fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Teren wspólny we wspólnocie

Janusz Gdański ekspert Ogólnopolskiej Izby Gospodarki Nieruchomościami
Nieznane
Jestem członkiem bardzo małej wspólnoty mieszkaniowej (dwa lokale). Sąsiadka twierdzi, że na teren posesji nie mają prawa wjeżdżać moi goście i za każdym razem, gdy ktoś do mnie przyjeżdża (co zdarza się naprawdę rzadko), grozi mi policją i sądem. Uważam, że ze wspólnego terenu możemy korzystać na równych prawach.
(nazwisko do wiadomości redakcji) Odpowiada Janusz Gdański, Ogólnopolska Izba Gospodarki Nieruchomościami
- Źle się dzieje, jeśli w "dwurodzinnej" wspólnocie nie można osiągnąć porozumienia. Uważam, że przy odrobinie dobrej woli można zgodnie współżyć bez konieczności angażowania policji lub sądów. Jeśli jednak okazałoby się to niemożliwe, to należy skorzystać z obowiązującego prawa. Jesteście panie współwłaścicielkami posesji. W opisanym przypadku ma zastosowanie art. 206 kodeksu cywilnego - cyt: "Każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli". Jeżeli jednak którykolwiek właściciel uzna, że jego prawo współwłasności jest naruszane, to może skorzystać z art. 209 k.c. - cyt.: "Każdy ze współwłaścicieli może wykonywać wszelkie czynności i dochodzić wszelkich roszczeń, które zmierzają do zachowania wspólnego prawa". Artykuł ten wskazuje na możliwość zwrócenia się do sądu, co jednak odradzam.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA