fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Pasażer pociągu widma

AP
Niewygoda i niepewność to istota prawdziwej wyprawy – twierdzi amerykański prozaik Paul Theroux. – Jeśli spędzasz miło czas, jesteś na wakacjach. Gdy naprawdę cierpisz, wtedy podróżujesz
Mówią, że każde zdanie, jakie ogłosił drukiem, zawiera uszczypliwość. Albo że trudno o pisarza bardziej nadąsanego. Bo też co to za przykry typ: wsiada do pociągu i – z cygarem w jednej, a drinkiem w drugiej ręce, przemierza pół świata. Podsłuchuje, podpatruje, a potem pisze książkę, w której do wszystkiego zgłasza pretensje, każdemu dobiera się do skóry.

Paul Theroux (ur. 1941) niespecjalnie przejmuje się takimi zarzutami. Jego zdaniem niektórzy czytelnicy i recenzenci najwyraźniej nie wyczuwają ironii.– Gdybym miał przykre usposobienie, moje książki nie byłyby tak popularne – zauważa skromnie. – Tradycyjna literatura podróżna oferuje nam samą słodycz. Większość dzieł przypomina pocztówki w rodzaju: „Wszystko cudnie. Jaka szkoda, że was tu nie ma”. Tymczasem prawdziwa podróż wiąże się z niedogodnościami.Theroux zirytował się, że nikt z kolegów po piórze nie wspomina o chwilach rozpaczy czy strachu. Drwił, że zachowują się, jak...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA