fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Związkowcy o prywatyzacji górnictwa: nie ma zgody

Dziś w południe cztery główne górnicze centrale związkowe będą mówić o sytuacji górnictwa węgla kamiennego. Szykuje się zapowiedź protestów i blokady prywatyzacji
O wspólnej konferencji górniczych związków „Rz" informowała jako pierwsza w piątek. Szef górniczej „Solidarności" Dominik Kolorz mówił nam wtedy, że w poniedziałek związkowcy chcą mówić o tym, że górnictwo jest lekceważone przez rząd, a sytuacja branży jest zła. Zwłaszcza w kontekście coraz bardziej prawdopodobnego podatku od wyrobisk na rzecz gmin (czyli podatku od dziury w ziemi – gminy chcą, by kopalnie płaciły im dodatkowo jesczze za to, co mają pod ziemią). A ta opłata może kosztować polskie górnictwo 1-1,5 mld zł rocznie, co przy obciążeniach budżetowych ok. 7-8 mld zł rocznie i wydatkach na płaca ok. 8 mld zł rocznie spowoduje, że albo polski wegiel będzie tak drogi, że import – nie tylko z Rosji – będzie bardziej opłacalny, albo kopalnie będą tonąć w długach.– I powoli sie wykańczać, aż skończą jak polskie stocznie – uważa Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce (ZZG).
Mimo zagrożenia sytuacji branży związkowcy nie chcą jednak zgodzić się – przynajmniej na razie – na prywatyzację szykowanej na giełdę Jastrzębskiej Spółki Węglowej, której obecna wartość szacowana jest na 10-12 mld zł i której oferta może być największą tegoroczną na warszawskim parkiecie (resort skarbu szykuje debiut JSW na maj lub czerwiec tego roku).
– Wiceminister skarbu mówił, że maj lub czerwiec to najlepsze miesiące na debiut, ale nie mówił, którego roku – ironiuje Czerkawski. Czemu związkowcy chcą zablokowac prywatyzcję JSW? – Nie spełniono naszych postulatów, a najważniejszym jest gwarancja, że skarb państwa zachowa kontrolę w spółkach węglowcy. To niezbędne, by można było mówić o porozumieniu ze stroną społeczną, wymaganym przed prywatyzacją. Oczekujemy też m.in. 10-letnich gwarancji pracy – wylicza Kolorz.
Wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska pytana przez „Rz" co stanie się w sytuacji, gdy związkowcy zablokują prywatyzację JSW, odpowiedziała, że nie słyszała jeszcze o przypadku prywatyzacji wbrew woli strony społecznej, przeprowadzanej na siłę.
– Sytuacja w JSW jest bardzo napięta, tam może dojść do przesileń. Nie lepiej jest w Katowickim Holdingu Węglowym – mówi Kolorz. W ubiegły piątek przed KHW odbyła się demonstracja, górnicy domagaja sie m.in. wypłaty zaległych czternastek (w porozumieniu z zarządem wypłatę ustalono na 1 kwietnia) i nie godzą się na system wynagrodzeń uzależniony od efektywności wydobycia. Związki zapowiadają kolejne demonstracje – nie wykluczają, że siły połączą wszystkie spółki, a do protestów może dojść również w Warszawie.
Ale najpierw 3 marca masówki w kopalniach JSW, które poprzedzą referendum strajkowe (w JSW górnicy nie zgodzą się tym bardziej na prywatyzację, jeśli nie zostanie rozwiązany spór płacowy, w którym załoga domaga się 10 proc. podwyżek od 1 lutego 2011 r.). By było ważne, udział w nim musi wziąć co najmniej połowa ok. 22,5-tysięcznej załogi spółki z Jastrzębia. A ponad połowa głosujących musi wydać zgodę na ewentualny strajk.
Jak powiedział „Rz" Wacław Czerkawski referendum powinno odbyć się do ok. tygodnia po masówkach.
 
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA