Prokuratorzy

Bój o prokuraturę

Swoją kandydaturę na prokuratora generalnego zgłosił wczoraj m.in. Jerzy Engelking
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Zgłosiło się szesnastu chętnych na głównego śledczego kraju
O północy upłynął termin zgłaszania się kandydatów na prokuratora generalnego.
Jako ostatnia zgłosiła się Małgorzata Bańkowska, sędzia Sądu Okręgowego Warszawa-Praga, jako pierwszy – obecny zastępca prokuratora generalnego i zarazem prokurator krajowy Edward Zalewski. Ostatecznie do wyścigu o fotel najważniejszego prokuratora stanęło 16 osób spośród około trzech tysięcy sędziów i prokuratorów uprawnionych do udziału w tej procedurze.
Zdecydowaną przewagę mają prokuratorzy najwyższych szczebli: Prokuratury Krajowej i prokuratur apelacyjnych. Jedynym prokuratorem niższego szczebla jest Andrzej Biernaczyk z Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. Pięciu spośród kandydatów to sędziowie (do konkursu nie zgłosił się ani jeden sędzia Sądu Najwyższego). Najwyżsi rangą to prezesi sądów apelacyjnych ze Szczecina i Łodzi: Tadeusz Haczkiewicz i Krystyna Mielczarek. Ta ostatnia to jedna z dwóch kobiet ubiegających się o stanowisko szefa wszystkich prokuratorów. Drugą jest Anna Admiak z Prokuratury Krajowej. Na liście kandydatów jest kilka nazwisk znanych z poprzednich władz prokuratury. Jedną z tych osób jest Kazimierz Olejnik. W jego przypadku minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski zastosował specjalną procedurę przywrócenia do stanu czynnego. Olejnik był bowiem prokuratorem w stanie spoczynku po ciężkim wypadku, jakiemu uległ w 2005 roku. Stan spoczynku jest de facto prokuratorską emeryturą, z której zazwyczaj się nie wraca do pracy. Olejnik jest pierwszym, który wrócił. Nie podoba się to jego kolegom, bo poza tym, że zastosowano wobec niego precedensową procedurę, to odbyło się to w błyskwicznym tempie. – Ciekawe, czy jak Olejnik nie zostanie prokuratorem generalnym, wróci do stanu spoczynku – zastanawiają się jego koledzy z Prokuratury Krajowej. Innymi znanymi kandydatami są Jerzy Engelking, były zastępca Zbigniewa Ziobry na stanowisku prokuratora generalnego, Marek Staszak, poprzednik Edwarda Zalewskiego na stanowisku prokuratora krajowego, oraz Bogdan Święczkowski, szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego za czasów rządów Jarosława Kaczyńskiego. Nowelizacja ustawy o prokuraturze daje prokuratorowi generalnemu olbrzymią władzę. Prokuratorzy najbardziej obawiają się, że nowy szef dokona czystki w Prokuraturze Krajowej, gdzie pracuje sporo prokuratorów mianowanych za poprzednich rządów. Prokurator generalny będzie miał też prawo nominowania szefów prokuratur wszystkich szczebli od apelacyjnych aż po rejonowe. Przy tak olbrzymiej władzy prokurator generalny będzie w praktyce nie do odwołania przed upływem sześcioletniej kadencji. Po publicznym wysłuchaniu 16 kandydatów Krajowa Rada Sądownctwa wskaże dwie osoby. Ostatecznego wyboru dokona prezydent Lech Kaczyński. Prokurator generalny rozpocznie urzędowanie 1 kwietnia przyszłego roku.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL