fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MŚ 2010 - RPA

Rywale próbowali nas zniechęcić

Vicente del Bosque z Pucharem Świata
PAP/EPA
Vicente del Bosque, trener reprezentacji Hiszpanii
Jaka jest różnica między drużyną Luisa Aragonesa, która dwa lata temu zdobyła mistrzostwo Europy, a tą prowadzoną przez pana?
Vicente del Bosque: Moja jest kontynuacją pracy Luisa. Zostawił po sobie świetną bazę, mam wiele szacunku dla tego, w jaki sposób Aragones przebudował reprezentację Hiszpanii. Oczywiście zmieniłem trochę system gry, wymieniłem kilku zawodników, wprowadziłem trochę młodzieży, ale wszystko po to, byśmy mogli cieszyć się z największego sukcesu w historii naszego futbolu.
Był pan zaskoczony brutalnością Holendrów?
Nie, chcieli nam nie pozwolić na piękną grę, to było sprytne. Próbowali nas zniechęcić, wybić z rytmu, ale podjęliśmy grę na takim samym poziomie. Jeśli nie możemy grać pięknie, to znaczy, że nie pozwolił nam na to nasz rywal. Myślę, że zdominowaliśmy mecz, ale gratuluję Holendrom olbrzymiego sukcesu, jakim jest drugie miejsce. Byli trudnym przeciwnikiem, Arjen Robben jeszcze w pierwszej połowie mógł strzelić gola, ale świetnie zachował się Iker Casillas.
Jest pan zadowolony ze zmiany, jaką dał Cesc Fabregas?
Tak, dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce, na boisku pojawiły się nowe siły. Oczywiście wspominałem już o szansach Robbena, ale te sytuacje, w jakich znaleźli się Sergio Ramos, David Villa czy właśnie Fabregas, też były wyśmienite. Tak działa futbol, liczy się to, co uda się wykorzystać.
Co powiedziała panu królowa Hiszpanii, gratulując tytułu?
Trudno znaleźć słowa, by to opisać. Powiedziała, że Hiszpania zasłużyła na ten tytuł, bo mamy tak mocną drużynę, że teraz możemy świętować. Czuliśmy, że byliśmy wspierani przez wszystkich fanów u nas w kraju, we wszystkich prowincjach, niezależnie od poglądów.
Piłkarzem meczu finałowego został Andres Iniesta. Słusznie?
Jestem zachwycony naszą współpracą w trakcie tego turnieju, uważam, że Andres słusznie dostał nagrodę i jestem przekonany, że będzie się z niej cieszyć cała drużyna. To sukces ich wszystkich, tych bardzo utalentowanych piłkarzy, którzy spełnili swoje marzenia. Xavi, David Villa... na pewno nie zazdroszczą Inieście, wiedzą, ile nam dał.
Był pan przygotowany na rzuty karne?
Widziałem, że pod koniec Holandia cofnęła się na własną połowę. Liczyłem się z tym, że grając w dziesiątkę, będzie tylko się bronić. Byliśmy przygotowani na rzuty karne, ale dobrze, że udało nam się ich uniknąć.
Czy pojawiło się coś w taktyce innych drużyn, co chciałby pan przenieść na hiszpański grunt?
Futbol ciągle idzie do przodu. Holandia pokazała kilka ciekawych wariantów. Zaimponowało mi Chile, a także Paragwaj. Nie wiem, czy Hiszpania musi coś kopiować, ale przyglądać się uważnie zawsze warto.
 
 
Andres Iniesta pomocnik reprezentacji Hiszpanii, zdobywca jedynego gola w finale
Do tej pory nie mogę uwierzyć w to, co się stało – ani że jesteśmy mistrzami świata, ani że stało się to po moim golu w finale. To była zapłata za naprawdę ciężki i brutalny mecz. Uważam, że zasłużyliśmy na tytuł, każdy członek naszej drużyny od długiego czasu nie marzy o niczym innym. Pod koszulką miałem włożony T-shirt z napisem „Daniel Jarque, na zawsze z nami“, bo chciałem w taki sposób uczcić zmarłego za wcześnie kolegę z reprezentacji młodzieżowej. Przez cały turniej staraliśmy się grać konsekwentny, ofensywny futbol.
Wygrywaliśmy skromnie, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że byliśmy najlepszą drużyną turnieju. Teraz nastał czas zabawy, daliśmy naszemu krajowi pierwsze w historii mistrzostwo świata. O przyszłości na razie nie myślimy.
koło
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA