Krzysztof Zanussi od dawna już przygotowywał film „Całopalenie”. Do prasy w ostatnich dniach przedostały się informacje z nagrania w kanale „Historia filmu” na YouTubie.
Według tego, co mówił reżyser, w ostatniej chwili dwójka aktorów odmówiła mu zagrania głównych ról tłumacząc się tym, że nie chce brać udziału w „filmie o duchowości”. Trochę dziwne, że ta wiadomość, naprawdę sprzed kilku miesięcy, wybuchła nagle i wywołała prasową sensację w połowie zdjęć do filmu.
Krzysztof Zanussi o „Całopaleniu”: Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji
Doniesienia na temat „Całopalenia” są enigmatyczne. Krzysztof Zanussi nie udziela w tej chwili informacji dziennikarzom, czekając na zgodę producentów, czyli szefów Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie.
– Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji – mówi reżyser. – Przez długie lata byłem producentem, sam więc decydowałem o promocji powstających w studiu Tor tytułów. Teraz poddaję się wymogom stawianym przez szefów Wytwórni, ufając w ich umiejętności marketingowe.
„Chcę zrobić film o wielkiej ludzkiej tęsknocie za absolutem
Co już wiadomo o filmie? „Całopalenie” jest obrazem, w którym Zanussi – jak sam mi mówi – chce opowiedzieć „o poszukiwaniu wymiaru duchowego, który współistnieje z materialnością świata”. Już w sierpniu 2025 r. w „Alfabecie Zanussiego” twórca powiedział: „Chcę zrobić film o wielkiej ludzkiej tęsknocie za absolutem, o trojgu ludziach i wielkiej miłości”. Artysta nie ukrywa, że scenariusz został też zainspirowany jego przemyśleniami z ostatniego czasu, gdy po wypadku samochodowym musiał przejść poważną operację.
Może więc „Całopalenie” stworzy klamrę dla jego twórczości, która przecież zaczęła się od nakręconej w 1966 r. szkolnej etiudy „Śmierć prowincjała”. Dwudziestosześcioletni wówczas reżyser wadził się tam z Bogiem, szukał sensu życia i wiary, próbował zrozumieć tajemnicę śmierci.
Czytaj więcej
Za kunszt realizacyjny Polska Akademia Filmowa nagrodziła film „Chopin, Chopin”. Warto też zapamiętać nazwisko debiutantki Emi Buchwald.
Projekt „Całopalenie” pojawił się na pierwszej sesji 2025 r. w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej. Producenci oszacowali budżet na ok. 9 mln zł, wystąpili o dofinansowanie w wysokości 5 mln 670 tys. zł. Dyrekcja PISF-u przyznała im 2 mln zł.
„Całopalenie”. Krzysztof Zanussi chce zdążyć z filmem na festiwal w Wenecji
Zdjęcia miały zacząć się w 2026 r., ale okazało się, że wówczas „Całopalenie” straciłoby część pozyskanych już od sponsorów pieniędzy. Ekipa musiała wyjechać na plan jeszcze pod koniec roku ubiegłego. I właśnie wtedy wycofała się dwójka aktorów. Nowi odtwórcy głównych ról zostali zaangażowani w kilka dni. W tym roku ekipa kontynuowała zdjęcia w Warszawie. Ma jeszcze przed sobą kolejne prace na planie. Ostatni klaps padnie w Toruniu, który dołożył się do budżetu „Całopalenia”.
Za zdjęcia odpowiedzialny jest Piotr Niemyjski, który współpracował już z Krzysztofem Zanussim przy „Eterze” (2014), „Obcym ciele” (2018) i „Liczbie doskonałej” (2022), zrobił też razem spektakle Teatru Telewizji „Hybris” (2019) i „Sprawa” (2020).
Zdjęcia do „Całopalenia” mają się skończyć w maju. Krzysztof Zanussi nie ukrywa, że chciałby zdążyć z filmem na festiwal w Wenecji.