fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rok 1956 w oczach Marka Nowakowskiego

Aneta Wieczerzak-Krusińska
Dziennik podróży w przeszłość (8)
W tym czasie Dzidek, mój wspólnik do sesji egzaminacyjnych, zapoznał mnie z dwoma kolegami z Wydziału Dziennikarskiego. Byli to weseli kompani. Jeden dużo starszy od nas, Janusz, brał udział w powstaniu jako łącznik, z obozu jenieckiego wyzwolili go Amerykanie. Przebywał rok w ich strefie okupacyjnej w Niemczech. Obieżyświat, nastawiony na karierę w dziennikarstwie, marzyła mu się posada korespondenta zagranicznego. Posada, wymieniał to słowo smakowicie. Dużo wiedział o innych czasach niż te, w których żyliśmy. Ciekawie opowiadał. Drugi zaś pochodził z robociarskiej Woli. Pierwszy z rodu na wyższych studiach. Prymitywny, ale ambitny. Też pragnął zrobić karierę wziętego pismaka. Poglądy przekazał mu ojciec, pepeerowiec z czasu okupacji, obecnie któryś tam sekretarz na dzielnicy PZPR. Urodziwy był nad wyraz, blondyn o twarzy cherubina. Chadzaliśmy razem na zabawy do elektryków i telekomu. Uciechą dla nas były próby podrywu dziewczyn przez cherubina...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA