Piłka nożna

Futbol po polsku, czyli liga w pigułce

Lech jest trzeci, Wisła pierwsza. Rozdziela je Legia, więc w czołówce tabeli sami spodziewani goście
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Po 136 meczach i 307 golach piłkarze idą na odpoczynek. Niekoniecznie zasłużony
Cierpliwość właścicieli klubów okazała się zbawienna dla kilku drużyn. Cała pierwsza ósemka ligowej tabeli nie zmieniała trenera. Największe ciśnienie wytrzymali szefowie Bełchatowa, którego GKS po pięciu kolejkach miał tylko 2 punkty, ale później w trakcie rundy wygrał siedem meczów z rzędu bez straty gola. Rafał Ulatowski nie może jednak pozwolić sobie na kolejny kiepski start po zimowej przerwie. Orest Lenczyk w Cracovii po pierwszych dwóch dobrych meczach nie potrafił wygrać żadnego z następnych ośmiu – właściciel klubu nie wykonywał nerwowych ruchów i Cracovia była lepsza od czterech rywali z pięciu, z jakimi mierzyła się pod koniec roku.
[b]Europa[/b] – dla Polski zamknięta już latem. Pierwszy raz polskie kluby odpadły tak szybko z rozgrywek pucharowych. Mistrz Wisła po zawstydzającej porażce z Levadią Tallin. [b]Frekwencja [/b]– dużo niższa niż przed rokiem, ale to podobno stan przejściowy. Przeciętnie tylko 5 tysięcy widzów na meczu ekstraklasy to przede wszystkim efekt przebudowy stadionów w Poznaniu, Warszawie i Krakowie. Kibicom Wisły nie chciało się jeździć na mecze do Sosnowca, fanów Cracovii przyjeżdżało czasem do tego miasta tylko 300. Lech grał we Wronkach, Legia przy jednej trybunie. Wiosną ma już być lepiej, bo Lech i Wisła wracają na będące ciągle w budowie, ale własne stadiony. Buduje się też w Gliwicach oraz Gdańsku i Wrocławiu, ale w innych miejscach, niż grają Lechia i Śląsk. Za dwa lata i tam pojawi się jednak problem – żeby przyciągnąć na trybuny 40 tysięcy widzów, trzeba kupować gwiazdy.
[b]Gwiazdy[/b] – największą przed sezonem był Paweł Brożek, ale kiedy Fulham nie chciał za niego dać 2 milionów euro, napastnik Wisły stracił rezon, a rundę zakończył kontuzją. Teraz oferty z zagranicy mają tylko Jan Mucha – słowacki bramkarz Legii, i Robert Lewandowski – talent, jakiego nie było u nas od lat. Mamy też gwiazdy lokalne, zawodników, którzy u nas podnoszą poziom, ale za granicą nie poradziliby sobie, więc lepiej niech zostaną. [b]Inne spojrzenie [/b]– po cichu w lidze dokonuje się zmiana pokoleniowa także na stanowiskach trenerów. Aż siedmiu ma mniej niż 40 lat. [b]Jagiellonia[/b] – zaczęła sezon z 10 ujemnymi punktami. Gdyby nie to, byłaby nie na dziesiątym miejscu w tabeli, ale na szóstym. [b]Kibice[/b] – ciągle sprawiają problemy, ale na stadionach jest bezpieczniej. Można się nasłuchać obrzydliwych przyśpiewek, popatrzeć na bezsensowne przepychanki fanów Legii z właścicielem klubu i polityczne manifestacje fanów w Gdańsku. Zdarzają się też najazdy kibiców z zakazem stadionowym na kolejne mecze. Ale butelki na głowę lecą rzadziej. [b]Młodość[/b] – w Legii zadebiutował pierwszy wychowanek stworzonej kilka lat temu szkółki – Michał Żyro, plaga kontuzji w Lechu Poznań spowodowała, że na ostatni mecz roku – z Koroną Kielce – trener Jacek Zieliński wystawił ośmiu piłkarzy, którzy nie ukończyli 22 lat, a nieznany nikomu Tomasz Mikołajczak strzelił dwa gole. W każdej drużynie z górnej połówki tabeli młodzi są ważni. Maciej Rybus, Patryk Małecki, Robert Lewandowski, Rafał Boguski – te nazwiska już dużo mówią. Dzięki młodym Arkę z dna tabeli podniósł też nowy trener: Dariusz Pasieka. [wyimek]Siedmiu trenerów ma mniej niż 40 lat, coraz młodsi są też piłkarze – kilku z nich to już prawdziwe gwiazdy ligi[/wyimek] [b]Napastnicy[/b] – ich brak to największy problem polskich drużyn. Najlepszym strzelcem Wisły Kraków jest Patryk Małecki: siedem goli. Lider klasyfikacji strzelców Robert Lewandowski – jeszcze półtora roku temu grał w Zniczu Pruszków – strzela raptem pół gola na mecz. W Legii napastnicy są kontuzjowani – na przemian Takesure Chinyama, Bartłomiej Grzelak, Marcin Mięciel i Sebastian Szałachowski. [b]Obcokrajowcy[/b] – ich nazwiska nie mówiły kibicom nic wcześniej, nie będą mówić nic, kiedy opuszczą polską ligę. Zawodnicy z polskim paszportem są za drodzy, anonimowi Serbowie, Czesi, Słowacy czy Brazylijczycy zajmują ich miejsce. Rzadko kiedy wyróżniają się na plus, rzadko kiedy – na minus. Przed sezonem w ligowych kadrach znalazło się 76 piłkarzy, w jego trakcie doszli kolejni. [b]Przerwa[/b] – następna kolejka odbędzie się 27 lutego, czyli na ligowy mecz trzeba będzie czekać aż 75 dni. Kolejny sezon rusza na początku sierpnia, czyli trenerzy muszą teraz przygotować profesjonalnych piłkarzy na 13 meczów, które rozegrają w trakcie blisko ośmiu miesięcy. Przeciętny piłkarz Premiership rozegra w tym czasie blisko 30 meczów, a potem jeszcze pojedzie na mundial. [b] Rozczarowanie[/b] – największym jest Polonia Warszawa, bo od niej dużo wymagano. W 17 meczach obecnego sezonu potrafiła wywalczyć tylko 15 punktów, w analogicznym okresie poprzedniego – o 20 więcej. Prezes Józef Wojciechowski zwalniał Jacka Grembockiego i Duszana Radolskiego, Michał Libich prowadził drużynę w jednym meczu, aż wreszcie na cztery ostatnie pojawił się Jose Maria Bakero i polska liga straciła trochę swojej zaściankowości. Jeśli Bakero mówi, że kilku piłkarzy jego drużyny znalazłoby zatrudnienie w lidze hiszpańskiej, to chociaż nikt mu nie wierzy, robi się miło. [b]Smuda[/b] – żaden kibic nie chciałby oglądać go w lidze przez najbliższe dwa i pół roku. Jeśli będzie bez pracy, natychmiast znajdzie zatrudnienie w którymś klubie, ale oznaczać to będzie, że nie poradził sobie w reprezentacji. Franciszek Smuda przez pół rundy pracował w Zagłębiu Lubin, cudów nie dokonał, ale podniósł drużynę z kolan. [b]Transfery[/b] – zimą z ligi mogą uciec Robert Lewandowski i Jan Mucha – jeśli nie przedłuży kontraktu z Legią. Wielkie wzmocnienia zapowiada Cracovia, Polonia zachłystuje się Bakero, w Legii widzą, że Jan Urban ma rację, gdy mówi, że takimi piłkarzami mistrzostwa nie wywalczy. Świeża krew pojawi się też w Wiśle, bo trener Maciej Skorża jest teraz w klubie człowiekiem orkiestrą, decyduje o wszystkim. [b]Urazy [/b]– gdyby nie to, że wielu piłkarzy musiało leczyć kontuzje, liga byłaby ciekawsza. Łukasz Garguła zadebiutował w Wiśle Kraków, wrócił na kilkadziesiąt minut i okazało się, że operacja musi zostać powtórzona. Do gry powoli wraca Rafał Boguski. Lista tych, którzy podnieśliby poziom ligi, gdyby regularnie grali, jest długa: Dawid Nowak, Bartosz Ślusarski, Manuel Arboleda, Seweryn Gancarczyk, Takesure Chinyama, Sebastian Szałachowski, Radosław Sobolewski, Arkadiusz Głowacki czy – ostatnio – Paweł Brożek. [b]Wracający [/b]– polskiej piłki nie stać na tracenie talentów, które nie poradziły sobie za granicą, o czym najlepiej świadczy postawa Tomasza Frankowskiego w Jagiellonii Białystok. Radosław Matusiak odrodził się w Cracovii pod skrzydłami ulubionego trenera Oresta Lenczyka, Andrzej Niedzielan skorzystał na przejściu z Wisły Kraków do Ruchu Chorzów. Tomasz Dawidowski strzelił gola w ekstraklasie (dla Lechii Gdańsk) po 2234 dniach i ma ostatnią szansę udowodnić, że nie jest talentem zmarnowanym nie tylko przez kontuzje. [b]Zaskoczenie[/b] – Ruch Chorzów miał walczyć o utrzymanie, a jest na czwartym miejscu. Trener Waldemar Fornalik odkrył dla ligi takich piłkarzy, jak Maciej Sadlok czy Artur Sobiech. Przez długi czas świetnie się wiodło Polonii Bytom, trener Jurij Szatałow stał się gwiazdą mediów, ale później jego drużyna nie wygrała żadnego z siedmiu ostatnich meczów roku. masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=m.kolodziejczyk@rp.pl]m.kolodziejczyk@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL