fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Bank centralny stawia na wyższą konsumpcję

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Narodowy Bank Polski przewiduje, że wzrost spożycia indywidualnego oraz zbiorowego przyspieszy. Szacuje, że w br. PKB wyniesie 3,2 proc., a w 2011 r. skoczy do 4,6 proc.
Według najnowszej projekcji NBP inflacja w tym roku wyniesie 2,5 proc., w przyszłym wzrośnie do 2,7 proc., a w 2012 r. sięgnie 2,9 proc. Pozostanie więc poniżej górnej granicy przedziału inflacyjnego NBP (3,5 proc.). Jeszcze w lutym szacowano, że będzie to odpowiednio: 1,8 proc., 2,4 proc. i 3,5 proc.
Z kolei inflacja bazowa ma sięgnąć w tym roku 2,1 proc. Oczywiście – na co zwracają uwagę analitycy banku centralnego – sytuacja może się zmieniać w zależności od zachowania złotego wobec innych walut, zwłaszcza euro i dolara.
Ekonomistów bardziej zainteresowały jednak najnowsze prognozy dotyczące wzrostu gospodarczego. NBP jest bowiem optymistycznie nastawiony do rozwoju sytuacji. Podczas gdy większość prognoz mówi o tempie wzrostu PKB poniżej 3 proc., z projekcji wynika, że ma ono wynieść w tym roku 3,2 proc., by już w 2011 r. skoczyć do 4,6 proc. W 2012 r. jednak wzrost nieco przyhamuje. Z projekcji wynika, że sięgnie tylko 3,7 proc. Prognozy różnią się dość mocno od tych publikowanych w lutym, kiedy to szacowano odpowiednio 3,1, 2,9 i 3,1 proc.
"Szacujemy, że wzrost spożycia indywidualnego oraz zbiorowego przyspieszy, stąd wyższe prognozy" – czytamy w projekcji. Ponadto na 2010 r. szacuje się wyższy niż w lutym wkład eksportu netto do dynamiki PKB (na poziomie 0,7 pkt proc. wobec 0,0 pkt proc. w raporcie sprzed czterech miesięcy).
Z kolei w przyszłym roku analitycy bankowi zakładają znaczny wzrost nakładów inwestycyjnych (do 8,3 proc. z 4,3 proc. w lutym), w odróżnieniu od tegorocznej prognozy, która uległa obniżeniu do -0,8 proc. z 0,9 proc., m.in. ze względu na spodziewany niewielki wzrost inwestycji prywatnych wynikający z wciąż niskiego wykorzystania mocy wytwórczych. Niewiadomą, która będzie miała wpływ na polską gospodarkę, jest rozwój sytuacji na świecie.
Zdaniem ekonomistów scenariusz NBP jest prawdopodobny, choć wiele zależeć będzie od tego, jakie dane makro będą się ukazywać w najbliższych miesiącach. – Bank centralny zakłada dość solidny wzrost aktywności gospodarczej w przyszłym roku, o ok. 1 pkt proc. wyższy od oczekiwań rynku – zaznacza Paweł Kolski, ekonomista BPH. – Mimo to inflacja pozostaje relatywnie niska, co oznacza, że przestrzeń do ewentualnych podwyżek stóp procentowych jest ograniczona. Zdaniem Wojciecha Matysiaka, ekonomisty Pekao SA, w tej sytuacji pierwszej podwyżki stóp można się spodziewać dopiero pod koniec roku – nie wyższej niż 25 pb.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA