fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Internauci walczą z wydawcą książki Grossa

Jan Tomasz Gross
Fotorzepa, Kar Karol Zienkiewicz
W bojkot oficyny włączyło się ponad tysiąc osób. – Z publikacji nie zrezygnujemy – odpowiada wydawnictwo Znak
„Złote żniwa” – książka Tomasza Grossa, amerykańskiego socjologa polskiego pochodzenia, której wydanie zapowiedział krakowski Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, na księgarskie półki ma trafić za kilka tygodni. Ale już wywołuje protesty. Dlaczego? Bo Gross oskarżył w niej Polaków o masowy współudział w Holokauście i rozszabrowywanie majątków Żydów.
Jak tłumaczy w rozmowie z „Rz” Monika Bartys z wydawnictwa: – Chcemy pokazać różne strony naszej historii, skłonić do dyskusji. Ale zdaniem prof. Jana Żaryna, historyka i członka Komitetu dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów, książka Grossa nie ma wiele wspólnego z prawdą historyczną. – To dalszy ciąg niekompetencji prof. Grossa wzmocnionej jego niechęcią do Polaków – ocenia.
Część internautów wydała wydawnictwu wojnę. Ponad 300 osób włączyło się w blokadę kont pocztowych Znaku, którą zorganizowała „Akcja przeciw oczernianiu Polski przez Grossa”. – Nie sądzę, by mogli prowadzić normalną działalność wydawniczą, jeśli codziennie na każdą ich skrzynkę e-mailową przyjdzie ponad tysiąc listów – mówi „Rz” Anna Kołakowska, organizatorka akcji. Przedstawiciele Znaku w rozmowie z „Rz” potwierdzają, że dostają e-maile z protestami, ale przekonują, że są nieliczne. – Po kilkanaście e-maili dziennie. Nie ma żadnej blokady kont – zapewnia Monika Bartys. Uczestnicy akcji pytani przez „Rz” pokazują jednak dowody, że ta liczba jest dużo większa. I chwalą się, że już zmusili wielu pracowników oficyny do zmiany adresów: „Konto »alicja« przestało przyjmować pocztę” – informują się nawzajem i podają ustalone przez siebie kolejne adresy e-mailowe pracowników oficyny. – Wydawnictwo zostało powiadomione, że będziemy ich nękać aż do momentu ogłoszenia w mediach, że wycofują się z publikacji – mówi Kołakowska. – Nie zrezygnujemy z wydania książki – deklaruje Monika Bartys. – Już przez to przechodziliśmy przy okazji wydania „Strachu” Grossa. Był spam i różne osoby zakłócały spotkania autorskie. Występujący przeciw wydawcy książki nie ustają w protestach. Ponad tysiąc osób włączyło się do koordynowanej za pomocą Facebooka akcji bojkotu wszystkich publikacji Znaku. A do wydawnictwa napisał list dr Romuald Szeremietiew, były wiceszef MON, wykładowca KUL. „Zapewne liczycie na »złote żniwo« ze sprzedaży tej okropnej publikacji. Informuję, że nie będę od dziś kupował książek wydawanych przez Znak”. – Popieram bojkot. Traktuję tę inicjatywę jako pewną formę moralnej oceny wydawnictwa, które powinno się przekonać, jak spora, myśląca część społeczeństwa ocenia wydanie książki Grossa – mówi prof. Żaryn.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA