fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cywilizacja

Genom z epoki kamienia

ROL
Naukowcy badają geny Ötziego, słynnego człowieka z alpejskiego lodowca sprzed 5300 lat
Wiadomo już, że zginął w krwawej walce, wiadomo z czego składał się jego ostatni posiłek i jakie nosił odzienie. Teraz nadszedł czas, aby się dowiedzieć najistotniejszych rzeczy o jego organizmie.
Badania DNA człowieka z lodowca prowadzą uczeni niemieccy, profesorowie Albert Zink i Carsten Pusch z Instytutu Genetyki Człowieka Uniwersytetu w Tybindze, którzy mają już na swoim koncie badania materiału genetycznego Tutenchamona. W pracach uczestniczy także prof. Andreas Keller z Uniwersytetu w Heidelbergu, który udostępnił najnowszą technikę sekwencjonowania DNA.
 
 
Uczeni do swoich prac pobrali fragment kostny z miednicy Ötziego (mumia znajduje się w Muzeum Archeologicznym Południowego Tyrolu w Bolzano we Włoszech). Ogłoszenie pełnych wyników badań nastąpi 19 września 2011 roku, w 20. rocznicę odkrycia niezwykłych zwłok w pasie granicznym między Włochami i Austrią, na lodowcu w dolinie Ötz – stąd przydomek: Ötzi.
Odkrycia dokonali turyści: Helmut i Erika Simon. Uznali, że ciało należy do zmarłego tragicznie alpinisty i zawiadomili policję. Tymczasem Ötzi żył między 3350 a 3100 rokiem p.n.e. W chwili zgonu miał od 40 do 53 lat. Nie był wysoki, miał tylko 159 cm wzrostu. Ważył mało, 40 kg.
– Mamy do czynienia z bardzo starym i zniszczonym DNA. Jeszcze do niedawna rozszyfrowanie tak fragmentarycznego materiału nie byłoby możliwe, teraz to się udaje dzięki technologii udostępnionej przez Uniwersytet w Heidelbergu – wyjaśnia prof. Albert Zink.
Niemieccy badacze zdołali już odtworzyć całą pulę genową Ötziego. Uzyskali olbrzymią ilość danych. Ale to dopiero połowa pracy. Najciekawsze, najbardziej spektakularne odkrycia dopiero przed nimi. Dzięki rozszyfrowaniu genomu mumii naukowcy przygotowują program poszukiwań potomków Ötziego. Jest bardzo prawdopodobne, że uda się odnaleźć jego prapraprakrewnych wśród populacji zamieszkujących kraje alpejskie. Badacze chcą również sprawdzić, czy geny populacji europejskich (alpejskich) ze schyłku epoki kamienia różniły się w istotny sposób, znaczącymi mutacjami, od genów, jakie noszą dzisiejsi mieszkańcy Europy.
Problemem współczesności są choroby cywilizacyjne, cukrzyca i rak. Dysponując profilem genetycznym Ötziego, badacze spodziewają się znaleźć odpowiedź na pytanie, czy zalążki tej plagi kryły się już w epoce kamienia, czy Ötzi miał predyspozycje do tych chorób. A jeśli do innych, to do jakich?
– W uzyskanym materiale genetycznym tkwi ogromny potencjał, kryją się w nim odpowiedzi na pytania, których jeszcze nie zdążyliśmy sformułować. Ale, mówiąc najogólniej, będziemy chcieli się dowiedzieć, jakie konsekwencje wynikną dla współczesnej medycyny genetycznej z badań starożytnej mumii – powiedział prof. Albert Zink.
 
 
W Alpach szwajcarskich w regionie, z którego cofnął się lodowiec Schnidejoch, na wysokości 2756 m, turyści odkryli przypadkowo dwa lata temu ponad 300 przedmiotów, narzędzi, grotów. Wiek wielu z nich ustalono niebudzącą wątpliwości metodą węgla radioaktywnego C14. Są bardzo stare, znalazły się tam około 6500 lat temu. Znalezione przedmioty są zatem starsze o co najmniej 1000, a może nawet 1300 lat od Ötziego. Wśród rzeczy starszych od tych, którymi dysponował Ötzi, znajdują się między innymi fragmenty skórzanej odzieży, szpile z miedzi służące do zapinania ubrania, krzemienne groty strzał i resztki kołczanu.
Zdaniem badaczy odkrycie to, razem z wcześniejszym znaleziskiem Ötziego, każe zrewidować poglądy na dostępność Alp w okresie od epoki kamienia. Okazuje się, że ludzie bardzo wcześnie zapuszczali się w wysokie góry, że byli do tego przystosowani, mieli odpowiednią odzież, narzędzia i umiejętności zapewniające przetrwanie. Już pod koniec epoki kamienia przez Alpy wiodły stałe szlaki.
 
 
Naukowcy znaleźli na ciele Ötziego 57 tatuaży, niektóre w miejscach uznawanych za punkty akupunktury w schorzeniach reumatycznych oraz przewodu pokarmowego. Ostatni posiłek, jaki spożył co najmniej kilka godzin przed śmiercią, składał się z mięsa jelenia, korzonków, czarnych jagód i chleba (podpłomyka) owsianego.
Jego odzież sporządzona była ze skóry niedźwiedzia, kozicy i jelenia, nosił skórzane buty wyściełane miękką trawą. W plecaku-torbie z kory brzozowej przechowywał hubę brzozową, która prawdopodobnie służyła do rozniecania ognia. Ale niewykluczone, że używał jej również jako środka na dolegliwości żołądkowe i jako środka opatrunkowego. Jego wyposażenie uzupełniały: cisowy łuk, kołczan ze strzałami z krzemiennymi grotami, miedziana siekiera na cisowym drzewcu i krzemienny nóż.
W miejscu znalezienia zwłok stanął pomnik. Znaleziono je w pasie granicznym. Austria i Włochy toczyły sądowy spór, do kogo należą. Ostatecznie trafiły do muzeum we włoskim Bolzano.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora k.kowalski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA