Historia

Rynsztunek przeciwników

Żołnierz AL w polskim hełmie wz. 35, uzbrojony w niemiecki karabin maszynowy (lotniczy) MG 15 oraz rewolwer Nagant w kaburze P-08 i niemiecki granat trzonkowy M-24
Archiwum „Mówią Wieki", MS Marek Szyszko
[srodtytul]Aelowiec z MG 15[/srodtytul]
W Powstaniu Warszawskim obok AK udział wzięły także inne organizacje, w tym Armia Ludowa, której nieliczne oddziały walczyły w kilku dzielnicach. Aelowcy nie wyróżniali się ubiorem, podobnie jak inni używali mieszanki stroju cywilnego i wojskowego, w tym zdobycznego. Elementem identyfikującym były biało-czerwone opaski z napisem AL, a od momentu połączenia się oddziałów AL, PAL i KB pojawiły się inicjały tych organizacji (na czerwonym tle) i litery WP (na białym tle). Część żołnierzy mogła mieć czerwone trójkąciki z wyhaftowanym symbolem organizacji (noszone zarówno na ramieniu, jak i na nakryciach głowy), a zwłaszcza orły.
Opracowano kilka wzorów godła, m.in. orła tzw. piastowskiego, wspartego na tarczy Amazonek, pozbawionego korony – był oficjalnym emblematem GL-AL. Produkowano go od końca 1943 roku na warszawskiej Pradze, w Fabryce Karoserii Christiana Getzingera przy Podskarbińskiej 44. W przeciwieństwie do oddziałów leśnych powstańcy powszechnie wykorzystywali hełmy, co wynikało ze specyfiki walki w mieście. Przeważały niemieckie wojskowe (wz. 35, 42) i Luftschutzu oraz polskie piechotne wz. 31 i kawaleryjskie adriany. Używano też hełmów OPL (m.in. gładka stalowoszara odmiana hełmu wz. 31), strażackich i policyjnych (eksniemieckie wz. 16). Znane są też zdjęcia powstańców w hełmach radzieckich wz. 40 i angielskich Mk I. Na hełmy nanoszono opaski w barwach narodowych, malowano orły, często jednak nie starczyło na to czasu i używano ich w pierwotnej formie, także z niemieckimi emblematami. Podobnie jak inne organizacje AL borykała się z problemem braku broni. Oddziały partyzanckie zaczęły od wiosny 1944 roku otrzymywać w zrzutach radziecki sprzęt, natomiast stan ilościowy uzbrojenia w garnizonie warszawskim był zły. Ważnym składnikiem arsenału był niemiecki karabin maszynowy MG 15, który kupiono od Niemca z Okęcia na początku 1944 roku. MG 15 powstał jako lotniczy karabin maszynowy i stanowił uzbrojenie bombowców i samolotów obserwacyjnych. Umieszczano go w ruchomych stanowiskach strzeleckich. Zasilany był z siodłowego dwubębnowego magazynka na 75 nabojów umieszczanego od góry. Lufa znajdowała się w ażurowej osłonie i była chłodzona powietrzem. Karabin działał, wykorzystując zasadę krótkiego odrzutu lufy. Jednak już na początku wojny stwierdzono, że MG 15 ma zbyt małą siłę rażenia jak na potrzeby lotnictwa, i zaczęto go zastępować większymi kalibrami. Broń natomiast przystosowano do działań lądowych poprzez dodanie kolby i metalowego łoża wraz z dwójnogiem. Aelowski karabin był pierwotnie w wersji lotniczej, w trakcie powstania udało się jednak pozyskać ze zniszczonego akowskiego „lądowego” MG 15 dwójnóg i łoże (kolbę dołożono już wcześniej). Karabin wspierał powstańców m.in. na Starym Mieście, a potem na Żoliborzu. [srodtytul]Saper z goliatem[/srodtytul] Wśród niezwykle różnorodnego niemieckiego arsenału użytego do tłumienia Powstania Warszawskiego znalazł się także gąsienicowy bezzałogowy nosiciel ładunków wybuchowych (Leichte Ladungsträger) Goliat. Pomysł powstał na początku wojny, jednak dopiero w 1942 roku wybranym oddziałom saperów zaczęto dostarczać seryjne egzemplarze produkowane w firmie Borgward. W pierwszej wersji (SdKfz 302) zastosowano elektryczny napęd. W środku kadłuba znajdowały się trzy przedziały: przedni – zawierający materiał wybuchowy, środkowy z panelem sterowania i tylny, w którym umieszczano bęben z kablem. W bocznych komorach instalowano akumulatory (firmy Bosch) i silniki – każdy obsługujący oddzielną gąsienicę. Pojazd ważył 370 kg i przenosił 60 kg materiałów wybuchowych. Prędkość wynosiła 10 km/h, a zasięg 1,5 km; przedni pancerz, a więc tam, gdzie przenoszony był ładunek, miał grubość 5 mm. Pojazdem sterowano za pomocą kabla (o zasięgu kilkuset metrów), którym także przesyłano sygnał inicjujący wybuch ładunku. W 1943 roku pojawił się drugi model Goliata (SdKfz 303), w którym zasadniczą zmianą był napęd – akumulatory zastąpił dwurzędowy silnik spalinowy Zündap o pojemności 703 cm sześc., który umieszczono w kadłubie, natomiast w bocznych komorach, w miejsce akumulatorów, zainstalowano system przeniesienia napędu i układ wydechowy. Pojazd był większy, cięższy, miał większy zasięg od poprzednika, a przy tym zawierał więcej materiału wybuchowego – od 75 do 100 kg – w zależności od wersji (a i b). Goliatów obu wersji wyprodukowano łącznie około 8 tys.; użyto ich m.in. w walkach pod Kurskiem, pod Anzio, w Normandii czy podczas obrony Wrocławia w 1945 roku. Pojazdy te znalazły się też na uzbrojeniu 500. oraz 501. batalionu saperów zmotoryzowanych wspierających działania korpusu von dem Bacha w Warszawie i były używane m.in. do niszczenia powstańczych barykad. W Muzeum Wojska Polskiego znajduje się oryginalny goliat, który został 14 sierpnia na Muranowie unieszkodliwiony przez dowódcę Zgrupowania „Leśnik” ppłk. Jana Szypowskiego. Dzięki temu udało się opracować specjalną instrukcję zapoznającą powstańców z metodami walki z tymi pojazdami. Saper obsługujący Goliata uzbrojony jest w samopowtarzalny karabin G 41 (M). Broń powstała w zakładach Mausera, wyprodukowano jej stosunkowo niewiele (około 20 tys. sztuk), bowiem lepiej oceniono konkurencyjny karabin z fabryki Walthera – G 41 (W). G 41 (M) działał na zasadzie odprowadzania gazów prochowych u wylotu lufy, zasilanie odbywało się ze stałego dziesięcionabojowego magazynka ładowanego z łódek; karabin okazał się źle wyważony, skomplikowany i zawodny. Fakt jego użycia przez Niemców w Powstaniu Warszawskim potwierdzają zdjęcia. [i]Michał Mackiewicz, pracownik naukowy Muzeum Wojska Polskiego[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL