fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Jerzy Engelking przed komisją ds. śmierci Blidy

Jerzy Engelking
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Po ponad pięciu godzinach sejmowa komisja śledcza badająca okolicznościśmierci Barbary Blidy zakończyła wysłuchanie byłego wiceprokuratora generalnego Jerzego Engelkinga. Kolejne posiedzenie komisji zaplanowano na wtorek.
Jerzy Engelking nadzorował prace katowickiej prokuratury, prowadzącej śledztwo w sprawie tak zwanej afery węglowej.
- Dla mnie, jako prokuratora katowickiego, sprawa węglowa nie była niczym nadzwyczajnym, po prostu jedną z wielu spraw - mówił podczas posiedzenia komisji Jerzy Engelking.
Po swojej swobodnej wypowiedzi przed komisją odpowiada na pytania sejmowych śledczych. Marek Wójcik (PO) pytał świadka, czy minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro polecał mu "szczególne zainteresowanie sprawami węglowymi".
- Nie przypominam sobie, abym otrzymał takie polecenie szczególnego zainteresowania się sprawami węglowymi, a to z tego względu, że sprawy węglowe generalnie podlegały szczególnemu zainteresowaniu - odpowiedział Engelking.
- Dla mnie, jako pracownika prokuratury pochodzącego z terenu Śląska, te sprawy nie były obce - zaznaczył świadek.
[wyimek] To pierwsze posiedzenie komisji po trzech miesiącach przerwy[/wyimek]
Dodał, że kwestie nieprawidłowości w handlu węglem były prowadzone nie tylko jako odrębne postępowania, ale pojawiały się również jako wątki szerszych postępowań, np. prowadzonych wobec grup przestępczych.
Jak wyjaśnił, jedyne polecenie, jakie otrzymał w tej kwestii od min. Ziobry, dotyczyło przygotowania informacji na temat sprawy węglowej, którą Ziobro wygłosił w parlamencie wieczorem 25 kwietnia 2007 r. w dniu śmierci byłej posłanki.
- Ziobro poprosił mnie, abym pomógł dyrektorowi Krzysztofowi Sierakowi (ówczesny dyr. Biura d.s. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej) przygotować informację; już wiedział, że będzie ją wygłaszał w Sejmie, albo podejrzewał, że będzie ją wygłaszał - mówił świadek.
Były wiceprokurator generalny zaznaczył, że "jest głęboko przekonany", że przygotowana wtedy informacja była wiarygodna i zgodna z prawdą.
- Wszystko to, co zostało przedstawione, miało oparcie w materiale dowodowym, ale zaznaczam, że była to informacja na dzień 24 kwietnia 2007 r. - dodał.
Na zakończenie posiedzenia posłowie przegłosowali wniosek o przekazanie Prokuraturze Okręgowej w Warszawie uwierzytelnionych kopii protokołów z wysłuchań przed komisją byłych szefów ABW Witolda Marczuka i Bogdana Święczkowskiego oraz byłego wiceszefa Agencji Grzegorza Ocieczka.
Warszawska prokuratura, która prowadzi postępowanie sprawdzające dotyczące awansów funkcjonariuszy ABW w latach 2005-2007, zwróciła się do komisji o te dokumenty.
O skierowaniu sprawy awansów do prokuratury komisja śledcza zdecydowała pod koniec marca. Zawiadomienie zostało wysłane do Prokuratury Generalnej na przełomie kwietnia i maja.
Przewodniczący komisji Ryszard Kalisz (Lewica) informował wtedy, że w zawiadomieniu do prokuratury chodzi o podejrzenie przekroczenia uprawnień służbowych przez funkcjonariuszy publicznych polegające na awansach wbrew przepisom ustawy o ABW i AW.
13 lipca przed komisją ma stanąć były szef MSWiA Janusz Kaczmarek. Oprócz wysłuchania Kaczmarka przed komisją stanie jeszcze trzech świadków, w tym były premier Jarosław Kaczyński.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA