Finanse

Afgańska misja zbrojeniówki

Indywidualne wyposażenie made in Poland: karabinek Beryl z Radomia, mundur z ostrowskiej Kamy, hełm z Maskpolu Konieczki
Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
MON rozdysponowało już 200 z 300 mln zł tegorocznych wydatków na broń dla żołnierzy w Afganistanie
Armia zapewnia, że większość zakupów – a łącznie z przyszłorocznymi ich wartość sięgnie miliarda zł – zrobi u krajowych producentów. Nowy sprzęt ma przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo żołnierzy.
Zaufanie do rosomaków jest tak duże, że liczba tych transporterów w Afganistanie już w tym roku powinna wzrosnąć do ponad 90. Na zamówieniach skorzystają przede wszystkim Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach (pojazd w wersji bojowej jest wart ok. 10 mln zł). Nie należy jednak zapominać, iż komponenty do rosomaków wytwarza 160 firm – w tym połowa to producenci rodzimi: systemy obserwacyjne dostarcza warszawskie Przemysłowe Centrum Optyki, urządzenia łączności WB Electronics z Ożarowa i gdyński Radmor, nawet blachy na nowe pojazdy robione są już w Hucie Stali Jakościowych (grupa Złomrex) w Stalowej Woli. Na dopancerzeniu pojazdów zarabia jednak izraelski Rafael – w tym roku 45 mln zł. Specjalne antyodłamkowe ubiory dla strzelców pokładowych (jeden komplet kosztuje ponad 17 tys. zł), kamizelki kuloodporne, hełmy sprzeda armii Maskpol Konieczki. 1500 karabinków Beryl – Radomska Fabryka Broni Łucznik, a mundury polowe – prywatna spółka Kama z Ostrowi Mazowieckiej. Większość afgańskich zakupów będzie zamawiana w ekspresowym tempie, w uproszczonym trybie, w ramach pilnej potrzeby operacyjnej. „Rz” ustaliła, że pakiet afgański zawiera aż 170 pozycji.
Na misję trafią przede wszystkim kolejne nowe rosomaki, w tym cztery specjalistyczne, opancerzone pojazdy do ewakuacji medycznej. Armia chce kupić także ok. 40 pojazdów patrolowych typu MRAP o zwiększonej odporności na miny-pułapki. Do produkcji pojazdów, razem z zagranicznymi partnerami, przygotowują się oddzielnie Zakłady Mechaniczne Bumar w Łabędach i Huta Stalowa Wola. Wojsko zamówi też (najprawdopodobniej za granicą) trzy zestawy saperskie do rozminowania dróg. PCO dostarczy noktowizory, przyrządy obserwacyjne dla pilotów śmigłowców, a w przyszłym roku – celowniki termowizyjne własnej konstrukcji. – Już w tym roku wartość sprzedaży sprzętu optycznego dla wojska sięgnie 150 mln zł – mówi prezes PCO Ryszard Kardasz. Setki milionów złotych ma kosztować amunicja ze skarżyskich Zakładów Metalowych Mesko. Kontyngent zużywa jej ogromne ilości od kal. 5,56 do beryli po 30 mm do działek rosomaków – mówi ekspert Artur Goławski z „Polski Zbrojnej”. Na dodatkowe kontrakty mogą liczyć zagraniczni producenci bezpilotowych samolotów rozpoznawczych średniego i krótkiego zasięgu, wciąż trwa wybór dostawcy. Kontyngent w Afganistanie potrzebuje też, w przyszłym roku, m.in. pięciu sprawdzonych, specjalnie wyposażonych i uzbrojonych helikopterów transportowych Mi-17 rosyjskiej produkcji. Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mail=z.lentowicz@rp.pl]z.lentowicz@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL