fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Niepewność w gospodarce ogranicza inwestycje

Fotorzepa, Piotr Wittman
Drogie surowce, wahania kursu złotego, mniejsza dynamika popytu mogą zniechęcić do większych inwestycji
Choć ekonomiści na razie nie zmieniają prognoz dotyczących wzrostu intensywności inwestycji prywatnych w II półroczu, to jednak zwracają uwagę, że sytuacja gospodarcza jest znacznie bardziej skomplikowana, niż wydawało się to kilka miesięcy temu. Skoczyły w górę ceny surowców, wahania złotego są znaczące. Nie wiadomo, jak szybko Japonia poradzi sobie z ekonomicznymi skutkami tsunami.
– Firmy coraz bardziej odczuwają wzrost cen producentów, spodziewają się wzrostu stóp procentowych, zastanawiają się, na ile może to zmniejszyć dynamikę konsumpcji – wskazuje Maria Drozdowicz-Bieć, prof. SGH.
Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku, szacuje, że firmy będą więcej inwestowały w drugiej połowie roku. Ale przyznaje, że jeśli niepewność potrwa dłużej – może mieć to znaczenie dla tempa inwestycji prywatnych: – Wahania kursu mają negatywny wpływ na bezpośrednie inwestycje zagraniczne, a wzrost cen surowców o ok. 10 proc. przekłada się na spowolnienie dynamiki wszystkich inwestycji (prywatnych i publicznych) o ok. 0,5 pkt proc. w ciągu dwóch kwartałów – mówi ekonomista i zaznacza, że inwestycje prywatne są bardziej czułe na skoki cen surowców niż publiczne.
– Wydawało się, że kierunek  jest wytyczony: kryzys finansowy w świecie się kończy, inne zagrożenia są w miarę rozpoznane – mówi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista Banku PKO i twierdzi, że w tym roku inwestycje firm w urządzenia i maszyny (które stanowią 30 proc. nakładów brutto łącznie) wzrosną o 5 proc. wobec spadku o prawie 10 proc. w 2010 r. i o ok. 16 proc. w 2009 r. Jego zdaniem w firmach przeważy strategia rozwoju nad  "obronną", jaką stosowały w ostatnich dwóch latach.
Także opinie przedsiębiorców nie są zgodne.
Marcin Owerko, szef Bakallandu, czołowego gracza rynku bakalii uważa, że przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych najważniejsze są czynniki popytowe: – Inwestycji nigdy nie skroimy na  sytuację rynkową. Zawsze pozostają pewne rezerwy – tłumaczy.
– To wciąż dla wielu firm nie jest dobry rok do inwestowania. Szczególnie trudno będzie rozpoczynać inwestycje firmom farmaceutycznym– uważa Irena Rej, prezes firmy Dagomed Pharma i szefowa Izby Gospodarczej Farmacja Polska. – Gdy  zacznie obowiązywać nowa ustawa "refundacyjna", to każda firma musi stworzyć dodatkowe rezerwy finansowe na wypadek potencjalnych kar – mówi. I tłumaczy, że nowe przepisy zawierają wiele możliwości karania firm. – A w takiej atmosferze trudno decydować się na inwestycje – dodaje.
Konrad Pazgan, wiceszef  firmy drobiarskiej Konspol-Good Food zwraca uwagę na to, jak nadmiar biurokracji zniechęca do podejmowania samych decyzji: – Pod koniec 2009 roku zwróciliśmy się o pozwolenie na rozbudowę zakładu, czekaliśmy na nią 11 miesięcy. Zakład, gdzie może znaleźć pracę 200 osób, wybudowaliśmy w cztery miesiące – opowiada Pazgan. – Ale wciąż nie działa, bo firma od kilku miesięcy znowu czeka, teraz na pozwolenie na użytkowanie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA