Katastrofa smoleńska

O czym rozmawiali kontrolerzy

mjr Robert Benedict, ekspert komisji Millera
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Wieża smoleńskiego lotniska zdawała sobie sprawę ze złej pogody i chciała odesłać Tu-154M do Moskwy
Wczoraj komisja Jerzego Millera ujawniła fragmenty rozmów kontrolerów z wieży smoleńskiego lotniska, prowadzonych m.in. z załogą polskiego tupolewa i jednostką wojskową w Twerze oraz dotąd niepublikowane zdania, które padły podczas lotu w kokpicie Tu-154. Wieczorem kolejne stenogramy rozmów kontrolerów opublikował zaś MAK. Padają w nich nieznane wcześniej nazwiska osób, z którymi rozmawiali kontrolerzy.
   
7.26 (godz. według czasu polskiego) – Po dwóch bezowocnych próbach lądowania rosyjskiego samolotu Ił-76 Płk Nikołaj Krasnokutski (NK): Trzeba Polakom powiedzieć, nie mają po co startować. Powiedzieć im (...) jaki dla nich, k..., wylot, no popatrz, przecież już ten. 7.27 – Tu-154M z prezydentem na pokładzie startuje z warszawskiego lotniska.     7.38 – Nawiązanie połączenia przez wieżę w Smoleńsku z jednostką w Twerze. O problemach z iłem-76 NK: (...) nie wyrabiam, Smoleńsk przykryło. Mjr Kurtiniec, oficer operacyjny jednostki w Twerze (K): Przyczyna. NK: Mgła. K: Na długo? NK: Nie wiem, na razie nie-gotowi, w prognozie jej nie było, w ciągu 20 minut wszystko przykryło, teraz Frołowa [prawdopodobnie członek załogi iła] kierujemy na zapasowe do Tweru. (...) Widoczność już 500 m, nawet mniej, mniej, no teraz nawet 300 m, no zakryło wszystko. Nie ma (sensu) co dalej czekać, 20 ton [paliwa] jemu zostało, odejście na Twer. (...) O polskim Tu-154M NK: (...) mam pytanie, według moich danych tutka polska startuje, [k…] oni nas o zgodę nie pytali, lecą sami, trzeba im przekazać, że nas przykryło. K: To ja teraz przekażę to do głównego centrum [zapewne mowa o Moskwie]. NK: Podpowiedzcie [odesłanie polskiego Tu-154 na inne lotniska], dlatego że w prognozie nie było [mgły], wilgotność 80 proc., skąd ona się wzięła o 9.00. przykryło kapitalnie, widzialność teraz 400 m maksimum. K: A rozpoznanie radiolokacyjne robili? NK: Czysto. K: Czysto tak? NK: Bezchmurnie, widzialność była ponad 10 [km], wszystkie zgody daliśmy, w prognozie nie było i ni z tego ni z owego wszystko to naniosło. K: Zrozumiałem, duża tutka o 27 wyleciała do was. NK: Tutka wyleciała o 27. K: Tak, o 9.27 [według czasu moskiewskiego]. NK: To więc trzeba dla niego szukać zapasowego. To jedno, jeżeli on gotów, to Wnukowo [port lotniczy Moskwa-Wnukowo; w planie lotu jako zapasowe wskazano zamknięty Witebsk i Mińsk] lub coś w tym rodzaju. K: Wnukowo. NK: On [Tu-154M] zrobi kontrolne zejście, bez problemu, do swojego minimum, u nas brak jest minimum dla danego (...) niczego nie ma. (...) NK: Dobrze, jeżeli on leci, kontrolne zajście wykona, u mnie jedynie do paliwa, jak on może po jednym podejściu zejść, a gdzie jego skierować. K: No ja proponuję Wnukowo, bo trzeba gdzieś odprawę celną i granicę przekroczyć. NK: No podpowiedzcie proszę. K: Ja do głównego centrum podpowiem, oni to zdecydują. NK: Dobrze. 8.33 – rozmowa płk Krasnokutskiego z tajemniczym generałem NK: Towarzyszu generale, do trawersu [tzn. z przeciwległej strony pasa] podchodzi. Wszystko włączone, i reflektory na dzień, wszystko włączone. Różnica w stenogramach sporządzonych przez MAK i komisję Millera w momentach mających świadczyć o naciskach wywieranych na załogę Słowa polskiego nawigatora MAK: Wkurzy się (niezr.) Jedna mila od pasa. Komisja Millera (KM): Powiedz, że jeszcze jedna mila od osi została. Słowa Arkadiusza Protasiuka wypowiedziane do Mariusza Kazany, szefa protokołu dyplomatycznego MAK: Więc niech pan zapyta, proszę, (szefa) co będziemy robili. Komisja Millera (KM): Tak że proszę pomyśleć nad decyzją, co będziemy robili.     7.51 – Rozmowa wieży w Smoleńsku z jednostką w Twerze Paweł Plusnin, kontroler (PP): Trzeba dla głównego Polaka zdecydować zapasowe [lotnisko] nie widzę żadnej poprawy sytuacji. K: Z głównym centrum rozmawiałem. Zabiorą na Wnukowo PP: Na Wnukowo, tak? K: Tak. Przekazali, że trzeba ile sprawdzić, ile ma paliwa. 8.18 – rozmowa kontrolera z osobą o nazwisku Kurtyniec PP: Tak. Można zadzwonić do głównego centrum UWD [Zarząd Spraw Wewnętrznych], żeby dokładnie wiedzieć, bo jego mają spotykać tu albo szybko w Moskwie, albo w Mińsku. Kurtyniec (KU): Nie wiem, co lepiej. PP: Tu proszę zadzwonić. Tu jest telefon. Dawałem mu, 2315693. Kurtyniec (KU): To my wiemy – główne centrum. 8.23 – rozmowa kontrolera z wieży w Smoleńsku z dyżurnym PP: (...) Kto prowadzi polski samolot? Dyżurny (D): Moskwa. PP: A, Moskwa. Trzeba im jakoś przekazać, że na razie dopóki oni pracują normalnie, cholera, że u nas mgła, widzialność poniżej niż 400 m. Po co go do nas posyłać? Dyżurny (D): Przekazywałem. PP: Powiedzcie jeszcze raz Moskwie. Macie łączność, u nas, z nimi łączności nie ma. Zaraz wyjdzie. Jeśli on jeszcze rosyjskiego nie zna, to w ogóle będzie kicha. Rozmowa kontrolerów na smoleńskiej wieży tuż po katastrofie PP: K..., no gdzie on jest? Wiktor Ryżenko, kontroler (WR): Ch... go wie, gdzie on jest. (...) NK: K..., rzucajcie tam straż, dokąd k...! K... mać. No, k...! (...) Nieznana Osoba (NO): Dowiedz się przynajmniej, doleciał czy nie do radiolatarni, gdzie on jest. (...) Przeszedł obok radiolatarni? (...) Już, przeleciał obok bliższej radiolatarni, bardziej po lewej… obok drogi, gdzieś. (...) Na drugi krąg zaczął odchodzić, a potem spadł. —opr. pn, trzmiel, p.k., ta.s, tvn24
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL