fbTrack

Katastrofa smoleńska

Rosjanie mogą posiadać książkę serwisową tupolewa

Naczelny prokurator wojskowy, gen. Krzysztof Parulski, podczas konferencji po przywiezieniu do polski 11 tomów akt
Fotorzepa, Kuba Kamiński kkam Kuba Kamiński Kuba Kamiński
W szczątkach Tu-154 prawdopodobnie odnaleziono książkę z rejestrem przeglądów i napraw. Takiego dokumentu Rosjanie nam nie przekazali
Fakt odnalezienia książki serwisowej w szczątkach samolotu ujawnił na piątkowej konferencji szef warszawskiej Wojskowej Prokuratury Okręgowej płk Ireneusz Szeląg.
Widział, jak z wraku samolotu wydobyto książkę. Zastrzegł jednak, że nie ma pewności, iż był to właśnie ten dokument. – Mam wrażenie, że była to właśnie książka serwisowa – powiedział płk Szeląg. – Na ostatniej stronie była notatka z 9 kwietnia dotycząca zderzenia maszyny z ptakiem. Według niego książka była w dobrym stanie, choć ostatnia jej kartka była do połowy spalona.
Kopii takiej książki nie ma jednak wśród dokumentów, które w czwartek przywiózł z Moskwy naczelny prokurator wojskowy, gen. Krzysztof Parulski. Wśród akt przywiezionych przez Parulskiego są dokumenty, którymi polscy prokuratorzy dysponują już od kwietnia. To m.in. protokoły przesłuchań kontrolerów lotów oraz zeznania świadków katastrofy. Wraz z naczelnym prokuratorem wojskowym w Moskwie byli prokuratorzy, którzy przesłuchali czterech dyplomatów z polskiej ambasady w sprawie przygotowania kwietniowej wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku. Przewidziano dalsze przesłuchania pracowników ambasady. [wyimek]Przeczytaj analizę Justyny Prus: [b][link=http://blog.rp.pl/prus/2010/08/20/smolensk-%E2%80%93-polskie-i-rosyjskie-interesy/]Smoleńsk – polskie i rosyjskie interesy[/link][/b][/wyimek] Polscy śledczy wciąż czekają na zgodę Rosjan na przesłuchanie obywateli rosyjskich. Wiadomo już, że będą chcieli jeszcze raz przesłuchać osoby, które były w wieży kontroli lotów smoleńskiego lotniska. Prokuratorzy ujawnili też, że w tym tygodniu otrzymali wreszcie materiały na temat organizacji wizyty z polskiego MSZ. W piątek ujawniono, że Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego udało się odzyskać część danych m.in. z telefonów komórkowych oraz aparatów fotograficznych ofiar katastrofy. Są wśród nich zdjęcia z pokładu tupolewa wykonane w trakcie lotu do Smoleńska. Zdaniem płk. Szeląga materiał ten nie oznacza przełomu śledztwa. – Z dotychczasowego oglądu wynika, że zdjęcia te będą miały przede wszystkim znaczenie pamiątkowe dla rodzin ofiar – ocenił. – Choć fotografie te mogą być pomocne w ustaleniu, kto gdzie siedział w samolocie. Jednocześnie prokuratorzy poinformowali, że przekazany w czwartek przez Rosjan filmik ukazujący moment katastrofy jest tym samym nagraniem, które już wcześniej można było obejrzeć w Internecie.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL