Homo pacjent

Rzeczpospolita, Janusz Kapusta JK Janusz Kapusta
Jeśli wszelkie nasze przypadłości mają chorobowy charakter, to człowiek zostaje zredukowany do roli pacjenta w wielkim szpitalu nowej cywilizacji
[b]Skomentuj na [link=http://blog.rp.pl/wildstein/2009/10/25/homo-pacjent/ "target=_blank]blog.rp.pl/wildstein[/link][/b]Dysleksja, dysortografia, dysgrafia, dyskalkulia to nowe, „uczone” nazwy naszych tradycyjnych, edukacyjnych udręk. To nie tylko jednak zmiana nazw. Postępuje za nią przeobrażenie podejścia do ludzkich problemów, a w ślad za tym do borykającego się z nimi człowieczego podmiotu. Pewnie zresztą to dopiero początek. Jeśli nasze kłopoty z mówieniem i pisaniem, ortografia i matematyka zostały zdiagnozowane jako osobne jednostki chorobowe, to należy oczekiwać, że wszelkie ludzkie trudności i wady zostaną zaklasyfikowane i trafią do medycznych leksykonów. Zamiast staroświeckiego przełamywania niedostatków poprzez wysiłek i pracę oczekiwać będziemy, że grono specjalistów postawi nam odpowiednią diagnozę, a następnie zastosuje właściwą kurację, czyli załatwi za nas nasze sprawy.Mieści się to w cywilizacyjnej tendencji, która – wbrew ...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL