykańskiej energii, technologii, produktów rolnych, węgla i wielu innych produktów” oraz usuną wiele barier w handlu z USA.

Czytaj więcej

Akcja Amerykanów na Oceanie Indyjskim. Rosyjska ropa pod ścianą
Reklama
Reklama

– Umowa USA-Indie jest jednoznaczną odpowiedzią dla tych, którzy myślą, że UE wyprzedza lub przyspiesza w stosunku do USA w handlu międzynarodowym. To kolejne duże porozumienie handlowe Trumpa w ramach strategii bezpieczeństwa narodowego i ekonomicznej „współzależności” z ważnym krajem niezaangażowanym – twierdzi Terry Haines, założyciel firmy analitycznej Pangaea Policy.

Foto: Parkiet

To też duży sukces Modiego, jeśli weźmiemy pod uwagę to, że w zeszłym roku relacje USA z Indiami były bardzo napięte, ze względu na zadrażnienia handlowe i kwestię zakupów rosyjskiej ropy. Waszyngton wyraźnie mocniej stawiał wówczas na ocieplenie relacji z Pakistanem, oferującym mu m.in. dostęp do złóż metali ziem rzadkich. Nowa amerykańska stawka ceł na indyjskie produkty będzie nieco korzystniejsza niż taryfy nałożone na Pakistan, który podlega cłu w wysokości 19 proc. Jest także niższa niż 20-proc. cła nakładane na Wietnam i Bangladesz – głównych regionalnych konkurentów w dziedzinie produkcji.

– Ta umowa handlowa to dokładnie to, czego potrzeba: środek budujący zaufanie, który może pomóc obu stronom w rozwiązaniu różnych problemów – w tym całego zaufania, które administracja Trumpa zmarnotrawiła w New Delhi w poprzednich miesiącach – uważa Mark Linscott, ekspert ds. Indii w Atlantic Council.

Umowa z USA dała silne paliwo do zwyżek na giełdzie w Mumbaju. O ile styczeń przyniósł przecenę, to indeks Sensex wrócił w zeszłym tygodniu w okolice 84 tys. pkt. W zasięgu ręki jest więc przebicie rekordu z 12 stycznia wynoszącego 86 159 pkt.

Europa otwiera drzwi przed Indiami

Jeszcze bardziej korzystna dla Indii jest ich umowa handlowa z Unią Europejską. Szerzej otworzy ona rynki europejskie m.in. na indyjską stal, cement, ceramikę czy meble. Po stronie europejskiej, skorzystają na niej przede wszystkim koncerny motoryzacyjne. Indyjskie cło na samochody zostanie obniżone bowiem ze 110 proc. do 10 proc. Zwolnione z cła będą podzespoły motoryzacyjne, co może skłaniać europejskie koncerny samochodowe do rozwijania produkcji w Indiach. Choć ta umowa została przyjęta z obawami przez niektóre europejskie branże przemysłowe (obawiające się m.in. zalewu rynku przez tanią indyjską stal), to unijni oficjele deklarują, że wzmocni ona gospodarkę UE. „Oczekuje się, że umowa ta podwoi eksport towarów z UE do Indii do 2032 r., eliminując lub obniżając cła o wartości 96,6 proc. eksportu towarów z UE do Indii. Ogólnie rzecz biorąc, obniżki ceł pozwolą zaoszczędzić około 4 mld euro rocznie na cłach na produkty europejskie. Jest to najbardziej ambitne otwarcie handlowe, jakie Indie kiedykolwiek przyznały partnerowi handlowemu. Indie przyznają obniżki ceł UE, których nie otrzymał żaden z pozostałych partnerów handlowych. Na przykład cła na samochody stopniowo spadają ze 110 proc. do zaledwie 10 proc., podczas gdy zostaną całkowicie zniesione na części samochodowe po pięciu do dziesięciu latach. Cła wynoszące do 44 proc. na maszyny, 22 proc. na chemikalia i 11 proc. na produkty farmaceutyczne również zostaną w większości zniesione” – mówi komunikat Komisji Europejskiej.

Reklama
Reklama

– Unia Europejska oraz Indie tworzą dziś historię, pogłębiając partnerstwo między największymi demokracjami na świecie. Stworzyliśmy strefę wolnego handlu, w której mieszka 2 miliardy ludzi, a obie strony zyskują gospodarczo. Wysłaliśmy światu sygnał, że współpraca oparta na zasadach nadal przynosi wspaniałe rezultaty. A co najważniejsze, to dopiero początek – będziemy opierać się na tym sukcesie i rozwijać nasze relacje, aby były jeszcze silniejsze – zadeklarowała Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej.

Czytaj więcej

„UE i Indie tworzą historię”. Bruksela zawarła umowę o wolnym handlu z Indiami

Według KE, Unia Europejska oraz Indie handlują już towarami i usługami o wartości ponad 180 mld euro rocznie, wspierając blisko 800 000 miejsc pracy w UE. Produkty z Unii Europejskiej były jak dotąd jednak dosyć słabo obecne na rynku indyjskim. Na przykład import z Niemiec do Indii wynosił w 2024 r. tylko 17,7 mld dol., Francji 6,7 mld dol., a Włoch 5,8 mld dol. Tymczasem z USA importowano wówczas do Indii dobra warte 39,1 mld dol., a ze Szwajcarii 22,1 mld dol. Europa była też mniej ważna dla Indii jako rynek eksportowy. O ile w 2024 r. do USA wyeksportowano indyjskie produkty warte 85,3 mld dol., to do Niderlandów 22,7 mld dol., do Niemiec 13,2 mld dol., do Francji 10,1 mld dol., a, do Włoch 9,2 mld dol. Umowa handlowa zawarta z UE sprawi zapewne, że w nadchodzących latach indyjski eksport na unijne rynki znacząco się zwiększy. Modi może więc zaliczyć tę umowę handlową do swoich sukcesów. Czy to również sukces dla Unii Europejskiej? Może się okazać, że trudno go będzie skonsumować nawet europejskim koncernom motoryzacyjnym. Będą tam musiały bowiem ostro konkurować z Japończykami.

„Chociaż porozumienie mogłoby stanowić znaczącą okazję dla europejskich producentów samochodów – biorąc pod uwagę potencjał rynku – spodziewamy się, że wszelkie korzyści będą potrzebowały czasu, aby się zmaterializować. Rynek samochodów w Indiach jest zdominowany przez dobrze ugruntowane japońskie marki, takie jak Suzuki i Hyundai, które razem odpowiadają za ponad 50 proc. całego rynku. Z pewnością nie będzie łatwo europejskim producentom samochodów przebić się na indyjski rynek, zważywszy na to, że obecnie ich udział w rynku wynosi poniżej 3 proc.” – wskazują analitycy ING.

Czy na tej umowie skorzystają inne europejskie sektory? O tym dopiero się przekonamy w ciągu najbliższych kilku lat...

Kraj szybkiego wzrostu PKB, ale też niskiego poziomu zamożności

Dynamicznie rozwijające się Indie pozostają jednak rynkiem atrakcyjnym dla spółek z całego świata. W tym roku prawdopodobnie będą one znów najszybciej rozwijającą się dużą gospodarką świata. Danych o wzroście PKB za cały rok finansowy 2025 (kończący się 31 marca 2026 r.) jeszcze nie ma. Mediana prognoz analityków zebranych przez agencję Bloomberga wskazuje jednak, że wyniesie on prawdopodobnie 6,5 proc. Prognozy na rok finansowy 2026 r. są nieco lepsze. Ich mediana mówi o zwyżce PKB o 7,5 proc. Najbardziej pesymistyczne prognozy (Nomura Securities i Societe Generale) sugerują wzrost wynoszący 6,5 proc., a najbardziej optymistyczne (Kotak Securities) przewidują zwyżkę o 7,8 proc. Trzeba jednak brać pod uwagę to, że wzrost gospodarczy w Indiach w ostatnich latach zwolnił. Jeszcze w 2023 r. przekraczał on 9,3 proc. Według wyliczeń Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Indie są obecnie piątą pod względem wielkości gospodarką świata. Ich nominalny PKB sięgał w 2025 r. 4,125 bln USD. W nadchodzących dekadach mogą wejść do pierwszej trójki największych gospodarek świata. Ich PKB na głowę (liczony według parytetu siły nabywczej) jest wciąż jednak niski. MFW prognozuje, że może on wynieść w tym roku 12,96 tys. USD. Będzie on więc niższy niż na Filipinach, w Salwadorze, Tunezji czy w Mołdowie. 20 lat temu wynosił on 2,91 tys. USD. Indie były wówczas mniej zamożnym krajem niż Laos czy Jemen. Indie więc zrobiły w ciągu dwóch dekad bardzo duży postęp ekonomiczny. Ich PKB na głowę będzie w tym roku sporo wyższy niż w sąsiednim Pakistanie (7,19 tys. USD), Mjanmie (5,17 tys. USD) i Nepalu (6,58 tys. USD), trochę wyższy niż w Bangladeszu (10,85 tys. USD), ale mniejszy niż w Bhutanie (19,26 tys. USD) oraz sporo niższy niż w Chinach (31,02 tys. USD). Według MFW, indyjski PKB na głowę będzie wynosił na koniec obecnej dekady 17,28 tys. USD, co będzie plasowało Indie pomiędzy Tunezją oraz Republiką Połodniowej Afryki. HK

Gospodarka
Europejski bank z rekordowymi inwestycjami w Polsce. EBI wydał u nas 8 mld euro
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka
Stopniowo rośnie skala zagrożenia importem z Chin dla przemysłu. Oto zagrożone branże
Gospodarka
Ruszyła rejestracja na EEC 2026. Znamy program wydarzenia
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama