Obecnie na piętnaście ustawowych stanowisk w Trybunale Konstytucyjnym zasiada dziewięciu sędziów. Liczba wakatów powiększyła się do sześciu w grudniu po odejściu sędzi Krystyny Pawłowicz i zakończeniu kadencji sędziego Michała Warcińskiego. Tym samym Trybunał utracił możliwość sformowania pełnego składu, bowiem w myśl ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK do rozpoznania sprawy w pełnym składzie potrzebny jest udział co najmniej jedenastu sędziów.
Taki stan rzeczy wynika z faktu, iż od zmiany rządu w 2023 r. Sejm nie wybrał żadnego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, argumentując, że nie chce w ten sposób legitymizować działalności Trybunału w obecnym kształcie. Przypomnijmy, iż kandydatów zgłaszało wyłącznie Prawo i Sprawiedliwość, a Sejm odrzucił kandydatury posła PiS Marka Asta oraz prawnika Artura Kotowskiego.
Zmiana po wyborach prezydenckich
Głosy o konieczności zmiany polityki rządzącej koalicji w sprawie wakatów w TK pojawiły się po ubiegłorocznych wyborach prezydenckich, które wygrał wspierany przez PiS Karol Nawrocki. – Za chwilę ten Trybunał stanie się już kompletnie niefunkcjonalny. I tu moje stanowisko jest takie, że trzeba zacząć ten Trybunał obsadzać. My musimy w pewnym momencie jednak podjąć decyzję, że tych sędziów wybieramy do Trybunału. Na tych warunkach, jakie są – oświadczył w lipcu ówczesny marszałek Sejmu Szymon Hołownia.
Na konieczność obsadzania wakatów wskazywali też na łamach „Rzeczpospolitej" eksperci. – Z prawnego punktu widzenia wakaty sędziowskie w TK powinny zostać obsadzone, mimo tego, że Trybunał funkcjonuje dzisiaj w sposób, delikatnie mówiąc, wadliwy. Wybór dobrych prawników dałby pewną szansę na sukcesywne zmiany w tym organie. Uważam też, że należałoby przy tym wprowadzić do TK osoby wybrane na stanowiska sędziowskie w 2015 r., których stanowiska zajęli wtedy tzw. dublerzy – mówił prof. Piotr Uziębło z Uniwersytetu Gdańskiego. Co więcej, jego zdaniem obsadzenie wakatów ma też sens z politycznego punktu widzenia. – Jeżeli obecna większość rządząca nie wybierze sędziów TK, to nowy parlament będzie mógł w swojej kadencji obsadzić wszystkie stanowiska sędziowskie w Trybunale – wskazał ekspert.
W październiku wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski zapowiadał, że jeszcze w 2025 r. rozpocznie się proces wybierania sędziów TK. Tak się jednak nie stało. Z najnowszych doniesień wynika, iż jeszcze w lutym marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty ma ogłosić terminy zgłaszania kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego.