fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Wisła: blisko powtórki z kompromitacji

Maciej Żurawski
Fotorzepa, Bartosz Siedlik
Mieli pamiętać, a zapomnieli. Rok temu walcząc o Ligę Mistrzów Wisła odpadła po meczach z estońską Levadią Tallin. Teraz jest jeszcze gorzej
Po ostatnim gwizdku kibice śpiewali o braku ambicji, ale piłkarzom Wisły brakuje też umiejętności i są słabo przygotowani. Nie stworzyli klarownych sytuacji, a rywale mieli ich tyle, że mogli wywieźć z Polski rezultat, pozwalający w rewanżu wystawić rezerwy. Każdemu kibicowi Wisły będą się one śnić po nocach jako koszmar. Karabach wygrał 1:0, a powinien wyżej.
W drugiej połowie piłkarze Gurbana Gurbanowa bawili się z przeciwnikiem, jakby grali z juniorami. Nowy bramkarz Wisły Serb Milan Jovanić uchronił drużynę przed wysoką porażką, chociaż przy straconym golu mógł interweniować lepiej.
Wugar Nadirow wszedł na boisko w 69. minucie i po chwili dał prowadzenie Azerom. Piłkę przepuścił Piotr Brożek, dwaj stoperzy Gordan Bunoza i Mateusz Kowalski akurat drzemali (Bunoza później dostał jeszcze czerwoną kartkę). Rozmiary wstydu mógł zmniejszyć w ostatniej minucie Maciej Żurawski, ale z rzutu karnego strzelał w środek bramki i Ferhad Welijew wybił piłkę nogami.
Gurbanow przed meczem mówił, że porażkę 0:1 wziąłby w ciemno. Henryk Kasperczak miał nadzieję, że Wisła wygra wysoko, by w upale Baku niczym się nie przejmować. Kasperczak opowiadał bajki. – To był taki dzień, w którym nic nam nie wychodziło – tłumaczył się po meczu.
Do powtórki kompromitacji z Levadią tylko krok, a wówczas wszyscy oczekiwali, że w Wiśle polecą głowy.
[ramka][b]WISŁA KRAKÓW – KARABACH AGDAM 0:1 (0:0) [/b]
Bramka: V. Nadirov (69) Żółta kartka: G. Bunoza (Wisła). Czerwona kartka – Wisła Kraków: Gordan Bunoza
(81, za drugą żółtą). Sędziował: Tom Harald Hagen (Norwegia). Widzów 4000.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA