Piłka nożna

Święto inności

Człowiek w szaliku: Roberto Mancini zaczął pracę w Manchesterze City od zwycięstwa
Reuters
Chelsea znów straciła punkty, Manchester i Arsenal coraz bliżej
Wśród właścicieli klubów Premiership coraz trudniej znaleźć brytyjskie nazwisko. Wśród trenerów Anglicy są w mniejszości – sześciu na 20 miejsc pracy. Na bandach przy boiskach najlepszych drużyn azjatyckie firmy reklamują się w swoich językach, a jak trafi się coś po angielsku, to zwykle zachęca do latania którąś z linii lotniczych znad Zatoki Perskiej.
Nawet szacunek i zaufanie do trenerów już w Anglii nie te co kiedyś, z nowymi właścicielami przyszły nowe zwyczaje. Ale póki grają w drugi dzień świąt, wiadomo, że jesteśmy na Wyspach. Nawet jeśli bożonarodzeniowo-noworoczny maraton spotkań to jeden z ostatnich szańców inności. W Chelsea święta były takie jak ostatnie tygodnie, czyli nieudane. Lider zremisował z Birmingham 0:0, miał pecha pod bramką rywali – pech nazywał się Joe Hart i bronił wszystkie strzały, raz z pomocą poprzeczki – ale też szczęście pod własną. W pierwszej połowie sędzia nie uznał gola dla gospodarzy, choć Christian Benitez raczej nie był na spalonym.
– To nie jest nasz najlepszy okres – komentował trener Carlo Ancelotti. Delikatnie powiedziane: z ostatnich siedmiu meczów (pięciu w lidze) lider wygrał tylko jeden. A poprzednie spotkanie bez bramki zdarzyło mu się ponad pół roku temu, w półfinale Ligi Mistrzów na Camp Nou. Chelsea (dziś gra z Fulham) jest jeszcze liderem tylko dlatego, że Manchester United rywalizował z nią ostatnio w nieudolności. Ale i ona ma swoje granice, po wczorajszym zwycięstwie nad Hull 3: 1 United traci do piłkarzy Ancelottiego tylko dwa punkty. W bramce Manchesteru znów stał Tomasz Kuszczak. Gola puścił po rzucie karnym, przed którym spróbował „Dudek dance”, ale bez powodzenia: Craig Fagan strzelił pewnie. Bohaterem meczu – dobrym, złym, a na koniec znów dobrym – był Wayne Rooney. Dał Manchesterowi prowadzenie, zawinił przy rzucie karnym (beznadziejnie podał do tyłu, rywale przejęli piłkę), później wymusił samobójczego gola Andy’ego Dawsona i asystował przy bramce Dymitara Berbatowa. Coraz bliżej Chelsea jest też Arsenal, który wygrał mecz kolejki z Aston Villa 3:0 w słodko-gorzkich okolicznościach. Wracający po kontuzji Cesc Fabregas wszedł na boisko w 58. minucie, strzelił piękne gole na 1:0 i 2:0 (z rzutu wolnego i po szybkim kontrataku), ale musiał zejść kilka minut przed końcem, bo kontuzja uda się odnowiła. Po zwolnieniu z Manchesteru City Marka Hughesa i zatrudnieniu Roberta Manciniego Premiership wzbogaciła się o najfantazyjniej wiązany szalik i najpiękniejsze powieki (Mancini poprawiał je u chirurgów plastycznych dwa razy) w świecie futbolu. Jak będzie z wynikami, dopiero się okaże. Z Hughesem drużyna przegrała tylko dwa mecze w tym sezonie, najmniej w lidze, ale też najczęściej remisowała i szejkowie stracili cierpliwość. Mancini zadebiutował zwycięstwem 2:0 ze Stoke, ale Ancelotti też zaczął na Wyspach świetnie, a dziś słyszy same trudne pytania. [ramka][b]19. kolejka[/b]: • Birmingham - Chelsea 0:0. Czerwona kartka: F. Malouda (89, Chelsea) • Hull - Manchester United 1:3 (Fagan 59, karny - Rooney 45+2, Dawson 73 samobójcza, Berbatow 82) • Arsenal - Aston Villa 3:0 (Fabregas 65,81, Diaby 90+1) • Fulham - Tottenham 0:0 • West Ham United - Portsmouth 2:0 (Diamanti 23, karny, Kovac 89) • Burnley - Bolton 1:1 (Nugent 56 - Taylor 29) • Manchester City - Stoke 2:0 (Petrow 28, Tevez 45+3) • Sunderland - Everton 1:1 (Bent 17 - Fellaini 85) • Wigan - Blackburn 1:1 (Rodallega 53 - McCarthy 30) • Liverpool - Wolverhampton 2:0 (Gerrard 62, Benayoun 70). Czerwona kartka: S. Ward (53, Wolverhampton). 1. Chelsea 19 42 43-15 2. Man. United 19 40 40-18 3. Arsenal 18 38 47-20 4. Aston Villa 19 35 29-17 5. Tottenham 19 34 40-22 6. Manchester City 18 32 35-27 7. Liverpool 19 30 36-25 8. Birmingham 19 29 19-18 9. Fulham 18 27 23-17 10. Sunderland 19 22 26-29 11. Stoke 18 21 15-22 12. Blackburn 19 20 18-33 13. Burnley 19 20 22-38 14. Everton 18 19 24-32 15. Wolverhampton 19 19 17-33 16. Wigan 18 19 21-39 17. West Ham 19 18 28-35 18. Bolton 17 17 24-34 19. Hull 19 17 18-40 20. Portsmouth 19 14 17-28[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL