fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Rzecz względna

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Piotr Mazurkiewicz
- Jesteśmy zapatrzeni w Zachód, chcemy podobnego standardu życia i otaczania się takimi samymi przedmiotami - mówi Andrzej Marczak - partner w KMPG
[b]"Rz:"[/b] Czy faktycznie jest tak źle z postrzeganiem marek luksusowych i Polacy nie mają o nich pojęcia?
[b] Andrzej Marczak:[/b] To badanie nie było skierowane do grupy faktycznie kupującej tego typu towary. My, przygotowując raport, dobraliśmy taką próbę i wtedy wyniki wyglądały inaczej. Jeśli weźmiemy pod uwagę całą populację – trzeba zaznaczyć, że dobra luksusowe kupuje ok. 2 mln osób – i zapytamy, jakie marki ludzie znają, to wtedy tak to właśnie wygląda.
[b]Z czego to wynika?[/b]
Pojęcie towaru luksusowego jest bardzo względne, trudne do zdefiniowania, a jego ocena zależy od bardzo wielu czynników. To nie tylko poziom zarobków, ale także miejsce zamieszkania czy preferencje grupy, w której się obracamy. Nawet osoba zamożna w małym mieście, gdzie za symbol luksusu uważane są popularne marki sportowe, nie zdecyduje się na zakup ubrań np. Prady, ponieważ w jej grupie znajomych nikt tego nie doceni i z jej perspektywy nie ma to po prostu sensu.
[b]Czy wartość marek oceniamy przez pryzmat przeszłości i towarów widzianych w Peweksie?[/b]
Nie przeceniałbym tego czynnika. Dzisiejsze 30-latki aż tak bardzo tego nie pamiętają. Jesteśmy zapatrzeni w Zachód, chcemy podobnego standardu życia i otaczania się takimi samymi przedmiotami. Za pięć lat wyniki będą wyglądały już inaczej, pojawi się także wiele sklepów kolejnych luksusowych marek. Zaległości szybko odrobimy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA