fbTrack

Autonomia dla Śląska

Jerzy Gorzelik, szef RAŚ walczy o autonomię Śląska

Jerzy Gorzelik
Edytor.net, Rafał Klimkiewicz RK Rafał Klimkiewicz
Jerzy Gorzelik od czasów studiów walczy o to samo: uznanie śląskiego języka i narodowości oraz autonomii regionów
– Dosyć radykalny, moralnie czysty, dogłębnie uczciwy – tak zapamiętał 17-letniego Jurka Gorzelika, licealistę katowickiego Kopernika, Kornel Morawiecki, założyciel i przewodniczący Solidarności Walczącej.
Z lat 80. pamięta go też europoseł Marek Migalski. Razem z Gorzelikiem są adiunktami na Uniwersytecie Śląskim. – Abstrahując od tego, co jest dziś, Jurek jako młody chłopak zaimponował mi zaangażowaniem i tym, że wybrał radykalną organizację. Braliśmy od niego bibułę – wspomina Migalski.
Młody Gorzelik szybko został jednym z szefów MRO – Młodzieżowego Ruchu Oporu Solidarności Walczącej. – Rzeczywiście wydawał gazetkę, którą kolportowano w innych szkołach – precyzuje Jadwiga Chmielowska, wtedy szef komitetu wykonawczego Solidarności Walczącej. – Zapamiętałam go jako rzutkiego, sprytnego, bardzo inteligentnego chłopaka – dodaje, ale ostro zaznacza:- – Nie chcę mieć z nim dziś nic wspólnego. Obecnie nasze poglądy zdecydowanie się różnią. Największy wpływ na poglądy i życie Jerzego Gorzelika miała babcia Stefania z Koszutki, dzielnicy Katowic. Ślązaczka. Szef RAŚ podkreśla jednak, że śląskości nie trzeba wynieść z domu, z korzeniami. – Ruch Autonomii Śląska wspierają także ci, którzy korzeni nie mają, ale szanują śląską odrębność, jej jakość. Utożsamiają się z nią, choć tej miłości z domu rodzinnego nie wynieśli – tłumaczy. W domu Gorzelik mówi po polsku. Jego pochodząca z Łodzi żona i trzy córeczki Gorzelików po śląsku też nie mówią. Gorzelik studiował historię sztuki na UJ. Założył Śląski Związek Akademicki – stowarzyszenie studentów pochodzących ze Śląska. Część studentów zostało potem członkami RAŚ. W 1996 r. Gorzelik wstąpił do Ligi Republikańskiej, ale długo w niej miejsca nie zagrzał. Kiedy Liga łączyła się z AWS, rzucił legitymacją. – Dla mnie ten sojusz był niezrozumiały, niedopuszczalny – mówi dziś i kpi z niektórych polityków PiS, że krytykują zapisy Okrągłego Stołu dopiero teraz. Od czasu porzucenia Ligi skupia się na sprawach Śląska. Celów nie zmienił do dziś: uznanie śląskiego języka i narodowości, autonomia regionów. W 1999 r. na Uniwersytecie Wrocławskim obronił doktorat. W RAŚ najpierw zostaje rzecznikiem prasowym i szefem katowickiego koła ruchu. A w 2003 r. jest już przewodniczącym ruchu. Ze stuosobową grupą rejestruje w sądzie Związek Ludności Narodowości Śląskiej i staje na jego czele. Na rejestrację nie zgadza się wojewoda katowicki. Sąd apelacyjny oddali wniosek o rejestrację. Sąd Najwyższy odrzuci kasację Gorzelika. RAŚ został Strasburg. Ale i tam nie znajdują zrozumienia. – Jestem Ślązakiem, nie Polakiem. Nic Polsce nie przyrzekałem, więc jej nie zdradziłem i nie czuję się zobowiązany do lojalności wobec tego państwa – mówi „GW” w 2001 r. Gorzelik. 12 lat temu na wykładzie o śląskości rzuca studentom anegdotkę, która do dziś się za nim ciągnie. Przytacza słowa Lloyda George’a, brytyjskiego premiera: „Oddać Śląsk Polsce, to jak dać małpie zegarek”. Gorzelik na wykładzie mówi: – Małpa dostała zegarek i po 80 latach okazało się, że go zepsuła. [wyimek]Region śląski w II RP był bogatym okręgiem przemysłowym, a Polska rolnicza i bardziej zacofana[/wyimek] – To była prowokacja, ale czyż nieprawdziwa? – pyta dziś trochę zaczepnie. Podkreśla, że Śląsk w II RP cieszył się autonomią, był bogatym okręgiem przemysłowym, a Polska – rolnicza i bardziej zacofana. Trzy lata temu RAŚ reaktywował rozwiązany w 1945 r. klub FC Katowice. I znowu przetoczyła się fala oburzenia, jak wtedy, gdy kibice RAŚ idą na stadion z flagą „Oberschlesien”. W czerwcu ubiegłego roku Gorzelik w internetowym plebiscycie zorganizowanym przez „Dziennik Zachodni” został wybrany na najwybitniejszego Ślązaka ostatniego dwudziestolecia. Migalski: – Jurek jest takim człowiekiem, że będzie walczył o to, w co wierzy. A do polityki idzie z ideami. Jerzy Gorzelik zapewnia, że nie chce robić politycznej kariery. Że warszawka go nie interesuje. O RAŚ mówi: ruch społeczno-polityczny.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL