fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Warszawa: jakich mieszkań i za ile szukają rodziny z dziećmi

Fotorzepa
Jak największej liczby pokoi na jak najmniejszej powierzchni poszukują małżeństwa z dziećmi. Liczy się bowiem niska cena
Największą grupę klientów szukających mieszkań stanowią rodziny z dziećmi. Powód jest prosty – podczas gdy osoby samotne czy inwestorzy mogą odłożyć decyzję o kupnie nieruchomości na później, powiększająca się rodzina po prostu potrzebuje większej przestrzeni.
– Najczęściej trafiają do nas młode małżeństwa, którym urodził się pierwszy albo kolejny potomek. Nierzadko nowego mieszkania poszukują też małżeństwa z nieco dłuższym stażem, których dzieci, dochodzące do wieku nastoletniego, potrzebują osobnych pokoi – opowiada Waldemar Oleksiak z agencji nieruchomości Emmerson.
– Często takie rodziny mają już swoje mieszkania i dokonują tylko zamiany mniejszego na większe, jeśli uda im się to mniejsze sprzedać – dodaje.
[srodtytul]Strzeżone osiedla[/srodtytul]
Oprócz ceny najważniejszym kryterium jest liczba pokoi – z reguły pod uwagę brane są co najmniej trzypokojowe lokale.
– Jeśli rodzina ma jedno dziecko, najlepszym rozwiązaniem jest właśnie mieszkanie z dwiema sypialniami, czyli trzypokojowe. Jeśli dzieci jest dwoje i są już starsze, preferowane są mieszkania czteropokojowe, najlepiej np. 75 – 80 mkw., oczywiście z powodów finansowych – tłumaczy Waldemar Oleksiak.
Edyta Krakowiak z Warszawskiej Giełdy Lokali i Nieruchomości dodaje, że rodziny z mniej zasobnym portfelem szukają mniejszych mieszkań z przynajmniej dwoma – trzema pokojami. Jeśli znajdą odpowiednio tanią ofertę, zdecydują się na transakcję, nawet jeśli będą żyć w klitkach o pow. 8 – 9 mkw.
– Jeżeli w budynku jest winda, to piętro nie gra większej roli, natomiast gdy jej nie ma, najczęściej wybierane jest pierwsze – drugie piętro. Partery z reguły nie są zbyt popularne, chyba że w grę wchodzi osiedle zamknięte i strzeżone, a dodatkowym atutem jest ogródek – opowiada Edyta Krakowiak.
Rodziny szukają osiedli nie tylko w pobliżu szkół. Sprawdzają także, na ile rozwinięta jest infrastruktura osiedlowa, istotna jest zwłaszcza bliskość terenów rekreacyjnych, obiektów sportowych i rozrywkowych. – Z przedszkolami bywa różnie, często preferowane są te blisko miejsca pracy – zauważa Waldemar Oleksiak. Innym ważnym kryterium jest wewnętrzny plac zabaw i bezpieczeństwo całego budynku.
[srodtytul]W starszych blokach[/srodtytul]
Zdaniem Edyty Krakowiak najlepsze oferty, czyli dość tanie i jednocześnie zapewniające odpowiednią infrastrukturę, znajdziemy przeważnie na starszych osiedlach, z lat 70. i 80. Są to np. Jelonki, Stegny, Sadyba czy Ursynów. Waldemar Oleksiak dodaje, że sporo osiedli na Białołęce ma ogrodzone place zabaw, co podnosi atrakcyjność dzielnicy dla klienta z dzieckiem.
Sami deweloperzy starają się przyciągnąć klientów, budując place zabaw, urządzając tereny zielone z miejscem do rekreacji, przeznaczając lokale użytkowe na prywatne przedszkola.
– To jednak propozycja dla bogatszej klienteli, której nie ma tak dużo. Przykładami tego typu osiedli są Marina Mokotów czy osiedle przy ul. Obrońców Tobruku na Bemowie, gdzie ceny nie należą do niskich – zastrzega Edyta Krakowiak. Wylicza, że większość rodzin nie jest w stanie przeznaczyć na zakup pierwszego mieszkania więcej niż 350 – 400 tys. zł.
Często klienci przychodzą do pośredników ze z góry upatrzoną lokalizacją, w której niestety nie zawsze da się znaleźć odpowiednie mieszkanie przy ograniczonym zasobie portfela. Pośrednicy w takiej sytuacji mają trudne zadanie, bo niełatwo zmienić decyzję rodziny.
– Oczywiście możemy zaproponować zmianę lokalizacji, ale trzeba pamiętać, że za wyborem takiej, a nie innej dzielnicy przemawia m.in. bliskość rodziny. Bardzo często klienci chcą kupić mieszkanie w tej samej dzielnicy, w której obecnie mieszkają, głównie ze względu na szkołę czy przedszkole, do których chodzą dzieci – opowiada Piotr Wieszczyk z MAXON Nieruchomości.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA