Biznes

Polsko niemiecka wojna o internetową markę

Niemiecka firma Mercateo chce zakazać polskiej firmie Marketeo używania marki. Czy powodem jest tylko podobieństwo marki czy strach przed konkurentem?
Notowana na NewConnect spółka Marketeo będzie walczyć z niemieckim Mercateo o możliwość używania swojej domeny (adresu) internetowej marketeo.com. Dla polskiej firmy sprawa ma najwyższy priotytet bo jej działalność sprowadza się do prowadzenia internetowej platformy handlowej pod wspomnianym adresem. Platforma działa w czterech wersjach językowych, w tym w niemieckiej pod adresem marketeo.de.
Mercateo domaga się od Marketeo zaprzestania używania domeny. Skierowało odpowiedni wniosek do sądu krajowego w Lipsku. Sąd wydał już postanowienie tymczasowe (odpowiednik zabezpieczenia roszczeń w prawie polskim) o zakazie stosowania w obrocie handlowym w Niemczech domeny „Marketeo”. – Nie zamierzamy poddawać się bez walki. Nasi prawnicy już zajęli się tą sprawą – zapowiada Agnieszka Bartoszewicz, prezes polskiej firmy. Zwraca uwagę, że kierowany przez nią podmiot nie prowadzi „zwykłego” sklepu internetowego dla klientów detalicznych, jak robi to niemiecka spółka. – My nie zajmujemy się sprzedażą ale kojarzymy firmy poszukujące partnerów biznesowych – wskazuje różnice. Na platformie Marketeo zarejestrowanych jest obecnie 70 tys. podmiotów. Ich liczba, jak twierdzi Bartoszewicz, szybko rośnie. Prezes twierdzi, że spór nie ma żadnego wpływu na funkcjonowanie spółki. – Nie mamy oddziału za Odrą ale zarządzamy firmą z Bydgoszczy - mówi. Uważa, że żądania niemieckiej spółki są dowodem, że Marketeo szybko się rozwija i staje się coraz bardziej zauważalnym graczem w internecie, skoro dużo większe od niego podmioty czują się zagrożone i chcą, przy pomocy prawników, ograniczać jego działalność. Twierdzi, że Mercateo chce wyłudzić pieniądze od polskiej firmy.
Spowolnienie gospodarcze, według Bartoszewicz, ma z jednej strony pozytywny wpływ na rozwój platformy (rośnie liczba użytkowników). – Firmy muszą aktywniej niż w przeszłości szukać nabywców na swoje produkty. Za pośrednictwem internetu mogą to robić bez ruszania się od biurka – opowiada. Przyznaje jednak, że kryzys ma negatywny wpływ na liczbę reklam zamieszczanych na platformie, z których, jak na razie, utrzymuje się Marketeo. W przyszłości głównym źródłem przychodów mają być mikroopłaty, za korzystanie z niektórych funkcji dostępnych w serwisie. Dlatego w I półroczu spółka miała tylko 0,67 mln zł przychodów ze sprzedaży. Strata netto wyniosła 2,4 tys. zł Prognoza Marketeo na cały rok, zamieszczona w dokumencie informacyjnym (spółka zadebiutowała na NewConnect rok temu) zakłada, że w bieżącym roku obroty sięgną 5,16 mln zł a zarobek netto wyniesie 1,61 mln zł. – Życie zweryfikowało te założenia – przyznaje Bartoszewicz. Nie chce rozmawiać, jakimi wynikami Marketeo zakończy ten rok. – Na pewno wypracujemy zysk netto – zapewnia prezes.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL