Wiadomości

Celibat to kwestia dyscypliny, a nie dogmat

Ks. Sławomir Szczepaniak, doktor filozofii
[b]Rz:Dlaczego niektórzy księża mają żony? Na przykład unici.[/b]
[b]ks. Sławomir Szczepaniak:[/b] Bo bezżeństwo kapłanów nie wynika z doktryny Kościoła. To kwestia dyscypliny, która została wprowadzona w Kościele zachodnim we wczesnym średniowieczu, przy okazji reformy gregoriańskiej. Chodziło właśnie o dyscyplinę. Kapłanów bez żon i dzieci można było łatwiej przenosić z miejsca na miejsce, byli mniej podatni na wpływy władzy świeckiej i pokusy świata doczesnego. Skupiali się na swojej posłudze wobec wiernych, a nie na rodzinie, której utrzymanie przecież kosztowało. Celibat wprowadzono ze względów ekonomicznych. [b]Ale potem stał się głęboko zakorzenioną tradycją. Dlaczego Watykan nie zakazał unickim księżom posiadania dzieci?[/b]
Bo sensem unii nie była latynizacja tego Kościoła, lecz doprowadzenie do jedności chrześcijan. Kościół szanuje kulturę religijną unitów, nie chce ich zmieniać i nie chce niczego im narzucać. Na pewno też chodziło o to, by celibat nie zraził części kapłanów do zaakceptowania unii. Wprowadzono natomiast zasadę, że o ile żonaty mężczyzna może zostać księdzem, o tyle ksiądz nie może się ożenić. Właśnie dlatego w południowo-wschodniej Polsce kandydaci na kapłanów greckokatolickich najpierw się żenią, a dopiero potem przyjmują święcenia kapłańskie. [b]Do Kościoła katolickiego w XX wieku przeszło jednak wielu żonatych księży z Kościoła anglikańskiego. W tym wypadku Watykan nie szanował chyba wschodniego obrządku?[/b] Tu chodziło o coś innego. Na szali były dwie wartości. Z jednej strony wspomniana dyscyplina kościelna, czyli celibat, z drugiej prawo naturalne. Przecież ci ludzie powzięli wobec swoich żon i dzieci pewne zobowiązania. Kościół pozwolił im je wypełnić. Trudno, żeby pozamykał dzieci tych księży w sierocińcach prowadzonych przez zakonnice, a ich żony w klasztorach. [b]A co ksiądz sądzi o zwykłych łacińskich księżach z Hiszpanii, którzy mają żony, a mimo to odprawiają mszę?[/b] Ci ludzie powinni wiedzieć, że zawierając ślub, automatycznie stawiają się poza wspólnotą kościelną. Oczywiście formalnie pozostają księżmi, na przykład w wyjątkowych przypadkach mogą udzielić ostatniego namaszczenia. Odprawianie przez nich mszy świętej jest jednak niegodne. W Polsce coś takiego jest nie do pomyślenia. Być może dlatego, że nadal znajdujemy się w tak komfortowej sytuacji, iż u nas ma kto odprawiać msze.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL