Czasownik zleceniobiorca to ryzyko dla użytkownika

Przyjmując czasownika, zatrudnionego w agencji pracy tymczasowej na zlecenie, nie możesz od niego żądać tyle samo co od pracownika. W przeciwnym razie sąd może ci nakazać zawarcie z nim umowy o pracę
- Przyjęliśmy czasownika z agencji pracy tymczasowej, która zatrudnia go na umowę cywilną. Skarży się on jednak, że jest zatrudniony jak zwykły pracownik. Chce wystąpić do sądu z roszczeniem o ustalenie istnienia stosunku pracy. Kogo powinien pozwać: agencję czy użytkownika? - pyta czytelnik DOBREJ FIRMY.Pracodawcy nagminnie nadużywają umów cywilnych, żądając od wykonawców takiej samej pracy jak od zatrudnionych. Przykładowo: żądają, by czasownik zleceniobiorca przestrzegał ustalonego u pracodawcy użytkownika czasu pracy czy wykonywał na bieżąco jego polecenia. W takiej sytuacji zawarta z czasownikiem umowa cywilna nabiera cech umowy o pracę. Decyduje bowiem sposób świadczenia pracy, a nie rodzaj zawartej umowy.Zleceniobiorca zmuszany do świadczenia usług na warunkach pracowniczych może wystąpić z powództwem o ustalenie istnienia stosunku pracy. Wnosi je do sądu pracy właściwego ze względu na siedzibę pracodawcy lub miejsce wykonywania pracy. Pow...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL