fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Oferty zamiany mieszkań znikają z rynku

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Deweloperzy nie chcą już pomagać swoim klientom w sprzedaży ich starych mieszkań
Z takiego pomysłu wycofały się m.in. spółki Budimex Nieruchomości i Unidevelopment, które proponowały możliwość wyboru z ich oferty nowego, większego lokum, a pieniądze ze sprzedaży starego mieszkania klienta zaliczały na poczet transakcji. Jednak w praktyce wiązane sprzedaże okazały się bardzo czasochłonne i niepewne. Zwłaszcza że często klienci nie mieli pospłacanych starych hipotek.
– Zdarza się, że osoby zainteresowane zamianą mieszkań zbyt wysoko wyceniają własne lokum lub nie potrafią podjąć ostatecznej decyzji już po obustronnym zaakceptowaniu warunków transakcji – mówi Krzysztof Oppenheim, właściciel firmy Oppenheim Enterprise, która nadal prowadzi program zamiany mieszkań.
Trudno również doprowadzić do podwójnej transakcji, jeśli w grę wchodzą nieruchomości trudno zbywalne.
– Gdy zgłaszał się do nas klient, który miał bardzo duże mieszkanie, np. o pow. ponad 120 mkw., czy też dom lub segment, można było przewidzieć, że najprawdopodobniej do transakcji zamiany nie dojdzie – tłumaczy Krzysztof Oppenheim.
Spółka Oppenheim Enterprise nadal proponuje dwie wersje programu zamiany lokali: „Mieszkanie w rozliczeniu” i „Z większego na mniejsze”. Jeśli klient chciałby poprawić warunki mieszkaniowe, to wartość jego lokalu traktowana jest jako wkład własny na poczet zakupu droższej nieruchomości.
W drugim programie klient, pozostawiając swój lokal, wybiera z bazy spółki mniejszy i uzyskuje gotówkową dopłatę.
Dom Development nadal jednak angażuje się w wiązane transakcje. Jednak, jak przyznają przedstawiciele firmy, zdarzają się one rzadziej niż tradycyjne zakupy, bo dla większości klientów kupowane M jest pierwszym własnym.
W Dom Development klienci rezerwują sobie mieszkanie lub dom z oferty spółki, potem rzeczoznawca wycenia ich lokum, a bank wylicza kredyt, uwzględniając wartość starego mieszkania jako wkład własny. Klient jednak musi sam znaleźć kupca na swoje M.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA