Nieruchomości

Obiecywali, a nie oddali

Budynek przy Belgradzkiej prawie gotowy, ale do dziś nieoddany
Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Do końca listopada – taki miał być ostateczny termin oddania osiedla przy ul. Belgradzkiej przez spółdzielnię Przy Metrze
– Po raz kolejny zostaliśmy oszukani, bo inwestycja wciąż nie jest gotowa, ma 1,5 roku opóźnienia – żalą się klienci
O niefortunnej inwestycji przy Belgradzkiej pisaliśmy już na łamach „Nieruchomości”. Przedstawiliśmy wtedy problemy przyszłych mieszkańców spółdzielczego osiedla, którzy nie wiedzieli, kiedy będą mogli wprowadzić się do lokali. – Ani spółdzielnia, ani wykonawca inwestycji, firma Drimex-Bud, nie dotrzymują żadnych terminów i składanych nam obietnic – mówili klienci.
Przypomnijmy, że budynek, który zaczął powstawać na Natolinie ponad dwa lata temu, miał być ukończony w październiku ubiegłego roku. – Od tego czasu data ta jest nieustająco zmieniana pod byle jakim pretekstem. Usprawiedliwiano się już na przykład wycinką drzew albo przeprojektowywaniem lokali. I z takich powodów według inwestora wciąż nie jest możliwe ukończenie budowy. Nikt nam nie jest w stanie zagwarantować, kiedy wreszcie podpiszemy akty notarialne – żalą się nabywcy lokali, którzy postanowili się zrzeszyć, tworząc grupę, która liczy już 90 osób, na 100 mieszkań w inwestycji. Grupa chce zmusić spółdzielnię do ukończenia budowy i podpisania aktów notarialnych. Klienci spółdzielni Przy Metrze kupowali lokale prawie trzy lata temu, płacąc za metr 6,7 tys. zł. – Dziś może się wydawać, że nie była to kwota wygórowana. Ale inwestycja wciąż nie jest ostatecznie rozliczona, nie wiemy więc, ile przyjdzie nam do lokali dopłacić – mówi jeden z przedstawicieli grupy (nazwisko do wiadomości redakcji). Prezes SM Przy Metrze Andrzej Stępień obiecywał na naszych łamach, że budynek będzie gotowy do końca listopada br. O takim terminie wspominał też Grzegorz Drewnowski, wiceprezes firmy Drimex-Bud, która ma pełnomocnictwa spółdzielni do prowadzenia inwestycji. – Tymczasem kończy się rok, a nasze mieszkania wciąż są w budowie. Niektórzy z nas wciąż muszą wynajmować lokale, mamy też problemy z kredytami, bo banki żądają już aktów notarialnych, których nie możemy dostarczyć – żalą się nabywcy lokali. – W spółdzielni dowiedzieliśmy się, że w budynku brakuje ponad 100 drzwi, nie ma też przyłącza energetycznego ani podjazdu. Z pretensjami jesteśmy odsyłani do wykonawcy – tłumaczy nasz czytelnik. Grzegorz Drewnowski z Drimex-Budu wyjaśnia „Rz”, że inwestycji nie udało się oddać w listopadzie, bo budynek nie został podłączony do sieci w planowanym terminie. – Dopiero 7 grudnia SPEC uruchomił węzły cieplne, a STOEN właśnie montuje swoje przyłącza – tłumaczy wiceprezes Drewnowski. Dodaje, że przed świętami powinien być złożony wniosek o pozwolenie na użytkowanie budynku. – Liczę, że w ciągu miesiąca taka decyzja będzie wydana – mówi wiceprezes Drimeksu. Mieszkańcy załamują ręce, że na takich obietnicach upłynął calutki rok. – Może nowy będzie lepszy i w końcu staniemy się właścicielami mieszkań, za które spłacamy kredyty – mówią. Władze spółdzielni pytane o ostateczny termin oddania lokali nie odpowiedziały.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL