Bezpłatna pomoc prawna

Prawnicy dołączą do katolickich misji

Polski episkopat zgodził się na utworzenie przy emigracyjnych ośrodkach kościelnych punktów pomocy prawnej dla naszych rodaków. Pierwszy ma powstać w Dublinie
O utworzenie takich punktów w wytypowanych ośrodkach parafialnych w krajach Unii Europejskiej zabiegał od dłuższego czasu Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich. Jak dowiedziała się „Rz”, rozmawiał już o tym z arcybiskupem warszawskim Kazimierzem Nyczem i rektorami polskich misji katolickich za granicą. Obiecali mu pomoc. Kościół ma już pewne doświadczenia w tym względzie, gdyż prowadzi podobny punkt we Włoszech.
Pozostaje kwestia pieniędzy na urządzenie biur, na początek pilotażowego w stolicy Irlandii – Dublinie. Janusz Kochanowski zwracał się w tej sprawie do prof. Andrzeja Stelmachowskiego, prezesa stowarzyszenia „Wspólnota Polska” oraz MSZ.
Nie ma wątpliwości, że za setkami tysięcy emigrantów powędrowały ich polskie problemy prawne, a w krajach aktualnego pobytu powstały nowe. Przeciętnie na czterech Polaków w Polsce przypada jeden proces sądowy, nie licząc spraw podatkowych, administracyjnych. Jeśli się uwzględni, że wyjeżdżający to młodzi, bardzo aktywni ludzie, działający w nieznanych warunkach, to na obczyźnie pól konfliktów, sporów prawnych jest jeszcze więcej. A tamtejsze systemy prawne są różne, nieraz całkiem odmienne. – Niedawno przyszła do mnie klientka, która przed trzema laty wyszła za mąż za Anglika, ale wróciła po dwóch latach do Polski, związała się z Włochem i ma z nim dziecko. Urodziło się jednak w okresie objętym domniemaniem, że ojcem jest Anglik (wciąż jest jej mężem). Chce uregulować status prawny dziecka. Zacząłem od przestudiowania prawa prywatnego międzynarodowego – mówi mec. Krzysztof Żyto. – Są państwa, np. Anglia, w których bez prawnika nic się nie wywalczy. Jako były konsul w Anglii Janusz Kochanowski patrzy z pewnością na ten problem jak praktyk – wskazuje mec. Jerzy Bańka, dyrektor Zespołu Legislacyjno-Prawnego Związku Banków Polskich. Zdaniem ekspertów punkty pomocy prawnej to dobry pomysł, zwłaszcza dla mniejszych skupisk polonijnych, gdyż tam życie rodaków koncentruje się właśnie przy parafiach. Po utworzeniu biur dokonano by wyboru osób mogących świadczyć w nich pomoc zarówno z grona rodaków, jak i spośród miejscowych przygotowanych merytorycznie do tej funkcji. – Emigrant zabrał ze sobą polskie problemy i te rozwiązać może polski prawnik. Do miejscowych lepszy będzie tutejszy, a nieraz wręcz konieczny – wskazuje adw. Czesław Jaworski, były prezes NRA. Mec. Bańka dodaje, że Polski prawnik przyda się już na etapie wyboru miejscowego adwokata. Sprawdzi np., czy ma odpowiednie kwalifikacje i nie zawyża wynagrodzenia. Pomysłów na pomoc prawną dla emigrantów jest więcej. Jeden z nich mówi o powoływaniu podobnych ośrodków przy stowarzyszeniach polonijnych, a także o specjalnych bonach wydawanych przez konsulaty, z których pokrywana byłaby część kosztów pomocy prawnej udzielanej przez wybrane kancelarie niezamożnym emigrantom. Jako metodę działania przyjęliśmy tworzenie biur jedno po drugim i korzystanie ze zdobywanych przy tym doświadczeń. Nie w każdym z 26 (nie licząc Polski) krajów Unii Europejskiej musi być punkt pomocy prawnej, będą potrzebne tylko tam, gdzie są duże skupiska Polaków. Z drugiej strony w takim kraju jak Anglia może ich powstać kilka. Zakładam, że będą one nieść pomoc uboższym rodakom, ci zaradniejsi sami sobie poradzą, znajdą odpowiedniego prawnika. Pomoc i porady udzielane w przykościelnych biurach powinny więc być bezpłatne. Przedstawiciele Kościoła katolickiego w Polsce, z którymi rozmawiałem, zadeklarowali chęć uczestniczenia w tym przedsięwzięciu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL