fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Berlin zadowolony z wyboru Komorowskiego

Cornelia Pieper
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Niemieckie media poinformowały o zwycięstwie Bronisława Komorowskiego bez większych emocji. Podkreślano, że kampania toczyła się w cieniu tragedii smoleńskiej, i przypominano, że wygrał kandydat konserwatywny o orientacji liberalnej.
Wielu komentatorów wskazywało, że wygrana Komorowskiego ułatwi działania rządowi.
Zdaniem „Süddeutsche Zeitung” zwycięstwo Komorowskiego oznacza, że „efekt anty-Kaczyński był silniejszy niż fala narodowego smutku i współczucia dla Jarosława Kaczyńskiego po śmierci brata”.
Gazeta pisze, że większość Polaków pragnęła uniknąć „dyskredytacji Polski za granicą”, jak to miało miejsce w czasie „podwójnego panowania bliźniaków”.
[b]Rz: Jak przyjęła pani wynik wyborów w Polsce?[/b]
Cornelia Pieper, wiceminister spraw zagranicznych Niemiec, koordynatorka rządu ds. relacji z Polską: Cieszy mnie wybór Bronisława Komorowskiego. Wzmacnia perspektywy naszej współpracy w takich sferach jak Partnerstwo Wschodnie czy integracja europejska.
[b]Niemieckie media donosiły, że przed wyborami miała pani zastrzeżenia wobec Jarosława Kaczyńskiego.[/b]
Byłam i jestem zdania, że Jarosław Kaczyński prowadził bardzo zrównoważoną kampanię. Zachowywał się poprawnie wobec przeciwników, szukając sposobu na przedstawienie swych zamierzeń. A miał bardzo trudną sytuację po śmierci brata.
[b]Czy wybór Bronisława Komorowskiego, gdy premierem jest Donald Tusk, oznaczać może definitywny koniec nieporozumień w relacjach polsko-niemieckich?[/b]
Nie sposób zaprzeczyć, że relacjom polsko-niemieckim towarzyszyły w przeszłości pewne zaburzenia. Były one wynikiem funkcjonowania stereotypów po obu stronach. Trudno oczekiwać, by zniknęły z dnia na dzień, ale widać wyraźnie, że nasze stosunki wciąż się poprawiają. Podkreślał to zresztą wielokrotnie minister Radosław Sikorski. Warto przypomnieć, że szef niemieckiego MSZ Guido Westerwelle złożył swą pierwszą zagraniczną wizytę w Warszawie, co jest wyrazem znaczenia, jakie przywiązujemy do relacji z Polską. W sierpniu tego roku nastąpi wymiana dyplomatów wysokiego szczebla. Przedstawiciel polskiego MSZ będzie pracował w naszej centrali, a do Warszawy skierowany zostanie dyplomata niemiecki. Tego rodzaju współpracę mieliśmy do tej pory jedynie z Francją.
[b]Nie jest to wyłącznie symboliczny gest, ważny, ale bez zasadniczego znaczenia?[/b]
Nie. Jest to wyraz zacieśniania współpracy, ważny także dlatego, że w przyszłym roku obchodzić będziemy 20. rocznicę polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie. To okazja do oceny relacji między naszymi krajami. Wymiana dyplomatów pomoże nam się do tego przygotować. Wojciech Pomianowski, który rozpocznie pracę w naszym ministerstwie, zapowiedział, że będzie dążył do tego, bym patrzyła na Polskę przez polskie okulary. Uważam, że znam Polskę, ale skorzystam z jego pomocy.
[b]Jedną ze spraw wymagających załatwienia jest problem zwiększe- nia przez Niemcy pomocy dla polskiej grupy etnicznej, zgodnie z postanowieniami traktatu.[/b]
Nie sądzę, by traktat wymagał zmian czy uzupełnień. Chodzi raczej o wypełnienie go życiem. W grę wchodzi zwiększenie zaangażowania Niemiec na rzecz nauki języka polskiego w Niemczech oraz większa troska o pielęgnowanie polskiej kultury w środowiskach niemieckiej Polonii, co przewiduje art. 21 traktatu. Nie sądzę jednak, aby rozwiązanie tej sprawy wymagało przyznania członkom polskiej grupy etnicznej w Niemczech specjalnego statusu mniejszości narodowej, jaki posiada niemiecka mniejszość w Polsce. Zwiększenia wymagają też środki na finansowanie wymiany młodzieży. Sądzę, że znajdziemy wyjście satysfakcjonujące obie strony.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA