Unia Europejska

Podwyżki mimo kryzysu

Budynek Komisji Europejskiej, zdj. magnusfranklin
Flickr
Unijni urzędnicy domagają się zapisanej w prawie podwyżki pensji
Wczoraj znowu nie doszło do porozumienia w sprawie pensji dla urzędników instytucji unijnych. Należy im się podwyżka o 3,7 proc., ale nie chce się na nią zgodzić część państw członkowskich. Nie wiedzą one, jak wytłumaczyć opinii publicznej, że w czasach kryzysu urzędnicy w Brukseli powinni zarabiać więcej, skoro w wielu innych stolicach dochodzi do obniżek lub zamrożenia pensji.
– Czas kryzysu nie jest najlepszym momentem na twarde egzekwowanie swoich praw – mówił we wtorek w Brukseli minister Radosław Sikorski. Zastępcy ambasadorów, bo na tym szczeblu odbywa się dyskusja, zbiorą się jeszcze raz dzisiaj. Jeśli porozumienia nie będzie, w przyszłym tygodniu dojdzie do strajku – grożą urzędnicy. – Możemy blokować posiedzenia ministrów w Radzie UE, prace Komisji, a także sesję Parlamentu w przyszłym tygodniu w Strasburgu – powiedział „Rz” Fabien Durand ze związku zawodowego Renouveau & Démocratie.
W dzielnicy europejskiej, gdzie się mieszczą siedziby Komisji, Parlamentu i Rady, nie widać kryzysu. Restauracje, mimo że droższe niż w innych częściach miasta, w porze lunchu są wypełnione klientami. To stabilny teren: urzędnicy mają dobre pensje i gwarancje zatrudnienia, nie muszą więc oszczędzać. – Chcą zarabiać jeszcze więcej? – dziwi się kelner w irlandzkim pubie. Groźba strajku go nie przeraża. – Nic się nie stanie, jak przez kilka godzin nie będą pracować – mówi. – Jak zamierzacie sobie radzić z tą wizerunkową katastrofą? – pytał wczoraj jeden z dziennikarzy w czasie codziennej konferencji prasowej w Komisji Europejskiej. Seria pytań i odpowiedzi Komisji zajęła większą część konferencji, bo media próbują zrozumieć uzasadnienie postulatu podwyżki. Komisja Europejska broni interesu urzędników „z szacunku dla prawa”. – Jest porozumienie między Komisją i Radą z 2004 roku, które określa sposób indeksowania płac do 2012 roku – tłumaczy rzeczniczka Komisji. Pensje są zmieniane według wskaźnika, który uwzględnia zmiany pensji w administracji publicznej w ośmiu państwach członkowskich oraz inflację w Brukseli. Ale wskaźnik ten jest stosowany z opóźnieniem, bo Eurostat – unijne biuro statystyczne – musi zebrać wszystkie dane. Obecna podwyżka odzwierciedla więc podwyżki, które zostały dokonane w państwach członkowskich od lipca 2008 do lipca 2009 r. – W ubiegłym roku, gdy [link=http://www.kariera.pl]pensje[/link] w tych krajach rosły, u nas zmieniły się minimalnie. Bo musieliśmy zapłacić za 8-procentową obniżkę płac w administracji niemieckiej dwa lata temu. Za tegoroczny kryzys też zapłacimy obniżką wynagrodzeń, ale dopiero w przyszłym roku – mówi Durand. Dodaje, że urzędnicy UE płacą też specjalny podatek, co sprawia, że od 2004 r. ich siła nabywcza zmniejszyła się o 2,3 proc. – Unijni urzędnicy żyją na innej planecie. Dlaczego ich [link=http://kariera.pl]płace[/link] mają być indeksowane, w czasie gdy w realnym świecie administracji publicznej dochodzi do cięć? – mówi „Rz” Sarah Gaskell z brytyjskiego instytutu Open Europe. – Już teraz są bardzo dobrze opłacani. W środku recesji, kiedy jest za mało pieniędzy, dlaczego podatnicy mają płacić jeszcze więcej dla komfortu biurokratów w Brukseli? – zastanawia się Gaskell. Państwa członkowskie mogą zmieniać zasady wynagradzania w przyszłości, ale nie są w stanie zatrzymać tegorocznej podwyżki, którą zagwarantowały. Jeśli do końca grudnia jej nie zaakceptują, każdy dotknięty tą decyzją będzie mógł się poskarżyć do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. [ramka][b]Od sekretarki do dyrektora[/b] Pensje netto w Komisji Europejskiej wynoszą od 2200 do 17 700 euro. Zależą od zajmowanego stanowiska i [link=http://www.kariera.pl]stażu pracy[/link]. W większości przypadków urzędnicy są rekrutowani z państw członkowskich. Muszą wygrać konkurs i wykazać się biegłą znajomością języka obcego. • [link=http://kariera.pl]Sekretarka[/link] bez rodziny i zamieszkała wcześniej w Belgii zarobi w pierwszym roku pracy 2200 euro. • Administrator pochodzący spoza Belgii na najniższym samodzielnym stanowisku – 4200 euro. • Początkujący [link=http://kariera.pl]naczelnik wydziału[/link] pochodzący z innego państwa – 6900 euro. • Dyrektor generalny kierujący kilkoma tysiącami urzędników, po czterech latach na tym stanowisku – 17 700 euro. Według raportu sporządzonego w 2009 roku na zlecenie Komisji Europejskiej przez firmę Matrix średnie pensje urzędników UE są porównywalne z wynagrodzeniami w innych organizacjach międzynarodowych. Pensje dla początkujących są w większości przypadków wyższe w Brukseli niż gdzie indziej, ale wynagrodzenia dla najwyższych urzędników są w Komisji niższe. [/ramka] masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.slojewska@rp.pl]a.slojewska@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL