fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Międzynarodowy wyścig o budowę torów

Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Do podziału do 2013 roku jest ok. 30 mld zł. Kontrakty chcą zgarnąć zagraniczne firmy. Duże przetargi mają zostać ogłoszone po wakacjach
Do końca lipca mają zostać otwarte koperty w przetargach na dalszą modernizację torów na trasie Kraków – Medyka. – Każdy z przetargów jest wart od ok. 500 mln zł do ok. 900 mln zł – mówi „Rz” Dariusz Blocher, prezes Budimeksu. Kolejne duże przetargi na wybór firm do remontów torów mają zostać ogłoszone po wakacjach. Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe, która zarządza torami i prowadzi inwestycje, ma do dyspozycji ze środków unijnych ok. 5,4 mld euro.
Obecnie główni gracze na tym rynku to Trakcja Polska, czeski Tchas, Ferroco i PRK Kraków czy TorPol. Do gry wchodzą też firmy, które dotąd specjalizowały się w budowie dróg, jak Skanska czy Budimex. Jednak obok nich pojawiają się i takie, które dotąd nie realizowały u nas żadnych inwestycji.
– Zagraniczne firmy, które mają doświadczenie w budowie torów na swoich rynkach, zaczynają sondować nasz rynek – mówi „Rz” Robert Kuczyński, rzecznik Centrum Realizacji Inwestycji PKP PLK.
W otwartym w tym tygodniu przetargu na modernizację 22,3 km torów między Krakowem a Tarnowem pojawiły się m.in. Alcef Costruzioni Edili e Ferroviarie z Włoch czy FCC Construccion z Hiszpani. – FCC to duży koncern. Jest już obecny w Polsce na rynku inwestycji drogowych przez swoją spółkę Alpine – mówi Dariusz Blocher.
To pierwszy kontrakt kolejowy, w którym pojawili się Hiszpanie. Włosi już próbowali szczęścia na naszym rynku.
– Nie realizują żadnego kontraktu. Startowali w przetargu na budowę lokalnego sterowania ruchem w Tczewie. Zostali z postępowania wykluczeni i nawet specjalnie nie protestowali – mówi Maciej Radziwiłł, prezes Trakcji Polskiej. – Zorientowali się, że ich cena była o wiele za niska – dodaje.
Branża twierdzi, że pojawienie się na naszym podwórku firm z Europy Zachodniej to dopiero początek. Zwłaszcza że Hiszpania zapowiedziała ostatnio wstrzymanie nowych inwestycji w drogi i tory do 2015 roku.
– To samo w związku z kryzysem będzie się działo w innych krajach – prognozuje Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR.
Polskie firmy nie boją się pojawiającej się konkurencji. – Przetargi na nowe tory rozstrzygane są po minimalnych marżach. Nie wyobrażam sobie, by firmy zewnętrzne były w stanie pracować przy tak niskich cenach. Zwłaszcza że we Włoszech czy w Hiszpanii znacznie wyższe są koszty pracy – mówi Zbigniew Jakubas, właściciel Ferroco.
Szef Trakcji Polskiej dodaje, że problemem dla firm, które nie są u nas zakorzenione, będzie też pozyskanie specjalistycznych maszyn niezbędnych do realizacji inwestycji. – By je sprowadzić z zagranicy, trzeba uzyskać pozwolenia na ich używanie u nas, a to trwa nieraz dłużej niż rozstrzyganie przetargów – wyjaśnia Radziwiłł.
Jak zapewnia Dariusz Blocher, pojawienie się nowej konkurencji nie zmienia planów rozwoju Budimeksu. – Kolej w Polsce będzie się rozwijać i my chcemy brać w tym udział – mówi szef Budimeksu. – Będziemy startować w kolejnych przetargach. Szukamy też na rynku podmiotu wyspecjalizowanego w pracach na torach, by go kupić – zapowiada.
Adrian Furgalski podkreśla, że jeżeli ktoś chce się pochwalić doświadczeniem przy dużych kontraktach realizowanych w Polsce, ma szansę na start w ostatnich przetargach zaplanowanych na jesień tego roku. Kolejnym znaczącym będzie budowa linii dużych prędkości. Wybór wykonawcy ma się zacząć za ok. pięć lat.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA