Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do przejęcia oficjalnej strony internetowej Jarosława Gowina przez nielegalny hazard?
- W jaki sposób podmioty oferujące nielegalne gry hazardowe obchodzą obowiązujące w Polsce przepisy?
- Jaką rolę w strategii promocyjnej nielegalnych kasyn odgrywają domeny internetowe o wcześniej ugruntowanej reputacji?
„Polscy gracze mogą bezpiecznie i przyjemnie poruszać się po krajobrazie kasyn online w 2025 r.” – czytamy na stronie internetowej jgowin.pl, należącej w przeszłości do byłego wicepremiera Jarosława Gowina. Nieoczekiwanie przeobraziła się w „niezależną stronę informacyjną poświęconą tematyce kasyn online i gier hazardowych” i znalazły się na niej wyeksponowane linki do pięciu kasyn online, reklamowanych jako „najlepsze w Polsce”. Problem w tym, że wszystkie działają w naszym kraju nielegalnie.
Czytaj więcej
- Miałem depresję, będącą efektem wielu miesięcy bezsenności. Z kolei brak snu był skutkiem ubocznym przechorowania COVID-19. Na to nałożyło się pr...
To, jak wygląda obecnie strona Jarosława Gowina, może zaskakiwać, bo jeszcze niedawno był on jedną z czołowych postaci polskiej polityki, i to pomimo zmian ekip rządowych. Od 2011 r. pełnił kolejno funkcje ministra sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska, ministra nauki w rządach Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego, a w gabinecie tego ostatniego – także ministra rozwoju, pracy i technologii. W latach 2015-2021 był w dodatku wicepremierem. W 2023 r. nie kandydował do Sejmu, a obecnie jest pełnomocnikiem prezydenta Chełma ds. współpracy z uczelniami wyższymi oraz partnerstwa międzynarodowego.
W serwisie X i na Facebooku Jaroslaw Gowin wciąż podaje linki do witryny, przejętej przez nielegalny hazard
O tym, że strona jgowin.pl jest wciąż jego oficjalną, można dowiedzieć się m.in. z mediów społecznościowych Gowina, gdzie podano do niej link. Oznacza to, że były wicepremier, który zresztą w przeszłości sam pracował nad ustawą hazardową, mimowolnie przekierowuje internautów do strony, polecającej nielegalne kasyna.
Czytaj więcej
Polska jest ostatnim krajem UE, w którym państwo zachowuje pełny monopol na kasyna internetowe. Tymczasem blisko połowa krajowego rynku hazardowego...
Dlaczego nielegalne? Bo wskutek wyjątkowo restrykcyjnych – jak na europejskie warunki – przepisów ustawy hazardowej jedynym legalnym kasynem online w Polsce jest Total Casino, prowadzone przez Totalizator Sportowy. Jednak przepisy te działają głównie na papierze. Ministerstwo Finansów prowadzi rejestr niedozwolonych domen hazardowych, do którego wpisało już ponad 55 tys. adresów, jednak system nie jest szczelny. Gdy witryna ląduje w rządowym rejestrze, operator zakłada jej nieznacznie różniący się klon albo przekierowuje ruch do kasyn w inny sposób, np. dzięki takim witrynom, jak ta Jarosława Gowina.
Taką kwotę w ciągu roku przepuszczają Polacy w nielegalnych kasynach online
Efekt? Z danych Stowarzyszenia „Graj Legalnie” wynika, że do dyspozycji polskich użytkowników jest ponad 6,1 tys. aktywnych nielegalnych stron oferujących gry kasynowe. – To nie jest już luka w systemie. To dowód na jego nieskuteczność. Mówimy o rynku, na którym Polacy w ciągu jednego roku wpłacili ok. 15 mld zł do nielegalnych operatorów. To są środki, które w praktyce wypływają poza Polskę i są poza jakąkolwiek kontrolą, często do podmiotów zarejestrowanych w rajach regulacyjnych, ale realnie powiązanych z kapitałem rosyjskim – mówił pod koniec kwietnia Zdzisław Kostrubała, prezes Stowarzyszenia „Graj Legalnie”.
W dodatku – jak pisaliśmy przed tygodniem w „Rzeczpospolitej” – firmy przekierowujące ruch do nielegalnych kasyn, powiązanych często z rosyjskim kapitałem, organizują regularnie kongresy w Warszawie. Zaledwie kilka kilometrów od głównej siedziby skarbówki. Ostatni miał miejsce na początku kwietnia.
Jarosław Gowin tłumaczy się, że po prostu nie korzysta już z tej strony
Jak to się stało, że nielegalny hazard przejął stronę Gowina? „Jeśli masz uwagi do naszej pracy lub chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, skontaktuj się z nami. Odpowiadamy na wszystkie wiadomości w ciągu 48 godzin” – obiecują twórcy strony. Na naszego maila jednak nie odpowiedzieli, bo ich skrzynka mailowa jest zapełniona.
Jednak wiele informacji na temat swojej motywacji sami napisali na stronie internetowej. Twierdzą, że ich celem nie jest reklamowanie nielegalnego biznesu, lecz „dostarczanie rzetelnych informacji o kasynach online, grach hazardowych oraz branży gier losowych”. „Nasze materiały mają charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny” – zastrzegają. Z informacji na stronie wynika, że rzekomo prowadzi ją Jarosław Gowin, „ekspert od kasyn online i systemów płatności, doświadczony copywriter i autor recenzji kasyn, specjalista ds. analizy platform hazardowych i metod płatności”. Zamieszczono nawet jego zdjęcie.
Czytaj więcej
Z badań wynika, że co czwarty nastolatek miał w swoim życiu do czynienia z hazardem. Młodzi ludzie coraz rzadziej sięgają po alkohol czy marihuanę,...
– To przypadkowa zbieżność nazwisk. Nie jest to też ktoś ze mną spokrewniony – informuje „Rzeczpospolitą” były wicepremier Jarosław Gowin. – Niestety, nie mam wiedzy, jak do tego doszło. Od dłuższego czasu nie używam tej strony – dodaje.
Maciej Akimow, ekspert w dziedzinie hazardu, założyciel serwisu iGaming Polska, jest przekonany, że Jarosław Gowin, rzekomo „doświadczony copywriter i autor recenzji kasyn” nawet nie istnieje i stworzono go, by uzasadnić posłużenie się adresem byłego wicepremiera. I dodaje, że to, co spotkało stronę internetową Gowina, wpisuje się w sposób działania firm związanych z nielegalnym hazardem.
– Kasyna albo związane z nimi firmy przekierowujące ruch szukają wygasłych i nieopłaconych domen, cieszących się dużym zaufaniem. Np. należących kiedyś do polityków czy urzędów państwowych – mówi Maciej Akimow. – Chodzi o to, że jeśli dana domena w przeszłości była linkowana przez Wikipedię albo największe portale informacyjne, w oczach Google wciąż cieszy się dużym autorytetem. I daje spore gwarancje, że zamieszczone na niej nowe treści wciąż będą wysoko pozycjonowane przez Google, choć nie mają nic wspólnego z dawnym charakterem strony – tłumaczy.
To nie pierwszy taki przypadek. Np. przed ponad rokiem ofiarą ataku hakerów padła strona internetowa Kuratorium Oświaty w Olsztynie, na której pojawiły się treści hazardowe niewidoczne dla przeciętnego użytkownika, ale indeksowane przez Google. Podobnie było ze stronami niektórych urzędów miejskich.
– Prawdopodobnie Krajowa Administracja Skarbowa prędzej czy później zablokuje stronę internetową należącą kiedyś do Jarosława Gowina. Być może do pana wicepremiera trafi nawet pismo z prośbą o ustosunkowanie się do tego problemu. Jednak trochę to potrwa – kontynuuje Maciej Akimow. Jego zdaniem to, co spotkało stronę Gowina, jest kolejnym dowodem na nieskuteczność obecnego systemu walki z nielegalnym hazardem, opartego na rejestrze domen zakazanych. – Samo tworzenie takiego rejestru nie wystarczy. Ministerstwo Finansów i podległe mu urzędy muszą postarać się zrozumieć mechanizmy, które pozwalają nielegalnym podmiotom omijać restrykcje – dodaje.
Jednak Jarosław Gowin nie jest jedynym politykiem, niepanującym w pełni nad powiązanymi ze sobą domenami. Np. pod adresem slawomirmentzen.pl znajduje się obecnie dość nietypowy serwis poświęcony przedmiotom z motywami trzech małpek, zasłaniających usta, uszy i oczy. W serwisie znajdują się też zachęty do oddawania darowizn. Różnica jest taka, że – inaczej niż Gowin – lider Konfederacji nigdy nie podawał adresu slawomirmentzen.pl jako swojego oficjalnego.