Publicystyka

Fakty zamiast mitów

Tomasz P. Terlikowski
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
- Obojętność Piusa XII na los Żydów to czarna legenda wylansowana w latach 60. przez KGB
Afera, którą wywołało podpisanie przez Benedykta XVI dekretu o uznaniu heroiczności cnót Piusa XII, doskonale pokazuje, jak trudny jest dialog katolicko-żydowski. Problemem nie jest jednak postawa wycofującego się dialogu Benedykta XVI, ale części środowisk żydowskich. To one bowiem wymagają, by strona katolicka nie tylko rezygnowała z własnych uprawnień i z własnej tożsamości, ale także, by w imię dobrych stosunków z Żydami odrzucała fakty historyczne i przyjmowała mit o "papieżu Hitlera".
[wyimek][b][link=http://blog.rp.pl/blog/2009/12/21/tomasz-p-terlikowski-fakty-zamiast-mitow/]skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek] Według tego ostatniego Pius XII był – w najlepszym razie – obojętny wobec zagłady Żydów, uwiarygodniał nazistów i nie sprzeciwiał się Holokaustowi. Taki obraz, niekiedy niuansowany, nadal obowiązuje w narracjach historycznych proponowanych przez instytut Yad Vashem. Problem polega tylko na tym, że wizja ta niewiele ma wspólnego z faktami historycznymi, a u jej źródeł leżą fałszywki przygotowane w latach 60. przez KGB i podsunięte Rudolfowi Hochhuthowi, który nadał im literacką formę "Namiestnika". Od tego momentu ruszyła lawina publikacji kwestionujących zaangażowanie papieża w ratowanie Żydów.
[srodtytul]Profetyczny głos i działanie [/srodtytul] Wcześniej nikt nie miał wątpliwości, że papież zrobił o wiele więcej dla ratowania Żydów niż jakakolwiek inna instytucja czy państwo. W 1945 roku grupa żydowskich więźniów obozów koncentracyjnych podczas osobistego spotkania dziękowała Piusowi XII za jego "szlachetną postawę wobec Żydów". Dziesięć lat później filharmonia z Izraela zorganizowała koncert dziękczynny dla papieża. A w dniu śmierci Ojca Świętego minister spraw zagranicznych Izraela Golda Meir podkreślała, że jej kraj "opłakuje wielkiego sługę pokoju". "Życie naszej epoki zostało ubogacone przez głos, który wyrażał wielkie prawdy moralne ponad zgiełkiem codziennych konfliktów" – napisała wówczas Meir. W tych słowach nie ma nic zaskakującego. Badania historyczne pokazują bowiem, że dzięki zaangażowaniu Piusa XII udało się uratować ok. (a szacunki te pochodzą z opublikowanej w 1967 roku książki "Rzym i Żydzi" Pinchasa Lapide) 700 – 860 tysięcy Żydów. Fundacja Pave the Way opublikowała zaś nawet dokumenty, z których wynika, że Pius XII uczestniczył w spisku na życie Hitlera z 20 lipca 1944 roku. [Soft Return]A Hitler miał tego świadomość, o czym świadczy choćby zaawansowany hitlerowski projekt porwania lub nawet zamordowania papieża. [srodtytul]Krzyczeć czy ratować? [/srodtytul] Absurdalnie brzmią również oskarżenia o to, że papież milczał w obliczu Holokaustu, szczególnie jeśli się weźmie pod uwagę, że na jego temat (świadomość, że dokonuje się ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej z trudem docierała nawet do tych, którzy byli mu poddawani, co widać, gdy czyta się dokumenty zgromadzone w Archiwum Ringenbluma) nie wypowiadał się w czasie II wojny światowej nikt, także amerykańskie środowiska żydowskie. Milczenie papieża jednak wcale nie wynikało z braku świadomości czy z obojętności (a tak niestety trzeba interpretować milczenie na ten temat rządów zachodnich), a ze świadomości, że każde jego słowo może się stać przyczyną kolejnych mordów. Gdy holenderscy biskupi wystosowali list potępiający antyreligijne działania Hitlera, ten odpowiedział masowymi represjami, których ofiarami było 40 tysięcy Żydów. Pius XII dokładnie w tym samym czasie pracował nad dokumentem, w którym miał potępić działania nazistów. Ale gdy się dowiedział, jaka była cena protestu episkopatu Holandii, spalił tekst i powiedział siostrze Paschalinie Lehnert: "skoro list biskupów holenderskich kosztował życie 40 tysięcy osób, mój protest jako papieża mógłby pochłonąć 200 tysięcy ofiar. Nie mogę sobie pozwolić na takie ryzyko. Lepiej publicznie zachować milczenie, a czynić to, co czyniliśmy dotąd – udzielając wszelkiej możliwej pomocy tym biednym istotom ludzkim". [srodtytul]Wiedza przeciw religii [/srodtytul] Wymienione powyżej fakty i dokumenty są znane od dawna. I jeśli tylko uczciwie do nich podejść, pozwalają na zweryfikowanie sfabrykowanych przez Sowietów opinii na temat Piusa XII. Dowodem pozostaje choćby fakt, że autor książki "Papież Hitlera", jednej z najgłośniejszych biografii Piusa XII, John Cornwell po zapoznaniu się z pełną dokumentacją uznał, że zbyt pochopnie ocenił Ojca Świętego. Podobne opinie prezentują coraz częściej także historycy żydowscy, którzy zajęli się nie tyle rozpowszechnianiem mitów o Piusie XII, ile badaniem faktów. Skąd zatem biorą się protesty części środowisk żydowskich wobec beatyfikacji papieża, który ratował Żydów? Odpowiedź jest, jak się wydaje, dość prosta. Jej źródłem pozostaje "religia Holokaustu", której istotnym elementem pozostaje przekonanie, że Żydzi byli pozostawieni w Europie samym sobie. Uznanie, że lider największej organizacji religijnej zrobił tak wiele (może nie wszystko, bo na pewno można zrobić więcej) dla ratowania Żydów, podważałaby to fundamentalne dla państwa Izrael i dla nowoczesnej tożsamości żydowskiej przekonanie. I dlatego jest odrzucane nie przez historyków, ale przez działaczy, polityków i dialogistów. Problem polega tylko na tym, że tak długo, jak się to nie zmieni, nie będzie możliwy poważny dialog o przeszłości. Jeśli bowiem dla części środowisk żydowskich od faktów ważniejsze są mity, to nie może być mowy o rozmowie. Szczególnie, gdy by zmusić drugą stronę do przyjęcia czarnej legendy, stosuje się szantaż i grozi, że uznanie heroiczności cnót Piusa XII może oznaczać koniec dialogu, a przynajmniej stać się powodem, dla którego Benedykt XVI nie odwiedzi synagogi w Rzymie. [i]Autor jest doktorem filozofii, publicystą i prezesem wydawnictwa Fronda [/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL