fbTrack

Biznes

Kłopoty z silnikami Toyoty w 1,5 mln aut

AFP
Problemy silnikami zmusiły japońską Toyotę do ogłoszenia kolejnej akcji przywoławczej. Tym razem jest ona spowodowana możliwymi defektami silników, które same gasły w 1,3 mln aut sprzedanych w USA i ponad 200 tys. w Kanadzie
Jest to 15 akcja przywoławcza Toyoty w tym roku, co powoduje, że od stycznia Toyota była zmuszona dokonać przeglądów i napraw w ponad 6 mln pojazdów, zaś w ciągu ostatnich 12 miesięcy ta liczba przekroczyła 10 mln.
Tym razem akcja dotyczy modeli Corolla, Matrix i produkowanych przez Japończyków na zamówienie General Motors aut Pontiac Vibes w których zamontowano silnik 1ZZ-FE. Jego producentem jest koncern Delphi. Zdaniem Toyoty jest możliwość, że jeden z elementów może okazać się wadliwy, co grozi samoistnym gaśnięciem silnika, bądź kłopotami z jego uruchomieniem. Toyota przyznaje, że zdecydowała się na jej ogłoszenie akcji przywoławczej w dzień po tym, jak kłopotami z jej silnikami zainteresowały się władze. Ze swojej strony Toyota już sprawdziła w tym tygodniu 32 auta i we wszystkich znaleziono feralny komponent. Wiadomo również, że doszło do 3 wypadków, w których jedna osoba została lekko ranna.
Japończycy wcześniej już zostali ukarani w kwietniu tego roku kwotą 16,4 mln dol. za opieszałość w reagowaniu na sygnały kierowców informujących o swoich kłopotach z blokującymi się pedałami gazu. Jednocześnie rzecznik, John Hanson zapewnia, że obecna akcja została ogłoszona przez koncern całkowicie dobrowolnie i producent jest przekonany, że nie zaistniało zagrożenie bezpieczeństwa. — Po prostu zmieniły się czasy, zmieniło się całe otoczenie — mówił Hanson. Tym razem Toyota zobowiązała się do pokrycia kosztów napraw, na które zdecydowali się właściciele aut, którzy nie czekali na ogłoszenie akcji przywoławczej. Od połowy września koncern zacznie rozsyłać informacje o tym, że auta powinny zostać poddane dodatkowym przeglądom. Zostaną na nie zaproszeni właściciele wyprodukowanych w roku 2005-2007 Matriksów, Corolli i Pontiaców Vibe zostaną zaproszeni, kiedy serwis będzie miał wszystkie niezbędne części wymienne. Władze amerykańskie stały się szczególnie uwrażliwione na defektów samochodach, które mogą stać się przyczyną wypadków. Na początku tego tygodnia agencja odpowiedzialna za bezpieczeństwo na drogach zgodziła się na zbadanie 3 mln Jeepów Grand Cherokee pod kątem zagrożenia jakie stwarza umieszczenie baku z paliwem.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL