Piłka nożna

Koniec zabawy

Antoni Piechniczek miał największy wpływ na wybór Stefana Majewskiego jako selekcjonera po Leo Beenhakkerze
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Nowy trener reprezentacji zostanie wybrany w otwartym konkursie
Po dziewięciu latach rządzenia na jednym z ostatnich meczów swojej kadencji prezes PZPN Michał Listkiewicz siedział samotnie na trybunie honorowej.
W ostatnią środę podczas meczu Polska – Słowacja Grzegorz Lato siedział sam już po roku rządów. Wciąż popierają go jedynie ci, którzy nie chcą widzieć bojkotu kibiców, wycofujących się sponsorów i fatalnych wyników reprezentacji Polski. [srodtytul]Trener z Księżyca[/srodtytul]
Na PZPN wrażenie może zrobić tylko brak pieniędzy. Bank Zachodni WBK wycofał reklamy z ostatniego spotkania w eliminacjach, krok dalej poszło Towarzystwo Ubezpieczeniowe Compensa. Wczoraj ogłosiło, że nie będzie już sponsorem reprezentacji, a do czasu wygaśnięcia bieżącej umowy nie życzy sobie prezentowania znaku towarowego podczas meczów. – „W obecnych warunkach sponsorowanie reprezentacji nie wspiera budowania pozytywnego wizerunku naszej marki” – napisano w oświadczeniu. Zaniepokojenie sytuacją wyrazili też inni sponsorzy reprezentacji. [wyimek]Lato musi przestać być zakładnikiem tych, którzy go wybrali, bo z PZPN uciekną pieniądze[/wyimek] – Niektórzy mówią, że PZPN sięgnął dna, a ja się boję, że na tym poziomie można jeszcze kopać, żeby zejść niżej – mówi „Rz” jeden z działaczy. To właśnie zniecierpliwienie tych, którzy dają federacji zarobić, w najbliższych dniach może wymóc na PZPN zorganizowanie konkursu na nowego selekcjonera reprezentacji. Konkurs ma mieć identyczne zasady jak te, które obowiązywały przy wyborze Daniela Castellaniego na trenera reprezentacji siatkarzy. Przyjęte zostaną zgłoszenia wszystkich, którzy mają chęć i pomysł, niezależnie od paszportu. Do publicznej wiadomości podane zostaną nazwiska tych z największymi szansami. Jest niemal pewne, że selekcjonerem nie będzie dłużej Stefan Majewski. – To dobry człowiek, ale trener raczej wirtualny. Wszystko dobrze wygląda u niego tylko w laptopie. Piłkarze nie traktują go poważnie, sam siebie nie przeskoczy. Jest introwertykiem, jak próbuje żartować, nikt go nie rozumie, a wszystko wygląda bardzo sztucznie. Potrzeba kogoś, kto da radę mediom, kibicom i przede wszystkim samym działaczom – mówi „Rz” osoba będąca blisko reprezentacji. W szczytowym momencie zachłyśnięcia się Leo Beenhakkerem polscy piłkarze mówili o tym, że jest to trener, który nie opowiadał o kimś, kto trenował Real Madryt, tylko go trenował sam. Po dwóch tygodniach zajęć z Majewskim jeden z piłkarzy zażartował, że tak jak Beenhakker opowiadał coś o jasnej stronie Księżyca, tak Majewski na Księżycu był osobiście. Zawodnicy robili żarty z trenera za jego plecami, a to znaczy, że druga połowa meczu ze Słowacją była dobra, bo piłkarze próbowali ratować swój honor, a nie trenera. Organizacja w kadrze Majewskiego z niemieckim porządkiem miała niewiele wspólnego. Rozpisanie treningów polegało podobno tylko na ustaleniu godziny rozpoczęcia. Majewski marzył o posadzie selekcjonera, ale zupełnie się do niej nie przygotował. Nie miał pojęcia, kiedy wysłać powołania i w jaki sposób, nie wiedział, jak zorganizować piłkarzom wolne popołudnie. To niemal pewne, że przymiotnik „tymczasowy” nie zniknie sprzed jego nazwiska. [srodtytul]Pod prąd[/srodtytul] „Lato musi zacząć iść pod prąd albo skończy się szybciej, niż planował. Musi przestać być zakładnikiem tych, którzy go wybrali” – powtarzają ci ludzie z PZPN, którzy chcą szybkich zmian. Latę wybrała głównie grupa śląska, dostał od nich 20 głosów, dlatego też z Antoniego Piechniczka i Rudolfa Bugdoła zrobił najbliższych współpracowników. Jeśli rzeczywiście ma pomysł na rządzenie PZPN, powinien teraz postawić na swoim i posłuchać tych, którzy chcą poprawić wizerunek związku. Umowa ze SportFive nie ma zamkniętej formuły, każdy nowy kontrakt reklamowy zawarty przez pośrednika to większe pieniądze dla związku. Lato musi o tym pamiętać bardziej niż o konieczności spłaty wyborczych długów. – Z głupich albo nierealnych obietnic trzeba się wycofać nawet nieelegancko – mówi jeden z działaczy. [srodtytul]Kto został[/srodtytul] Jeśli Lato tego nie zrozumie, wycofają się kolejni sponsorzy, chociaż to podobno myślenie krótkowzroczne, bo przecież gorzej być nie może, a zbliża się wielka okazja do promocji, czyli mistrzostwa Europy w 2012 roku. Problemem polskiej reprezentacji nie jest zresztą tylko trener ani nawet PZPN. Kiedy nie ma już w Polsce Beenhakkera, na jaw wychodzi coraz większy rozmach, z jakim organizowane były imprezy. Majewski powtarza, że dla niego piłkarz może napić się piwa, ale tylko przy nim. Po meczu ze Słowacją już w strefie, gdzie rozmawiają z dziennikarzami, piłkarze stali w cywilnych ubraniach. Potem kupowali na stacji benzynowej „zestaw młodego piłkarza”: chipsy, 0,75 litra whisky i paczkę papierosów. Trener z konkursu musi sobie z tym wszystkim poradzić. Opcja Paweł Janas – Stefan Majewski jest popularna wśród działaczy, ale oni będą wybierać selekcjonera tylko formalnie. Z trenerów zagranicznych, o których się mówiło, że nadesłali zgłoszenia PZPN, żaden nie jest już do wzięcia. Javier Aguirre przedłużył kontrakt z federacją Meksyku, Slaven Bilić chciałby zostać w Chorwacji, a Avram Grant został zatrudniony przez Portsmouth. Kto wyciągnie asa z rękawa?
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL