fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Teksańska masakra piłą mechaniczną

PAT
Horror, gatunek tak stary jak kino i aż do bólu skonwencjonalizowany, wzbogacił się w latach 70. XX w. o nowy nurt, do dziś konsekwentnie kontynuowany.
Chodzi o filmy gore (po angielsku: posoka, zakrzepła krew), których głównym celem nie jest straszenie widzów, ale szokowanie i wzbudzanie obrzydzenia dosłownością pokazywanej przemocy i cielesnych obrażeń.
Wszystko zaczęło się od Tobe’a Hoppera i jego „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną” (1974) – opowieści o grupie młodych ludzi popadających w poważne tarapaty, kiedy dostają się w ręce rodziny maniakalnych morderców posługujących się tytułowym narzędziem. Reżyser zaatakował stereotyp szczęśliwej amerykańskiej rodziny będącej w klasycznych horrorach ostoją wartości. Jeszcze bardziej radykalna jest część druga, również autorstwa Hoppera, z 1986 r. Kolejne sequele powstały w 1989 i 1994 r., a pierwowzór kopiowano z większym lub mniejszym powodzeniem dziesiątki razy.
Reżyser Michael Bay („Bad Boys”, „Armageddon”, „Pearl Harbor”) na debiut swej firmy producenckiej wybrał remake kultowego dziś horroru Hoppera. Reżyserię powierzył Marcusowi Nispelowi, uznanemu twórcy ponad tysiąca reklamówek i teledysków. Debiutujący w fabule twórca wspaniale zbudował klimat surrealistycznego zagrożenia, powoli wprowadzając bohaterów w coraz bardziej rozpaczliwe i jednocześnie coraz bardziej niezrozumiałe dla nich, jeśli chodzi o przyczyny, położenie.
Umiarkowanie i bez perwersji epatuje scenami przemocy, nie nadużywa szybkiego montażu, unika tricków. „Teksańska masakra piłą mechaniczną” zaczyna się i kończy czarno-białymi sekwencjami z policyjnej wizji lokalnej, by podkreślić autentyzm przedstawianych zdarzeń (ta historia ponoć zdarzyła się naprawdę). To, co w środku, jest relacją jedynego ocalałego świadka makabrycznych zdarzeń.
[i]Piątek | Teksańska masakra piłą mechaniczną ***
23.40 | TVP 1 | Horror, USA 2003[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA