Ekonomia

Ceny praw do emisji CO2 będą coraz niższe

Fotorzepa
Duża przecena zaczęła się po fiasku szczytu klimatycznego
Na wszystkich giełdach, na których handluje się prawami do emisji dwutlenku węgla, ceny uprawnień idą w dół. – Spodziewaliśmy się ich spadku, gdy tylko skończy się konferencja klimatyczna ONZ w Kopenhadze — mówi Agnieszka Geishaker, analityk Carbon Warehouse.
[wyimek]400 mln euro mogła wynieść wartość sprzedaży praw do emisji CO2 przez polskie firmy w tym roku [/wyimek] Wiadomość o porażce konferencji klimatycznej spowodowała wczoraj 6-procentową przecenę kontraktów na grudzień 2010 r. W transakcjach spot cena za prawo do emisji 1 tony CO2 wynosiła ok. 12,2 euro.
– W ciągu tygodnia prawo do emisji 1 tony CO2 straciło na wartości prawie 2 euro, to duża przecena – mówi Maciej Wiśniewski, prezes firmy doradczej Consus. W ocenie Henry’ego Derwenta, prezesa Międzynarodowego Stowarzyszenia Handlu Prawami do Emisji, konferencja COP15 była krokiem w tył, który przyczynił się do spadku cen uprawnień do emisji CO2. Według prognoz, w najbliższych tygodniach spadnie ona poniżej 10 euro. Najbardziej pesymistyczne przewidywania mówią nawet o poziomie 7 euro. – Spadek notowań będzie następował, dopóki państwa określą, o ile zamierzają zmniejszyć emisję dwutlenku węgla – dodaje Agnieszka Geishaker. Wynik szczytu klimatycznego w Kopenhadze nie stanowił dużego zaskoczenia, ponieważ już w połowie konferencji było jasne, że uczestniczące w niej 193 państwa nie są w stanie wypracować wiążącego porozumienia. Gdyby na COP15 udało się ustalić limity dla emisji gazów cieplarnianych, to stanowiłoby to impuls do wzrostu cen. W końcowym dokumencie przyjęto jednak tylko, że strony protokołu z Kioto przedstawią do końca stycznia 2010 r. nowe propozycje ograniczenia emisji. Konferencja kopenhaska przekreśliła plany Komisji Europejskiej, by szybko zwiększyć unijny cel redukcji emisji dwutlenku węgla z 20 do 30 proc. Bruksela chciała to zrobić pod warunkiem, że inne państwa zobowiążą się do znaczących cięć emisji. Na razie nie ma na to szans. Jak ocenia Maciej Wiśniewski, w przyszłym roku o poziomie notowań przesądzą dane o emisjach CO2. W 2008 r. unijne przedsiębiorstwa objęte systemem handlu uprawnieniami do emisji nieznacznie przekroczyły swoje limity. Wraz z postępującą recesją spadło jednak zapotrzebowanie na energię, a co za tym idzie – zmniejszyły się emisje gazów. – Popyt na energię w Unii Europejskiej może w tym roku być o ponad 9 proc. mniejszy, a to oznaczałoby spadek emisji nawet o 10 proc. – tłumaczy Maciej Wiśniewski. Rynek czeka także na przyjęcie przez Senat Stanów Zjednoczonych ustawy o limitach emisji. Zgodnie z projektem, emisje CO2 w USA mają zostać do 2020 r. ograniczone o 17 proc. w porównaniu z 2005 r. W ocenie Carbon Warehouse, wiele będzie zależało także od zachowania giełdowych graczy. Firmy pośredniczące w obrocie uprawnieniami do emisji będą starały się nie dopuścić do ich nadmiernej przeceny, bo uderzyłaby ona w ich zyski z prowizji. Dlatego analitycy nie spodziewają się całkowitego załamania notowań. Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=m.kozmana@rp.pl]m.kozmana@rp.pl[/mail] [ramka][b]Mamy nadwyżkę uprawnień[/b] Polska po Niemczech, Wielkiej Brytanii i Włoszech jest największym w Unii Europejskiej rynkiem handlu uprawnieniami do emisji CO2. Roczna liczba uprawnień przyznanych dla polskich instalacji wynosi 208,5 mln ton. W ubiegłym roku emisje wszystkich firm objętych systemem były o ponad 3 proc. mniejsze od przyznanych limitów. Jednak podczas gdy niektórym firmom, np. hutom i zakładom papierniczym, uprawnień wystarczyło aż nadto, innym – głównie z branży energetycznej – pozwoleń zabrakło. – W 2008 r. polskim przedsiębiorstwom zabrakło 14,5 mln uprawnień, ale inne miały 18,9 mln nadwyżki, tak więc na polskim rynku mogło się znaleźć w sumie 33,4 mln uprawnień w obrocie – ocenia Anna Hnydiuk-Stefan, kierownik regionu państw bałtyckich w Sagacarbon. W Unii Europejskiej w 2008 r. systemem handlu emisjami było objętych ok. 11 tys. przedsiębiorstw. Wyemitowały one 2,12 mld ton CO2. Przyznano im tylko 1,9 mld ton darmowych uprawnień, ale wykorzystywały możliwość pożyczania praw do emisji z limitów przyznanych na następne lata. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL