Muzyka

Między ethno jazzem a dancehallem, czyli stolica rozbujana wysokokalorycznym pulsem

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Wczorajszy wieczór w Stodole upłynął w barwach żółto-zielono-czerwonych. Fani tłumnie wypełnili salę, chcąc uczcić piąte urodziny jednego z najlepszych polskich składów reggae’owo-danecehallowych – East West Rockers
Zanim jednak zobaczyli jubilatów, przez ponad godzinę rozgrzewali ich goście. Warszawiak Mad Mike, później lublinianin Junior Stress skutecznie porwali publiczność do tańca. Temperatura rosła z minuty na minutę. Gdy więc na scenie pojawili się w końcu Ras Luta, Grizzlee oraz Cheeba i zagrali „Rockers Anthem”, publiczność oszalała! I szalała przez kolejne dwie godziny, w trakcie których East West Rockers przedstawili najmocniejsze punkty swojej działalności. Było „Bless Ya”, nie zabrakło też „Babilon szuka gandzi”, świetnie zabrzmiała „Jedyna broń” w remiksie z gośćmi – Sokołem i Mariką.
Nie mniejsze emocje buzowały wczoraj w Palladium, gdzie publiczność owacyjnie powitała siedmioosobowy skład The Heliocentrics. Doszły do zenitu, gdy na scenie pojawił się ubrany w charakterystyczną dla Etiopczyków biel Mulatu Astatke i stanął za wibrafonem. Grający razem od półtora roku muzycy zagrali utwory znane z albumu „Inspiration Information vol. 3” i fragmenty ścieżki dźwiękowej do filmu Jima Jarmuscha „Broken Flowers”. Wspaniały i energetyczny koncert!
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL