Wiadomości

Na posłów padł blady strach

Sejm
Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Parlamentarzyści chcą szkolenia, jak nie dać się szantażystom – ustaliła „Rz”
Pomysł zaczął dojrzewać po tym, jak media obiegły informacje na temat szantażu wobec senatora Krzysztofa Piesiewicza. Część posłów uważa, że w tej sytuacji specjaliści z policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy innych służb powinni im przypomnieć zasady, których należy się trzymać, by nie mieć podobnych kłopotów. A jeśli już by się przydarzyły, chcą wiedzieć, jak się w takiej sytuacji zachowywać.
– Podstawą jest oczywiście twardy kręgosłup moralny. Ale z drugiej strony jako parlamentarzyści coraz częściej stykamy się z sytuacjami, gdy ktoś usiłuje nas uwikłać w rozmaite sytuacje, które mogą nas potem obciążać, czy chociażby ośmieszać – zwraca uwagę Beata Szydło (PiS), wiceszefowa sejmowej Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich. Jej zdaniem zorganizowanie takiego szkolenia byłoby dobrym pomysłem. – Będę próbowała tym kogoś zainteresować – deklaruje. – Bo każdy z nas niby zna zasady, których należy się trzymać, by nie paść ofiarą szantażu, ale jak widać, ciągle trzeba o tym przypominać.
Posłowie zwracają uwagę, że nie chodzi wyłącznie o działania kryminalistów. W grę mogą też wchodzić próby osaczenia ze strony obcych służb. – Każdy z nas powinien się oczywiście sam strzec. Ale stykamy się z różnymi prowokacjami. Wcale nie byłoby głupie, gdyby policja czy ABW udzieliły nam wskazówek, jak należy się zachowywać w podobnych sytuacjach i jak unikać zagrożeń – uważa Mirosław Pawlak z PSL. Jednak Wacław Martyniuk, wiceprzewodniczący komisji regulaminowej z SLD, mówi, że pytania o podobne szkolenie go obrażają. – Jeszcze żadne szkolenie nikomu nie zaszkodziło – podkreśla jednak Elżbieta Witek (PiS), która z kolei stoi na czele Komisji Etyki Poselskiej. – Jesteśmy osobami publicznymi i musimy pilnować, by samemu nie pakować się w dwuznaczne sytuacje. Witek wyjaśnia, że nie chodzi o to, by posłom urządzać pogadanki z zakresu moralności. – Ale pamiętajmy, że lobbing ma różne oblicza, a przedsiębiorcy, z którymi się stykamy, też mają różne intencje – podkreśla posłanka PiS. – Na pewno powinniśmy więc rozmawiać o tym, jak się strzec, gdy ktoś próbuje nas wciągać w sytuacje, które mogą być obciążające. Jerzy Dziewulski, były poseł i specjalista od spraw bezpieczeństwa, zwraca uwagę, że tego rodzaju szkolenia przechodzą wyżsi urzędnicy, którzy mają dostęp do tajemnic państwowych. – Szeregowi posłowie do takich tajemnic nie mają dostępu. Sądzę też, że widzą, kto wokół nich krąży i jak nie dać się mu złapać. Ale szkolenie może się okazać przydatne – mówi. Jerzy Budnik (PO), szef Komisji Regulaminowej, pozostaje sceptyczny. – Najważniejsze jest wyczucie, co posłowi przystoi, a co nie. Dotąd nie było zapotrzebowania na takie szkolenia. Ale jeśli rzeczywiście wśród posłów się pojawi, to oczywiście nie mówię „nie” – zaznacza. Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji, zapewnia, że jeśli tylko wpłynie taka prośba, policja jest w stanie przygotować odpowiednią prelekcję dla posłów. [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=k.manys@rp.pl]k.manys@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL